Archive for Kwiecień 3rd, 2010

Chemtrails. Czy czujesz już chemię?

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: 1 |


Opublikowano: 03.04.2010 | Kategoria: Zdrowie Drukuj Drukuj

Można śmiać się z teorii spiskowych. Można pukać się w czoło słuchając interpretacji wydarzeń. Ale czy można udawać, że nie widzi się dziwnych zjawisk? Czy można je ignorować jeśli nie powinno ich być? Przejść nad nim do porządku?

Na załączonych zdjęciach widać smugi na niebie podobne do tych, które pozostawiają po sobie odrzutowce. Wyglądają one dziwnie, bo:

– Pozostają na dłużej a z czasem doprowadzają do zachmurzenia (mam serię zdjęć które to obrazują), a przecież normalne smugi kondensacyjne znikają po kilku minutach,

– Tworzą kształty, jakich na niebie nie powinno być: nawet jeśli akurat w tych miejscach miałyby się krzyżować loty samolotów z czy na Okęcie lub na jakieś lotnisko wojskowe to dlaczego dwa dni pod rząd są a potem przez miesiąc ich nie ma?

– Jak to możliwe, że samoloty lecą tak blisko siebie w podobnym czasie? Czy nie stanowi to zagrożenia? Czy jest to dopuszczalne prawem określającym warunki ruchu w powietrzu?

Zjawisko to zainteresowało mnie i obejrzałem na ten temat kilka nagrań na youtube, w tym film “Nie rozmawiaj o pogodzie”. Oczywiście owo zjawisko zostało wpisane w teorię nowego porządku światowego (NWO) a interpretacje sięgały od ograniczania populacji aż po tworzenie ekranu mającego pomagać laserom HAARP na Alasce podgrzewać jonosferę by potem móc wywoływać kontrolowane katastrofy naturalne. Tłumaczenia te mogą być zaskakujące, bo przecież jak to? Opryski siłą rzeczy miałoby wykonywać NATO, a więc czyżby swoi swoim gotowali ten los? Nie chcemy wierzyć w takie teorie, choć przecież słyszeliśmy o łowcach skór, o wirusach wypuszczanych z laboratoriów by wymusić zakupy szczepionek i znamy z historii liczne przykłady rządów działających na szkodę własnych społeczeństw. Ale jakoś wolimy w ten sposób o tym nie myśleć.

Działa to m/w tak, że rozpylane w powietrzu (na zdjęciach w internecie widać jak dwusilnikowe samoloty wypuszczają trzy smugi) drobinki aluminium albo jakiejś materii organicznej w strukturze swej podobnej do krwi, mają koncentrować parę wodną i prowadzić do zachmurzenia. Wieść gminna, choć tak jakby oficjalna, głosi, że to test technologii mylenia radarów. Tylko czemu akurat nad wielkimi miastami? Inny przeciek każe nam wierzyć, że to forma szczepienia populacji na wypadek zagrożenia atakiem bioterrorystycznym. Tym bardziej, że jak donoszą świadkowie (vide cytowany film) towarzyszy tym zjawiskom wyraźnie zwiększona zapadalność na choroby górnych dróg oddechowych. Czy więc coś wisi w powietrzu? A może ktoś chce wywołać panikę?

Zdjęcia te pochodzą z 23 II i 23 III z ujęcia nad Warszawskim Muranowem. W lutym katar złapała córka. Po raz pierwszy od wielu miesięcy. Cóż, w sumie taka pora roku, że ma prawo złapać katar. Za to w ostatnich dniach zachorowaliśmy w domu już wszyscy. Mnie towarzyszyły ostatnio stany totalnego wyczerpania. Dzieci nie dość że kaszlą i chodzą zakatarzone, to jeszcze są wyjątkowo drażliwe. W sumie mało dziwne, bo przesilenie wiosenne… Ale żeby tak się to zbiegło? Żona zaczęła więcej na ten temat czytać i … doczytała o takich właśnie symptomach po-opryskowych!

Nikt z nas nie chciałby wierzyć, że oto ktoś chce nas truć: czy to dla idei czy dla odpałów od koncernów farmaceutycznych. Może to jakieś manewry? Może nowe, tańsze ale gorsze paliwo? Może próba generalna przed spodziewanymi wyładowaniami magnetycznymi ze słońca, które jakoś należałoby odbić. Cóż, wydaje się, że władze powinny jakoś wytłumaczyć co się dzieje. I zrobić to w sposób inny niż kierując dyrektywy by dermatolodzy odsyłali do psychiatrów osoby które z tym zjawiskiem skojarzyły dziwne dolegliwości skórne. Czasem trudna prawda jest lepsza niż kosmiczne spekulacje, które w przypadku ewentualnego pogorszenia się sytuacji gospodarczej i społecznej, mogą dać ludziom dodatkową motywację do linczu na władzy.

