Archive for Marzec 27th, 2010

ConocoPhillips i Chevron naruszają prawa Indian

Posted on 27 marca 2010. Filed under: matactwo, nienawiść rasowa, Propaganda medialna, rasizm, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , |


Opublikowano: 19.03.2010 

Jeszcze w pierwszej połowie 2010 roku koncerny amerykańskie: w tym Chevron, ConocoPhillips, Exxon i Maraton rozpoczną w Polsce poszukiwanie złóż gazu w pokładach łupków. Rząd polski wchodząc w zaskakująco bliskie interakcje z firmą Chevron i ConocoPhillips, nie potępiając ich poczynań w różnych częściach świata, ponownie uznał prymat posiadania ponad podstawowymi zasadami moralnymi.

IZOLOWANI INDIANIE Z OBSZARU TIGRE/NAPO I CONOCOPHILIPS

Indianie izolowani, obok podobnych grup po drugiej stronie kuli ziemskiej, tworzą ostatnie grupy ludzi, ostatnie społeczności dobrowolnie odseparowane od świata zewnętrznego. Po pierwszych najczęściej traumatycznych kontaktach tubylcy je tworzący rozproszyli się, cofnęli w głąb puszczy, często w obrębie górnych biegów rzek.

Poszczególne grupy, plemiona nie stanowią ani recydywistów ani owadów zaklętych niczym komar w bursztynie przeszłości. Grupy te są suwerennymi, świadomymi swojej odrębności wspólnotami, które można identyfikować jako alternatywnie rozwijające się społeczności.

Odseparowanie od świata zewnętrznego ma nie tylko podłoże izolacji fizycznej ale i biologicznej. Brak odpowiedniej odporności immunologicznej na zewnętrzne choroby takie choćby jak grypa czy odra stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie. Uderzenia infekcji prowadziły do masowej depopulacji izolowanych grup doznających kontaktu w przeszłości. Śmiertelność w wyniku podobnych epidemii cechowała się na poziomie kilkudziesięciu procent.

Obok epidemii do dezintegracji społeczności doznających kontaktu prowadziły: Przemoc oraz celowa eksterminacja; wykorzystywanie (np. do pracy) przez społeczności innych Indian lub nie-Indian, inwazja osadnictwa, rolnictwa, grup przemysłowych; uszczuplenie środowiska życia.

Obecnie na terytorium Peru żyje jeszcze około 15 grup Indian izolowanych.

Tymczasem prezydent Peru, Allan Garcia wyraził nadzieję przeobrażenia Amazonii jeszcze podczas własnej kadencji. Nowy, rządowy projekt zakłada objęcie 2/3 terytorium Amazonii projektem poszukiwania lub wydobycia ropy naftowej i gazu. W procedurze licytacji rozdano liczne koncesje na poszukiwanie surowca, również w obrębie ziem Indian izolowanych. Aby usprawiedliwić pochód na ziemie Indian, Allan Garcia zasugerował, że nie ma żadnych dowodów na to, że Indianie izolowani faktycznie istnieją a pogłoski o ich istnieniu nazwał wymysłem ekologów chcących chronić amazońską puszczę.

Jedno ze skupisk izolowanych Indian w Peru jest położone na samej północy w obrębie rzek Tigre/Napo, przy granicy z Ekwadorem. Terytorium te zamieszkują spokrewnieni z Indianami Waorani, Tagaeri oraz Taromenane. Ocenia się, że ilość Taromenane może oscylować w granicach 200-300 osób a Tagaeri na poziomie od 30 do 90. Być może w regionie żyją jeszcze dwie inne grupy (Waorani Pannajuri i Taushiro) ale ich istnienie nie jest ostatecznie potwierdzone

W latach 2003-2006 po stronie ekwadorskiej w głębi puszczy natrafiono na ciała 64 Indian Taromenane, niektóre pozbawione głów. Wcześniej znaleziono ciało drwala naszpikowane włóczniami a w roku 2009 ciała matki i jej dzieci, którzy przebywali w obrębie terytorium indiańskiego. Walka między Indianami broniącymi swojego terytorium a drwalami zwróciła uwagę rządu ekwadorskiego, który w 2007 roku zamknął Park Yasuni i obiecał przeznaczyć dodatkowe fundusze na ochronę terenu.