Autor tekstu i zdjęć: Lesław Kawalec
Źródło: iThink

Read Full Post | Make a Comment ( 1 so far )

Amnesty International rozczarowana realizacją wyroku w sprawie Alicji Tysiąc

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: 1 |


Opublikowano: 03.04.2010 

10 marca br weszło w życie Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie Komisji Lekarskiej działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Rozporządzenie to uszczegóławia przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Według przepisów tej ustawy (Rozdział 8), każdy pacjent może wnieść sprzeciw od opinii albo orzeczenia lekarza, jeżeli mają one wpływ na prawa lub obowiązki pacjenta. Ustawa ta stanowić ma realizację przez Polskę rekomendacji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu zawartych w wyroku w sprawie Tysiąc przeciwko Polsce.

Zdaniem Amnesty International procedura odwoławcza od decyzji lekarza określona w ustawie i rozporządzeniu, nie gwarantuje realizacji praw pacjenta i nie spełnia rekomendacji Trybunału zawartych w wyroku Tysiąc przeciwko Polsce z następujących powodów:

-procedura odwoławcza jest niedostępna dla kobiet niezamożnych; sprzeciw powinien zawierać uzasadnienie prawne, natomiast nie każdy pacjent zna przepisy prawa lub nie jest w stanie ponieść kosztów profesjonalnej pomocy prawnej,
-Komisja Lekarska wydaje orzeczenie niezwłocznie, nie później niż w ciągu 30 dni, w sytuacjach takich jak przerwanie ciąży, gdzie w niektórych przypadkach istnieje ograniczenie możliwości przeprowadzenia tego zabiegu do 12. tygodnia ciąży, termin ten wydaje się jednak zbyt długi,
-procedura nie zapewnia możliwości czynnego udziału osoby skarżącej w postępowaniu odwoławczym,
-komisja Lekarska nie jest ani niezależna ani bezstronna,
-od decyzji podjętych przez Komisję Lekarską nie można się odwołać.

Tło wydarzeń

W wyroku z 20 marca 2007 r. w sprawie Alicji Tysiąc, Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził m.in., że w Polsce brak jest możliwości skutecznego odwołania od decyzji lekarza. Poza wskazaniem konieczności wprowadzenia takiej możliwości, stwierdził również, że procedura odwoławcza powinna m.in. zapewnić wydanie decyzji we właściwym terminie, tak aby ograniczyć lub zabezpieczyć zdrowie kobiety przed uszczerbkiem, który może być spowodowany późno przeprowadzoną aborcją. Procedura taka powinna również gwarantować kobiecie ciężarnej co najmniej możliwość bycia osobiście wysłuchaną oraz rozważenie przez organ odwoławczy jej argumentacji.

W listopadzie 2009 Amnesty International zawarła swoje uwagi dotyczące sytuacji praw seksualnych i reprodukcyjnych w Polsce w raporcie dla Komitetu ds. Gospodarczych Społecznych i Kulturalnych ONZ.

Źródło: Amnesty International

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Zielarze walczą o swoje w liście do Kopacz

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: ANH fight for true, ANH walka o prawdę, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, walka o prawdę, Wolność, zabójstwo, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , , , , |


Katowice 31.03.2010

Pani Ewa Kopacz

Minister Zdrowia

dep-pl@mz.gov.pl

Szanowna Pani Minister,

Pozwalamy sobie przekazać na Pani ręce uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych.

Czynimy to pomimo pełnego ubolewania faktu,że Polska Izba Zielarsko-Medyczna zrzeszająca 260 sklepów zielarsko – medycznych nie została uwzględniona w OSR projektu jako organizacja, z którą projekt powinien być konsultowany. Stało się tak pomimo, że na posiedzeniu NKPP w dniu 17 marca br.V-ce dyrektor Giermaziak z Departamentu Polityki Lekowej informował, że będziemy jako Izba zgłoszeni do oficjalnych konsultacji, z tego względu, że przedmiot projektu rozporządzenia bezpośrednio dotyczy członków organizacji.

Projekt budzi zastrzeżenia dotyczące jego zgodności z:

  1. ustawą – Prawo farmaceutyczne (m.in. sprzeczność z delegacją ustawową);
  2. rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych (m.in. sprzeczność z kryteriami);
  3. Konstytucją RP (m.in. wady uzasadnienia, ograniczenie swobody działalności gospodarczej, pobieżna OSR);
  4. prawem Unii Europejskiej (m.in. nieuzasadnione ograniczenie swobody przepływu towarów, brak notyfikacji technicznej).

Ponadto projekt zawiera szereg wad technicznych wskazujących jak bardzo niestarannie został opracowany. Wynikiem tego stanu rzeczy jest zasadnicze ograniczenie asortymentu produktów leczniczych, które wedle projektu mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych.

Zidentyfikowane przez nas wady projektu mają na tyle zasadniczy charakter, że powinny naszym zdaniem prowadzić do zaprzestania prac nad obecnym tekstem i doprowadzić do opracowania zupełnie nowych przepisów.

Zwracamy uwagę, że gdyby obecny projekt stał się obowiązującym prawem to możliwe stałoby się podważenie jego legalności w drodze skargi konstytucyjnej lub wyroku Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich.

Ponadto przyjęcie projektu będzie mogło powodować jego bezskuteczność. Sytuacja taka stanowiłaby niewątpliwie zagrożenie dla zdrowia publicznego. Z tego względu występujące wadliwości projektu powinny bezwzględnie zostać usunięte.

Poniżej przedstawiamy uszczegółowienie naszych uwag.

  1. Podstawą prawną dla projektu rozporządzenia jest art. 71 ust. 3 pkt 2) ustawy – Prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym minister właściwy do spraw zdrowia określi w drodze rozporządzenia wykazy produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. W odrębnym fragmencie rozporządzenia powinny zostać ustalone kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów (kryteria i wykaz powinny zostać zawarte w jednym rozporządzeniu wydanym na podstawie dwóch delegacji ustawowych – dotyczących kryteriów i wykazu). Tymczasem projekt rozporządzenia z jednej strony bierze pod uwagę kryteria ustanowione w innym akcie prawnym o randze rozporządzenia a z drugiej ustala, wbrew delegacji ustawowej, dodatkowe kryteria dla roślinnych i tradycyjnych roślinnych produktów leczniczych, których brakuje w rozporządzeniu w sprawie kryteriów takie jak przykładowo dopuszczalna maksymalna moc czy maksymalna wielkość opakowania. Powoduje to, że projekt jest sprzeczny z jego delegacją ustawową, która nie przewiduje ustalania w rozporządzeniu w sprawie wykazów kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 maja 1999 r. (sygn. akt P 9/98) wypowiadając się odnośnie zasad wydawania rozporządzeń wykonawczych, stwierdził, że z ustawowymi wytycznymi „wiążą się zakazy wydawania rozporządzeń, które pozostawałyby z nimi w sprzeczności. Ich naruszenie daje podstawę do postawienia zarzutu niezgodności rozporządzenia z ustawą. Dodatkowo należy podnieść, że szereg bezprawnie ustanowionych kryteriów jest bardzo nieprzejrzystych i może doprowadzić do niepewności w zakresie tego, jakie produkty lecznicze mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych (np.: kryterium 15 mg glukofrangulin w przeliczeniu na glukofrangulinę A). Projektodawca wprowadzający tego typu kryteria przerzuca na hurtownie farmaceutyczne  odpowiedzialność za to czy dany produkt leczniczy będzie dostępny w sklepach zielarsko – medycznych czy nie. Z tych samych przepisów pracownik hurtowni farmaceutycznej może wyciągać zupełnie inne wnioski. Może też dochodzić do blokowania sprzedaży produktów do czasu ostatecznego ustalenia czy spełniają one kryteria. Ograniczy to dostępność produktów leczniczych dla pacjenta i wprowadzi chaos na rynku ich dystrybucji.
  1. Rozporządzenie w sprawie kryteriów wyraźnie przewiduje, że do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych dopuszczone są produkty lecznicze spełniające łącznie następujące kryteria: 1) substancje czynne wchodzące w skład produktów leczniczych są dopuszczone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w produktach leczniczych wydawanych w aptekach bez przepisu lekarza przez okres co najmniej 5 lat; 2) są produktami leczniczymi roślinnymi albo tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi oraz posiadają kategorię dostępności – wydawane bez przepisu lekarza – OTC (rozporządzenie to nie ustala maksymalnej dopuszczalnej mocy tych produktów czy maksymalnej wielkości opakowania dla tych produktów). Tym samym brak obecności w wykazie szeregu produktów leczniczych roślinnych lub tradycyjnych roślinnych (zob. załącznik) jest sprzeczny z rozporządzeniem w sprawie wykazów. Prowadzi to także do kolejnej sprzeczności projektu z ustawą – Prawo farmaceutyczne (zgodnie z ustawą minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów takich jak wykaz produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych – kryteria te jednak nie są stosowane w projekcie).
  1. Z zasady demokratycznego państwa prawa, wyrażonej w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polski z dnia 2 kwietnia 1997 r., wyprowadza się wiele  zasad konstytucyjnych, w tym zasadę ochrony zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw słusznie nabytych i interesów w toku. U podstaw zasady poszanowania praw nabytych znajduje się dążenie do zapewnienia jednostce bezpieczeństwa prawnego i umożliwienia jej racjonalnego planowania przyszłych działań. Jak wskazuje Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 czerwca 2002 r. (sygn. akt K 45/01): „Ograniczenie lub zniesienie praw nabytych jest dopuszczalne pod warunkiem, że takie działanie jest konieczne dla realizacji innych wartości konstytucyjnych, które w danej sytuacji mają pierwszeństwo przed wartościami znajdującymi się u podstaw zasady ochrony praw nabytych. Prawodawca powinien jednak ograniczyć do niezbędnego minimum negatywne skutki dla jednostki i wprowadzić rozwiązania, które ułatwiają dostosowanie się do nowej sytuacji. Trybunał wskazuje na potrzebę zachowania proporcjonalności we wprowadzaniu negatywnych w swych skutkach zmiany obowiązujących przepisów prawa. W wyroku z dnia 2 czerwca 1999 r. (sygn. akt K 5/99) Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że „zasada ochrony praw nabytych zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym”. Sąd konstytucyjny podkreśla zatem równocześnie potrzebę uzasadnienia wprowadzanych zmian, które bezpośrednio pozbawiają lub ograniczają prawa podmiotowe jednostek i podważają zaufanie jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa, a co za tym idzie zasady demokratycznego państwa prawa. Projekt został opracowany na podstawie przepisów, które nie spełniają podstawowych kryteriów w zakresie realizacji celu jaki ma im przyświecać tj. celu ochrony zdrowia publicznego. Wedle rozporządzenia dotyczącego kryteriów wykaz produktów leczniczych niebędących produktami roślinnymi lub tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi, które mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych jest identyczny z wykazem takich produktów w odniesieniu do sklepów ogólnodostępnych. Podejście takie nie może być uznane za mające na celu ochronę zdrowia publicznego i stanowi nieuzasadnioną ingerencję w konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej. Ponadto jest to podejście nieproporcjonalne i nieuzasadnione.