Równocześnie po stronie peruwiańskiej zrodził się pomysł poszukiwania oraz eksploatacji złóż surowców. W ramach licytacji obszar na, którym mogą przebywać Taromenane i Tagaeri trafił pod piecze europejskich firm. Koncernami, które otrzymały pozwolenie na pracę w blokach naftowych obejmujących ziemie Indian izolowanych są kolejno: angielsko-francuskie Perenco oraz hiszpański YPF Repsol. Ten ostatni swój blok (nr.39) dzieli z amerykańskim potentatem ConocoPhillips, który posiada 36% udziału. ConocoPhillips stało się właścicielem pozwoleń uprawniających je do pracy na obszarze 10,5 mln akrów peruwiańskiej Amazonii a część innego bloku nr. 104 również pokrywa się z obszarem rezerwy Tigre/Napo proponowanych przez indiańską organizacje AIDESEP. Koncern Perenco idąc śladem zwolenników eksploatacji zanegował istnienie izolowanych Indian w strefie własnego bloku a prezes firmy Francois Perrodo spotkał się z prezydentem Peru podczas dramatycznych wystąpień amazońskich Indian w kwietniu-czerwcu 2009 roku.

Niestety. Pomimo zagrożeń jakie stoją dziś przed izolowanymi Indianami w Peru, zarówno przedstawiciele establishmentu rządowego jak i przedstawiciele spółek krajowych i zagranicznych ignorują prawa oraz istnienie rdzennych mieszkańców pozostających w izolacji. Inwazja na ziemie tubylcze obliczona na materialne korzyści to nie tylko najazd i naruszenie praw człowieka ale i zagrożenie dla zdrowia i przeżycia Taromenane, Tagaeri. Nawet jeśli Indianie zdecydują się na taktykę unikania konfrontacji, siłą rzeczy mogą zostać wypchnięci bardziej na północ co może skutkować kolejnymi walkami po stronie ekwadorskiej. Jeśli zaś zdecydują się na konfrontację możemy spodziewać się przypadków śmiertelnych oraz spirali przemocy zainicjowanych tak naprawdę w biurach peruwiańskich struktur władzy.

Odpowiedzialnymi są i pozostaną także koncerny naftowe, które kierując się zasadą maksymalizacji zysków, świadomie wkroczą na indiańskie terytoria inicjując kontakt i konfrontację wbrew dobrowolnej izolacji tamtejszych ludów.

CHEVRON

Odkrycie dużych pokładów ropy naftowej w Ekwadorze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych otworzyło ten obszar dla działań takich spółek jak Shell, Texaco (dziś część Chevronu) czy Maxus. Na przestrzeni następnych lat przy mniej lub bardziej świadomej współpracy Letniego Instytutu Lingwistycznego, bliskiego kontaktu doświadczyło kilka kolejnych plemion. Owocem ekspansji naftowej były choroby, budowa dróg, zanieczyszczenia cieków wodnych. Indianie Cofan z wcześniejszej 15-tysięcznej populacji uratowali tylko 1,5 tysiąca istnień a Tetetes i Sansahuari bezpowrotnie zniknęli. Do dziś olbrzymie połacie ziemi i wód pozostają zanieczyszczone substancjami ropopochodnymi.

Texaco rozpoczęło swoją pracę w ekwadorskiej Amazonii w 1964 roku i pozostawało tam do początku lat dziewięćdziesiątych. Obecność przedsiębiorstwa, które otrzymało zielone światło od rządu ekwadorskiego, cechowała się nieposzanowaniem indiańskich kultur oraz środowiska naturalnego. Aby zmniejszyć koniecznie wydatki oraz inwestycje Texaco sięgnęło po zaskakujące metody takie jak używanie przestarzałego, zawodnego sprzętu i odprowadzanie ścieków bezpośrednio do otoczenia. Istnieją potwierdzone dowody, że wraz ze swymi partnerami w regionie Texaco umyślnie wylało 18 miliardów galonów toksycznych ścieków, które rozlały się i zapełniły setki otwartych dołów i zagłębień tworzących odtąd ropo-ściekowe bajorka. Efektem poczynań przedsiębiorstwa naftowego w ekwadorskiej Amazonii stało się zanieczyszczenie ziemi, wód gruntowych i cieków wodnych – natomiast miejscowa ludność (Indianie i osadnicy) na przestrzeni kolejnych lat musiała zmagać się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (zwiększona ilość chorób nowotworowych, poronienia, defekty) oraz społecznymi.

W 2001 roku Texaco dokonało fuzji (zostało wchłonięte przez ) z Chevron. Przez kilka kolejnych lat koncern nosił nazwę Chevron/Texaco. Naftowy potentat niebawem pozbył się kłopotliwej frazy z oficjalnej nazwy i dziś koncern występuję już pod pierwotną marką. Chevron jako nabywca Texaco pozostaje jednak spadkobiercą dorobku zakupionego przedsiębiorstwa. Pomimo tego do dziś przedstawiciele koncernu odmawiają wzięcia na siebie odpowiedzialności za nadużycia z przeszłości. Tymczasem ścieki ropopochodne do dziś rzutują na życie i zdrowie tubylczych i nie tubylczych społeczności. Chevron, jak wskazują przedstawiciele spółki, wyłożył już sumę 40 milionów dolarów na oczyszczenie terytorium lecz Indianie i osadnicy, którzy ucierpieli i wciąż doznają krzywd oczekują rekompensat idących o wiele dalej. Prawnik prowadzący sprawę Chevronu w Ekwadorze zażądał kwoty w wysokości 27 miliardów dolarów.

MORALNE OBLICZE HANDLU I ODPOWIEDZIALNOŚĆ RZĄDU POLSKIEGO

Obowiązujące od niedługiego czasu formuły prawa międzynarodowego i krajowego zwalniają nas od nowych, daleko idących interpretacji w kwestii praw ludów tubylczych. Międzynarodowa Konwencja Organizacji Pracy (ILO 169) z 1989 roku oraz Deklaracja ludów tubylczych ONZ wspierane przez prawa krajowe dostarczają wystarczającego oparcia aby na ich podstawie, w obowiązującym systemie prawnym domagać się realizacji podstawowych praw, także ludów izolowanych.

Funkcjonujące ponad prawem kliki interesów oraz koterie deformujące te prawo dla własnych, niskich pobudek skutecznie utrzymują stosunki w, których nadrzędne dobro drugiego człowieka pozostaje teorią w systemie gdzie rytm dnia wyznaczają giełda, ekonomia, gospodarka, pieniądz oraz sprytnie przemycane pojęcie miłości własnej nakazujące dbać nam o koniec własnego i tylko własnego nosa.

Po drugiej wojnie światowej aż po dziś dzień uchwalono liczne prawa, powołano następujące po sobie komisje i trybunały, które w założeniu miały usprawiedliwić system i w miarę możliwości wyrugować lub osądzić przypadki nieuzasadnionej, zbiorowej przemocy. Wszystkie te prawa funkcjonują jednak bardzo warunkowo i jeśli pozostaje to opłacalne, szybko pojawi się grono, które w jakiś sposób – choćby najbardziej zakamuflowany – zechce je naruszyć, obejść, naciągnąć.