Wskazać też należy, że pomimo uproszczenia zakupu produktów leczniczych w aptekach internetowych i możliwości zatrudnienia w nich do ekspedycji jedynie technika farmacji, asortyment produktów leczniczych jest w nich znaczenie szerszy niż w sklepach zielarsko – medycznych (bez ograniczeń co do dawki i wielkości opakowania; produkty lecznicze z pseudoefedryną, etc.), które mogą zatrudniać do ekspedycji technika farmacji lub nawet magistra farmacji (w sklepach ekspedycja produktów leczniczych jest spersonalizowana). Ponadto rozdzielenie kryteriów od wykazu jest niedopuszczalnym zabiegiem legislacyjnym, naruszającym zasady demokratycznego państwa prawa. Wydanie wykazu leków powinno bowiem nastąpić łącznie z kryteriami, na podstawie których został on sporządzony. Nie można bowiem ocenić wpływu aktu prawnego ustalającego abstrakcyjne kryteria, bez wiedzy jakie rzeczywiście prawa i obowiązku ustala. Rozporządzenie w sprawie wykazu de facto odnosi się do Rozporządzenia w sprawie kryteriów, podczas gdy podstawą obowiązywania aktu wykonawczego powinna być wyłącznie ustawa a nie inne rozporządzenie.

  1. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ograniczenie asortymentu produktów leczniczych dostępnych w sklepach zielarsko – medycznych należy uznać za ograniczenie swobody przepływu towarów, gdyż ingeruje ono w jeden z kanałów sprzedaży tych produktów. Zmniejszenie potencjału sprzedaży w określonych punktach sprzedaży detalicznej ma wpływ na wymianę towarową pomiędzy państwami członkowskimi, o ile dotyczy produktów wytwarzanych w UE poza Polską lub nawet produktów polskich, których komponenty są tam wytwarzane. Ograniczenia w swobodzie przepływu towarów mogą być uzasadnione. W takich sytuacjach nie dochodzi do naruszenia prawa wspólnotowego. Uzasadnienia do ograniczeń w swobodnym przepływie towarów podlegają jednak precyzyjnym regułom. W przypadku ograniczeń dyskryminujących produkty (komponenty) z innych państw członkowskich UE (np.: polski produkt znajduje się na liście a jego odpowiednik z UE nie) uzasadnienie ograniczenia w swobodnym przepływie towarów jest praktycznie niemożliwe. Względy ochrony życia lub zdrowia są interpretowane zawężająco. Poza tym nie istnieje uzasadnienie dla rozróżnienia w możliwości sprzedaży w przypadku identycznych produktów. Państwo wprowadzające ograniczenia w swobodzie przepływu towarów powinno je szczegółowo uzasadnić. W szczególności wykazać, że ograniczenie przyczyni się do osiągnięcia celu, jest w stosunku do niego proporcjonalne oraz że celu nie można osiągnąć mniej restrykcyjnymi środkami np. w postaci ostrzeżeń na produkcie lub nadzoru realizowanego w miejscu sprzedaży produktu leczniczego przez wykwalifikowany personel. Zgodnie z powyższymi kryteriami różnice pomiędzy placówkami obrotu pozaaptecznego m.in. w zakresie wyszkolenia personelu i wymagań lokalowych i sprzętowych powinny prowadzić do daleko posuniętego zróżnicowania asortymentu dostępnych w nich produktów leczniczych w szczególności w odniesieniu do produktów leczniczych syntetycznych oraz nacechowanych istotnymi przeciwwskazaniami. W tym zakresie z utrwalonego orzecznictwa Trybunału wynika, że ustawodawstwo krajowe jest właściwe dla zagwarantowania realizacji przywołanego celu, wyłącznie gdy rzeczywiście odpowiada trosce o jego realizację w sposób spójny i systematyczny (zob. wyroki: w sprawach połączonych C‑338/04, C‑359/04 i C‑360/04 Placanica i in., pkt 53, 58; w sprawie C‑500/06 Corporación Dermoestética, pkt 39, 40; wyrok w sprawie C- 169/07 Hartlauer, pkt 55). Ze wskazanych powyżej względów dotyczących personelu zatrudnionego w sklepach zielarsko – medycznych jak i ze względu na liczne niespójności w samym wykazie oraz jego nieproporcjonalny charakter oraz mniej restrykcyjne potraktowanie aptek internetowych w przepisach prawa trudno uznać przepisy projektu za spójne i systematyczne. Tym samym nie spełniają one kryteriów wyznaczonych przez orzecznictwo TSWE.