Jedną z dziedzin, która po dziś w dużej mierze pozostaje moralnie nie osądzona i, która umożliwia naruszanie praw innych w sposób choćby najbardziej pośredni, jest handel. Tymczasem handel, współpraca na polu gospodarczym i każdym innym również podlegają prawidłom moralnym. Nie tylko im podlegają ale i są od nich uzależnione. Jeżeli dostarczasz substraty przewidywalnie służące gwałtowi lub prowadzisz kwitnące interesy gospodarcze z gremium, które dokonuje niegodziwości (daje ciche nań przyzwolenie) to i ty sam jeśli tylko jesteś tego świadomy akceptujesz spiralę przemocy, wykluczenia bądź śmierci.

Przykładając kalkę tych zasad do działań rządu polskiego szybko dostrzeżemy rozbieżności, rozróżniając postawę słuszną od tej pragmatycznej i obojętnej, niemo akceptującej działania kontrahenta.

Rząd polski jako ciało przedstawicielskie i polityczne ma wszelkie prerogatywy aby na arenie międzynarodowej poruszać kwestie praw Indian izolowanych i innych jeśli tylko zbrodnia ujdzie uwadze rzeszy. Nic nie stoi na przeszkodzie również temu aby ten sam rząd podniósł warunek uszanowania praw Indian oraz wycofania z planowanych prac (Indianie z Tigre/Napo i Conocno Philips itd.) jako podstawę zawarcia kontraktów dla koncernów, które na drodze swej działalności dokonują niegodziwości i najazdów (mają zamiar takowych dokonać).

Powyższe zalecenia pozostają i jak należy przewidywać, jeszcze długo pozostaną martwymi. Postrzeganie świata ,oparte na egotyzmie i fałszu, oplecione coraz to nowymi hasłami (interes narodowy, bezpieczeństwo energetyczne, racja stanu), wciąż święci sukcesy dając ciche przyzwolenie na niszczenie życia i nadziei jednych dla realizacji zachcianek i żądzy drugich.

Czarna chmura gromadząca się nad społecznościami takimi jak Indianie Taromenane pozostaje krótką, zakurzoną wiadomością w długiej girlandzie dobiegających nas newsów. Jakże niewielu potrafi się zatrzymać i dostrzec paralelę między mną i Tobą a tymi tylko pozornie odległymi ludźmi. Odległość geograficzna nie jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności za nas samych. Jeśli nie dostrzegasz pokrewieństwa (człowieczeństwa) w anonimowej, pozornie odległej istocie to jak dalece potrafisz podtrzymać ogień miłości względem najbliższych (i na odwrót)?

Autor: Damian Żuchowski
Materiał nadesłany do “Wolnych Mediów”

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Komu przeszkadzają chińskie inwestycje w Afryce?

Posted on 27 marca 2010. Filed under: rasizm, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , , |


Opublikowano: 21.03.2010 

Z czym kojarzy się nam Afryka? Zaryzykuję stwierdzenie, że 75% z nas, głównie z głodem, biedą, analfabetyzmem i konfliktami. Na drugim największym kontynencie świata (drugim również pod względem ludności) bieda aż piszczy. Pomimo ogromnych złóż naturalnych bogactw jest to najbiedniejszy i najsłabiej rozwinięty kontynent Globu pozostający nawet za plecami biednej Azji, a pomoc udzielana Afryce przez organizacje charytatywne ma charakter wybitnie doraźny i nie rozwiązuje codziennych problemów mieszkańców Czarnego Lądu, takich jak wysokie bezrobocie i brak jakichkolwiek szans na zmianę swojego położenia i odmianę losu.

W ostatnich latach w zacofanej Afryce inwestycje rozpoczęły Chiny, co wywołało… oburzenie (!) w wielu państwach zachodnich, pojawiły się nawet głosy o chińskim neokolonializmie. Tymczasem Chińczycy do biznesu w Afryce podchodzą niesłychanie poważnie. Minister Spraw Zagranicznych Yang odbywał w styczniu tradycyjne coroczne tournee po m.in. Maroku, Algierii, Nigerii, Kenii i Sierra Leone, a pod koniec roku podczas chińsko-afrykańskiego szczytu w Kairze, Kraj Środka udzielił krajom afrykańskim 10 mld pożyczki.

Chińczycy poczuli się wywołani do tablicy zadając słuszne pytanie – cóż złego jest w inwestowaniu w krajach, gdzie brak nawet najprostszej infrastruktury, dróg, kanalizacji czy szkół, a aby myśleć o wykorzystywaniu lokalnych złóż trzeba setek milionów dolarów inwestycji? Cóż złego jest w tworzeniu nowych miejsc pracy i dawaniu ludziom szansy zarobienia na chleb? Pojawiły się oczywiście zarzuty o to, że Chiny inwestują także w krajach, w których panują reżimy – chodzi głównie o Sudan i Zimbabwe, ale oczywiście nikt nie pamięta o tym jak tragicznie zadziałało embargo USA na Kubie, które w żaden sposób nie dotknęło elit Fidela Castro, ale za to potwornie zubożyło zwykłych kubańskich obywateli. Nikt również nie chce pamiętać, że embargo na leki nałożone na Irak doprowadziło do śmierci tysięcy irackich dzieci, dla których zabrakło najprostszych środków jak penicylina, podczas gdy irackie świty pławiły się w bogactwie. Podobną sytuację mamy w Sudanie i Zimbabwe, ale tęgie głowy w ONZ jakoś nie potrafią tego dostrzec, a może… po prostu nie chcą.

Skąd więc oburzenie zachodu? Skąd absurdalne zachowanie USA i części państw europejskich, dla których Afryka stanowiła dotąd zupełny margines? Dość powiedzieć, że subsydia w UE bardzo często rujnują niektóre sektory rolnicze w krajach subsaharyjskich, a niesiona Afryce pomoc to bardzo często przysłowiowa ryba, którą ludność najada się do syta na dwa dni, ale ta ludność potrzebuje de facto wędki – a zatem wykształcenia, pomocy w inwestycjach w infrastrukturę, nowych miejsc pracy – zamiast litościwych datków bogatych państw zachodu.

Analitycy są zgodni, pogrążone w kryzysie USA nie są w stanie ścigać się z poszerzającymi swoje wpływy Chinami, z kolei dla firm europejskich inwestycje w wielu afrykańskich krajach niosłyby ze sobą zbyt wielkie ryzyko finansowego fiaska. Chińczycy tymczasem są zdeterminowani, skorzy do podjęcia ryzyka nawet jeśli korzyści przyjdzie im czerpać dopiero w perspektywie kilku lat. Uzyskanie przez Chińczyków dostępu do złóż naturalnych Afryki jest oczywiście nie w smak gigantom świata zachodniego, którzy nie są w stanie dotrzymać kroku chińskim koncernom, stąd absurdalne zarzuty i pożałowania wręcz godna krytyka.

Yang w odpowiedzi na zarzuty odpowiada „To oczywiste, że nikt nigdzie nie inwestuje charytatywnie, również my liczymy na zyski, ale dajemy coś konkretnego w zamian, nowe miejsca pracy, szkolenia pracowników, rozbudowę infrastruktury (…). Nie rozumiem głosów oburzenia – Chiny w chwili obecnej importują jedynie 13% całego eksportu ropy z Czarnego Lądu, podczas gdy Europa i USA ponad 30%. Cała inwestycja naszego państwa w przemysł naftowy w Afryce stanowi 1/16 światowych inwestycji, znacznie mniej niż Europy i USA, a przecież ludność Chin stanowi 1/4 ludności globu”.