Ponadto pragniemy podnieść, że projekt rozporządzenia wbrew temu co stwierdzono w uzasadnieniu zawiera przepisy techniczne w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych (Dz. U. Nr 239, poz. 2039 oraz z 2004 r. Nr 65, poz. 597) wdrażającego dyrektywę 98/34 i w związku z tym podlega przedmiotowej notyfikacji. Zgodnie z ww. aktem prawnym „przepis techniczny”  to m.in. regulacje wprowadzające zakaz produkcji, przywozu lub wprowadzania produktu do obrotu, świadczenia usług lub prowadzenia działalności polegającej na świadczeniu usług. Projektowany wykaz niewątpliwie ustanawia zakaz wprowadzania do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych szeregu produktów leczniczych. Brak dokonania notyfikacji w takiej sytuacji stanowi naruszenie prawa wspólnotowego (wyrok Trybunału EFTA w sprawie E-4/03). W tym względzie z utrwalonego orzecznictwa wynika, że dyrektywa 98/34 ma na celu ochronę za pomocą kontroli prewencyjnej swobodnego przepływu towarów, który jest jedną z podstaw Wspólnoty oraz że kontrola ta jest o tyle przydatna, iż przepisy techniczne objęte tą dyrektywą mogą stanowić przeszkody w handlu między państwami członkowskimi, które to przeszkody dopuszczalne są jedynie wówczas, gdy są one niezbędne, aby spełnić wymogi nadrzędne, których przestrzeganie leży w interesie ogólnym (wyroki w sprawie C-194/94 CIA Security International i w sprawie C-226/97 Lemmens). Ponieważ obowiązek notyfikacji, o którym mowa jest w szczególności w art. 8 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy 98/34 stanowi główny środek sprawowania tej wspólnotowej kontroli, jego skuteczność wzmacnia fakt, że dyrektywę tę interpretować się będzie w ten sposób, iż niedopełnienie obowiązku notyfikacji stanowi istotne uchybienie proceduralne, które może powodować, że odnośne przepisy techniczne nie mogą być stosowane przez sąd, a w rezultacie nie mają mocy obowiązującej wobec osób prywatnych (ww. wyroki w sprawie CIA Security International, pkt 44, 48 i 54 oraz Lemmens, pkt 33).

Pozwalamy sobie także załączyć dokumenty, które uwidaczniają wady projektu:

  1. Zewnętrzną opinię prawną, z której wynika, że
    1. W wykazie produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych powinny znaleźć się wszystkie dopuszczone do obrotu produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne spełniające warunki co do substancji czynnych i kategorii dostępności.
    2. Obecność substancji czynnych w innych niż produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne przez okres 5 lat w kategorii dostępności OTC uzasadnia ich obecność w produktach leczniczych umieszczonych na wykazach.
    3. Produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne umieszczone na wykazie mogą zawierać inne niż roślinne substancje czynne.
    4. Niedopuszczenie do wykazów produktów leczniczych zawierających inne niż roślinne substancje czynne zawarte w produktach dopuszczonych do wykazów jest sprzeczne z celem ochrony zdrowia i powoduje naruszenie Konstytucji RP.
    5. Podobne nieuzasadnione, dyskryminacyjne i naruszające zasadę wolności gospodarczej jest zrównanie zasad traktowania sklepów zielarsko – medycznych i sklepów ogólnodostępnych w zakresie dopuszczonych w nich do obrotu produktów leczniczych niebędących produktami leczniczymi roślinnymi lub tradycyjnymi roślinnymi produktami leczniczymi.
  1. Szczegółową OSR projektu wskazująca jak wiele podstawowych zagadnień umknęło autorom OSR dołączonego do projektu (w naszej opinii dokument tej jakości w ogóle nie powinien być nazywany OSR).
  1. Wykaz produktów leczniczych, które w przypadku przyjęcia projektu zostaną usunięte z wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – (większość z tych produktów nie umieszczono w wykazie wbrew kryteriom zawartym w rozporządzeniu Ministra Zdrowia dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych).
  1. Wykaz błędów technicznych zawartych w projektowanym wykazie wskazujący m.in. na brak korelacji pomiędzy produktami leczniczymi dopuszczonymi do obrotu a produktami leczniczymi umieszczonymi w wykazie m.in. w zakresie maksymalnej dopuszczalnej mocy oraz na nieproporcjonalność projektu i umieszczenie w nim produktów leczniczych w sprzeczności z rozporządzeniem w sprawie kryteriów.
  1. Wykaz produktów leczniczych wskazujący jakich produktów leczniczych nadal nie będzie można sprzedawać w sklepach zielarsko-medycznych pomimo, że od 20 lat tj. od czasu wprowadzenia w Polsce wolnego rynku były one dostępne i chętnie kupowane w takich placówkach.