Najzabawniejsze jest to, że w tych politycznych przepychankach, o których czytamy w zachodniej prasie nikt nie zapyta o zdanie głodujących i bezrobotnych Afrykańczyków. Nikt nie zapyta czy mają ochotę nadal żyć za 1,5 dolara dziennie, a nierzadko przymierać z pragnienia i głodu, czekając być może kolejnych 30 lat na jaśniepanów z USA i Europy czy raczą, a może nie, wysupłać trochę grosza na inwestycje…

Źródło: Arabicae

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Wyciekł cały szkic porozumienia ACTA

Posted on 27 marca 2010. Filed under: Cenzura | Tagi: |


Opublikowano: 26.03.2010 | Kategoria: Wiadomości ze świata

W internecie jest dostępny dokument zawierający cały szkic ACTA. Nie jest to wersja najbardziej aktualna, ale pierwsza dająca tak szerokie spojrzenie na międzynarodowe porozumienie antypirackie, które może wprowadzić drakońskie prawo w imię walki z piractwem. Na obecnym etapie można powiedzieć, że ACTA będzie dotyczyć nie tylko podrabianych towarów.

Unia Europejska rzekomo chce opublikowania szkicu tego porozumienia, które wzbudza ogromne obawy. Chęci to jednak za mało. Kontrowersyjny dokument od dłuższego czasu powstaje w tajemnicy, a do prac nad jego treścią dopuszczono m.in. amerykański przemysł. Jednocześnie szczegóły dotyczące prac są ukrywane przed tak ważnymi instytucjami, jak Parlament Europejski.

Nasza wiedza o ACTA pochodzi z różnych przecieków, z których każdy pokazywał tylko część dokumentu. Dwa dni temu grupa La Quadrature du Net opublikowała kolejną rzecz, której opinia publiczna zobaczyć nie miała.

Dokument jest skanem, ma 56 stron. Widnieje na nim data 18 stycznia 2010, co sugeruje, że nie jest to najnowsza wersja ACTA. Ostatnia runda rozmów miała bowiem miejsce w dniach 26-29 stycznia w Meksyku. Przeciek jest jednak istotny, bo po raz pierwszy ukazuje ACTA w całości.

Zbadanie dokumentu może zająć nawet kilka tygodni. Na każdej z jego stron mogą znajdować się zapisy bardzo istotne nie tylko dla internautów. Wiele z nich ujęto w nawiasy kwadratowe, co znaczy, że pomiędzy stronami negocjacji nie ma zgody co do brzmienia tych przepisów.

W chwili obecnej można z grubsza ocenić, czego ACTA dotyczy. Można już powiedzieć, że chodzi o coś więcej niż podrabianie towarów. W pierwszym rozdziale znajduje się szerokie pojęcie “własności intelektualnej”, które dotyczy m.in. znaków towarowych, praw autorskich i pokrewnych, projektów przemysłowych, patentów itd.

Obserwujący prace nad ACTA prawnik Michael Geist na swoim blogu również wspomina o ostatnim wycieku i zwraca uwagę na to, że porozumienie ma regulować kwestię przeszukań nośników danych na granicach. W tej kwestii pomiędzy stronami porozumienia także nie ma pełnej zgody. Więcej na ten temat można poczytać w tekście pt. ACTA’s De Minimis Provision: Countering the iPod Searching Border.

W tej chwili grupa La Quadrature du Net szuka osób, które mogłyby pomóc w przekonwertowaniu ujawnionego dokumentu na tekst (chętni mogą się zgłaszać na adres contact(AT)laquadrature.net). Można się spodziewać, że dokument zostanie dość uważnie przeanalizowany. Kolejna runda rozmów o ACTA będzie miała miejsce w kwietniu (dokładnie 12-16 kwietnia) i być może ten wyciek dostarczy informacji, które będą kolejnymi argumentami za upublicznieniem negocjacji.

Opracowanie: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów


Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Totalna kontrola finansowa obywateli Grecji

Posted on 27 marca 2010. Filed under: 1 | Tagi: , |


Opublikowano: 26.03.2010 

GRECJA. Od 1 stycznia 2011 wszystkie płatności w gotówce powyżej 1500 euro będą przestępstwem, a każda transakcja powyżej tej kwoty będzie mogła być dokonana tylko kartą kredytową bądź przelewem z konta bankowego.