Ufamy, że nasze komentarze uzmysłowią Pani Minister, że przedmiotowy projekt w jego obecnej formie nie stanowi realizacji celu ochrony zdrowia, zawiera liczne wady prawne i techniczne oraz jest społecznie szkodliwy, co oznacza, że powinien zostać gruntownie zmieniony w celu zapewnienia jego zgodności z prawem krajowym i wspólnotowym. W naszej ocenie w związku wadliwością projektu a także stanowiącego jego podstawę rozporządzenia o kryteriach, zasadny jest powrót do rozwiązań (kryteriów) przyjętych w roku 2006 do czasu wypracowania pozbawionych wad nowych rozwiązań w tej materii. Tym bardziej, że obecnie obowiązujące przepisy zawierają podobne wady do przepisów projektowanych i są bardzo niekorzystne dla sklepów zielarsko – medycznych.

Z poważaniem:

Konsultant medyczny Izby               Konsultant naukowy Izby                 Prezes Izby

Dr Krzysztof Błecha                          dr hab. nauk farm.                             Piotr Duda

Marian Sosada

Do wiadomości:

Pan Bronisław Komorowski

Marszałek Sejmu RP

Pan Waldemar Pawlak

Wicepremier

Minister Gospodarki

Pan Mikołaj Dowgielewicz

Sekretarz Stanu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Pan Marek Sawicki

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Pani Jolanta Fedak

Minister Pracy i Polityki Społecznej

NKPP

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

List Otwarty Konsultanta Medycznego Izby Dr Krzysztofa Błechy

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Wolność, Zero prawdy, zielarstwo, Złe Prawo | Tagi: , |


Krzysztof Błecha                                                                             Żywiec, 2010-03-29

34-300 Żywiec,

Ul. Stawowa 23

LIST  OTWARTY                                                                                                    
Szanowny Pan
Waldemar Pawlak

Premier Rzeczpospolitej Polskiej
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa

Szanowny Panie Premierze,

Zwracam się do Pana jako konsultant medyczny Polskiej Izby Zielarsko Medycznej, aby poinformować o tragicznej sytuacji polskiego zielarstwa.   Sytuacja ta wynika głównie z restrykcji jakie spadają na sklepy zielarsko – medyczne ze strony Ministerstwa Zdrowia. Restrykcje polegają na stałym ograniczaniu możliwości sprzedaży w tych placówkach leków.  Nie są one podyktowane względami natury merytorycznej, a wedle wielu opinii działaniami faworyzującymi apteki.

Podobne odczucie wyraził także W-ce Przewodniczący Komisji „Przyjazne Państwo” Pan Poseł Wiesław Woda w czasie posiedzenia Komisji  17 marca br.: „muszę powiedzieć, że informacja o tym, że w Polsce jest 14.000 aptek i 1500 sklepów zielarsko- -medycznych odebrałem w ten sposób, że intencją Ministerstwa Zdrowia i jego służb jest zlikwidowanie 1500 sklepów zielarskich, bo mamy wystarczającą sieć aptek”.

z kolei  Pan Poseł Palikot  w czasie posiedzenia KPP  skomentował to w następujący sposób powstaje wrażenie pewnej gry polityczno-rynkowej, bardzo niebezpiecznej”

Departament Polityki Lekowej, który w powszechnej ocenie reprezentuje nie interes społeczny, a interes środowiska aptekarskiego nie liczy się z tym, że ograniczenie możliwości sprzedaży leków przez sklepy zielarsko – medyczne skończy się ich zamknięciem.

W wyniku tych przepisów od jesieni ubiegłego roku nie można sprzedawać ok. tysiąca produktów leczniczych, które były sprzedawane uprzednio. W tym miejscu chciałbym zacytować Posła Palikota, który w czasie  posiedzenia  KPP w dniu 6 stycznia 2010r. powiedział Nie chcę być złośliwy, ale pytanie, które się samo nasuwa jest ile wart jest obrót tym 1000  leków, które zostały skreślone z wykazu leków sprzedawanych w sklepach zielarsko-medycznych. Czy to jest 100 czy 200 mln zł, bo takie pytanie samo ciśnie się na usta?”

Obecnie planuje się wprowadzenie przepisów, które ograniczą możliwość sprzedaży sklepom zielarsko – medycznym  kolejnych  kilkuset produktów leczniczych.

Wpisują  się te przepisy w akcję mającą na celu zniszczenie tego kanału dystrybucji leków. Zamknięcie tych sklepów to zlikwidowanie możliwości sprzedaży większości preparatów ziołowych, dlatego że tylko w sklepach zielarskich można je kupić.  Apteki prowadzą sprzedaż tylko nielicznych ziół.

Brak kanału dystrybucyjnego dla ziół wiązać się będzie z utrudnieniem dostępu do ziół dla pacjentów. Setki lekarzy leczących ziołami nie będą mogły ordynować leków, ponieważ realizacją recept „zielarskich” zajmują się praktycznie jedynie sklepy zielarsko – medyczne.

Sklepy  zielarsko – medyczne  zajmują się także profilaktyką zdrowotną, gdyż pracujące tam osoby są zwolennikami zdrowego stylu życia – oczywiście profilaktyka ta prowadzona jest za darmo, bez udziału środków z budżetu państwa. Zlikwidowanie tych sklepów będzie wiec także uderzać w profilaktykę zdrowotną . Nie trzeba nikomu tłumaczyć że mniej profilaktyki to więcej chorób. Więcej chorób to większa sprzedaż   leków, a co za tym idzie więcej dopłat z budżetu państwa

Mniejsza sprzedaż detaliczna ziół bez wątpliwości uderzy w producentów tych ziół – od rolników począwszy a na firmach produkujących preparaty ziołowe skończywszy.

Nadmienić pragnę, iż w sklepach zielarskich pracuje fachowy personel. Są to technicy farmacji lub osoby, które ukończyły kursy towaroznawstwa zielarskiego  na wydziałach farmaceutycznych Wyższych Uczelni Medycznych a także magistrowie farmacji.  Dlatego można ich uznać za fachowy personel służby zdrowia, zwłaszcza że osoby te niejednokrotnie pracują w tych sklepach kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat.

Szanowny Panie Premierze, proszę uprzejmie o pilne pochylenie się nad tym problemem, gdyż Ministerstwo Zdrowia, a konkretnie Pan Minister Twardowski, który nadzoruje Departament Polityki Lekowej działają metodą faktów dokonanych.

Do 31 marca 2010r. odbywają się konsultacje społeczne projektu listy leków dopuszczonych do sprzedaży w sklepach zielarsko-medycznych. Jeżeli wejdzie ona w życie  „zabije” polskie sklepy zielarsko – medyczne. A  w ślad za nimi polskie zielarstwo.

Polska Izba Zielarsko – Medyczna zbiera podpisy w obronie polskich sklepów zielarskich – do chwili obecnej podpisało się 48 tys. osób pod tym apele.

Sprawa ta stała się m.in. przedmiotem zapytania  Komisji „Przyjazne Państwo” do Ministra Zdrowia. Odpowiedź była takiej jakości, że Komisja jej nie przyjęła.

Kończąc chciałbym zacytować komentarz W-ce Przewodniczącego Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej „Przyjazne Państwo”  Pana Posła Wiesława Wody z dnia 17 marca br.: „Wnoszę w imieniu Komisji Nadzwyczajnej „Przyjazne Państwo” o uznanie odpowiedzi za niezadowalającą i prosimy o jej uzupełnienie. Prosimy również o rozważenie możliwości uchylenia rozporządzenia z 6 października 2009 r. oraz przyspieszenie prac, w trakcie których nastąpią konsultacje ze stowarzyszeniem zielarskim nad przygotowaniem nowego projektu rozporządzenia”.

Od stycznia br. dostajemy sygnały o zamykaniu się z powodów ekonomicznych kolejnych sklepów zielarsko – medycznych. Jeżeli postulat Pana Posła Wiesława Wody nie zostanie zrealizowany, proces ten ulegnie rozszerzeniu i polskie zielarstwo otrzyma śmiertelny cios.

Z poważaniem

lek. med. Krzysztof Błecha

Źródło: http://www.izbazielarska.org.pl/wpisy.php?d=li&idw=502d6368673f15

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Z opolskich miast mogą zniknąć sklepy zielarskie

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: Cenzura, chora polska, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Korupcja, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, Zero prawdy, zielarstwo | Tagi: , , , , , , , |


Magdalena Pilor

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia listy produktów dopuszczonych do obrotu pozaapatecznego ograniczyły ich asortyment.

W sklepach zielarskich nie kupimy już witaminy C czy rutinoscorbinu.

(fot. Sławomir Mielnik)

Nowe listy obowiązują od października. Nie ma na nich wielu produktów, które do tej pory można było kupić w sklepach zielarskich.

– Zabrano nam nie tylko witaminę C czy Rutinoscorbin, ale również ziołowe preparaty jak nalewkę bursztynową, sok z podbiału czy maść borowinową – mówi Lucyna Dzik, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego „Malwa” w Opolu.

– Mam o ponad 300 produktów mniej – dodaje Jolanta Malinowska właścicielka sklepu zielarsk -medycznego „Jantar” w Kędzierzynie Koźlu. – Część klientów muszę odsyłać do aptek.

Wielu z nich przyzwyczaiło się, że zioła i część medykamentów kupują właśnie w sklepach zielarskich.

– Robię tu zakupy już od 15 lat – mówi Stanisław Boruszka, którego spotkaliśmy w sklepie “Malwa” w Opolu. – Nie wyobrażam sobie, aby nagle go nie było. Jest tu znacznie większy wybór ziół niż w aptece.