Oprócz tego Grecy już zostali zobligowani do przechowywania wszystkich rachunków ze swoich wydatków i muszą obejmować minimum 30% rocznych dochodów. Rachunki muszą zawierać numer podatnika. Za niedopełnienie obowiązku Urząd Skarbowy może nałożyć podatek karny w wysokości 10%. Papierowe rachunki na kwoty powyżej 3000 euro nie będą uznawane, jeśli nie będą posiadać certyfikatu i formy elektronicznej.

Ponadto wszystkie firmy w Grecji i obywatele muszą posiadać konto bankowe, a wszystkie transakcje będą monitorowane przez odpowiednie urzędy.

Nowe prawo oznacza w praktyce totalną kontrolę finansową i prywatnego życia obywateli Grecji na podstawie analizy ich wydatków. Nowe przepisy drastycznie ograniczą obieg pieniądza w Grecji.

Decyzję podjął grecki minister finansów George Papaconstantinou w lutym 2010 r.

Przepisy wprowadzono na wniosek Komisji Europejskiej i wszystko wskazuje na to, iż jest to eksperyment mający sprawdzić reakcję społeczeństwa na całkowite usunięcie pieniędzy materialnych z rynku. Jeżeli eksperyment się powiedzie, przepisy zostaną wprowadzone w całej Unii Europejskiej.

Na podstawie: KOPP Verlag , KonserVat
Opracowano dla “Wolnych Mediów”

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Dyskryminacja osób z portorykańskimi aktami urodzenia – lek. Enkhjargal Dovchin

Posted on 27 marca 2010. Filed under: przestępstwa policjii, rasizm, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , , , |


Opublikowano: 27.03.2010 

STANY ZJEDNOCZONE. Rząd Puerto Rico chce unieważnić wszystkie akta urodzenia wydane do tej pory swoim mieszkańcom, przez co może być poszkodowane 1,5 miliona Portorykańczyków mieszkających obecnie na terytorium kontynentalnym USA.

Ponieważ Puerto Rico jest częścią Stanów Zjednoczonych, każda osoba urodzona na jego terytorium dostaje automatycznie obywatelstwo amerykańskie.

Pretekstem do decyzji unieważnienia akt miało być używanie ich na czarnym rynku w celu sprzedaży imigrantom o hiszpańskich nazwiskach, w celu ułatwienia pobytu na terytorium Stanów.

Wielu portorykanczyków zamieszkałych w USA, narzeka na problemy z załatwianiem niektórych podstawowych dokumentów jak np. prawo jazdy. Sekretarz stanowy Puerto Rico Kenneth McClintock otwarcie powiedział, że w stanach takich jak California, Nevada czy Ohio portorykańskie akta urodzenia już są odrzucane.

Opracowanie: H2
Źródło: Centrum Informacji Anarchistycznej

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Totalna kontrola finansowa obywateli Grecji

Posted on 27 marca 2010. Filed under: matactwo, nienawiść rasowa, Oszustwa mediów, rasizm, Sprzedajni dziennikarze | Tagi: , |


Opublikowano: 27.03.2010 

STANY ZJEDNOCZONE. Od kilku do ponad 20 mln dolarów zarobili w zeszłym roku prezesi wielkich banków. Prezesi banków Wells Fargo, Credit Suisse i JP Morgan Chase zarobili najwięcej w roku globalnego kryzysu finansowego.

Najwięcej, bo aż 21,3 mln dol zarobił John Strumpf z Wells Fargo. Drugi na liście Brady Dougan z Credit Suisse jest najlepiej zarabiającym bankierem Europy (18,2 mln dolarów). Od tej dwójki „ubożsi” okazali się Jamie Dimon prezes amerykańskiego JP Morgan Chase, który za ubiegły rok zainkasował 16 mln dolarów i szef Deutsche Banku – 12,7 mln dolarów. Następni na liście był Lloyd Blankfein z Goldman Sachs z poborami w wysokości 9,8 mln dolarów. James Gorman z Morgan Stanley, który zarobił 8,1 mln dolarów.

Opracowanie: Tomasso
Źródło: Centrum Informacji Anarchistycznej

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...