W województwie opolskim jest ponad 2200 sklepów zielarskich.

– Jak tak dalej będzie wielu z nas zamknie swój interes – mówi Dzik.

Ministerstwo swoją decyzję argumentuje bezpieczeństwem pacjentów. – W punktach aptecznych i sklepach zielarskich pracują zazwyczaj technicy farmacji, a nie magistrzy – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. – Obecnie dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego jest około 17 tys. produktów leczniczych. Nie sądzę, aby sklepy zielarskie zbankrutowały. Preparaty, które sprzedawane są poza aptekami muszą spełniać odpowiednie kryteria. Tu chodzi o bezpieczeństwo.

Właściciele sklepów zielarskich do 15 grudnia zbierają podpisy wśród swoich klientów o pozostawienie asortymentu sprzed wprowadzeniem zmian. Listy z całego kraju trafią do Sejmu.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Apteki bez konkurencji? – serwis Medycyna Tybetańska lek. Enkhjargal Dovchin „ENJI”

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: chora polska, Chęć zysku w TVN, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Zero prawdy, zielarstwo, zioła, Złe Prawo | Tagi: , , , |


2009-12-03
Przemysław Kucharczak
– Nie możemy handlować nawet iwonicką solą do kąpieli –  narzeka Urszula Jarosz, właścicielka sklepu w Katowicach fot. Henryk  Przondziono– Działamy tylko do końca grudnia, a potem zamykamy sklep – deklaruje połowa właścicieli sklepów zielarsko- medycznych. Upadłość grozi też niektórym punktom aptecznym, działającym wyłącznie na wsiach.

Wszystko przez rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które faworyzuje apteki kosztem punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych. To placówki sprzedające słabsze, podstawowe leki. Ministerstwo podało w rozporządzeniu listę leków, którymi takie placówki mogą handlować. Okazało się, że asortyment sklepów zielarsko-medycznych skurczył się aż o 553 produkty. Groźnie sprawa wygląda też dla punktów aptecznych. – Zabroniono punktom aptecznym handlować nawet podstawowymi preparatami, dostępnymi w zwykłych sklepach, np. Gripexem – mówi Wojciech Brejnak, prezes zarządu firmy Farmapunkt, która w województwie mazowieckim prowadzi zarówno punkty apteczne, jak i apteki.

Wsie bez leków?
Punkty apteczne można otwierać tylko na wsiach, i to takich, w których nie ma apteki. Wystarczy, jeśli sprzedaje w nich technik, a nie magister farmacji. Nie można tu zrealizować recept ani kupić silnych leków. Zaletą punktów aptecznych jest za to, że stoją we wsiach, z których do prawdziwych aptek jest bardzo daleko. Dzisiaj jest w Polsce ponad 13 tysięcy aptek i niespełna 1300 punktów aptecznych. – Rozporządzenie ministerstwa nie powinno zaszkodzić punktom aptecznym we większych miejscowościach – ocenia Wojciech Brejnak, prezes Farmapunktu. – Natomiast dla punktów w miejscowościach mniejszych, które i tak już działały na granicy opłacalności, odcięcie możliwości handlowania tymi lekami jest bardzo groźne. My prowadzimy kilka punktów aptecznych. W przypadku dwóch będziemy musieli rozważyć ich likwidację – zapowiada.

Skreślone plastry na odciski
Sklepy zielarsko-medyczne są w jeszcze gorszej sytuacji. Jest ich w Polsce około tysiąca. Wiele z nich istnieje nawet od pół wieku w tym samym miejscu. W PRL-u nosiły szyld Herbapolu, a niespełna 20 lat temu zostały sprywatyzowane. Mają swoich stałych klientów i do dzisiaj dawały utrzymanie właścicielom. Teraz właściciele wielu z nich twierdzą, że grozi im bankructwo. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia nie dopuścili bowiem do obrotu w ich sklepach nawet ciechocińskiego szlamu leczniczego, szamponu przeciwłupieżowego Nizoral czy witaminy C w dawkach 200 mg, nie mówiąc o silniejszych środkach. Ten sam los spotkał płyn i plastry na odciski, zasypkę przeciw poceniu stóp, wapno musujące, kwiat malwy czarnej, krwawnika i wrzosu, ziele majeranku, wazelinę białą… – Nie możemy handlować nawet tak oczywistym asortymentem dla sklepów zielarskich, jak bocheńską i iwonicką solą do kąpieli – mówi Urszula Jarosz z Polskiej Izby Zielarskiej, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego w Katowicach. – Musimy odsyłać do aptek klientów, którzy kupowali u nas dotąd np. maść cynkową – dodaje.
Absurdów na ministerialnej liście jest mnóstwo. Urzędnicy pozwolili sklepom zielarsko-medycznym np. na handlowanie przeciwbólowym i przeciwzapalnym żelem Fastum, ale tylko o masie 20 gramów i 30 gramów. Problem w tym, że Fastum w takich opakowaniach w ogóle nie jest produkowany… Jest za to w hurtowniach Fastum o masie 50 g i 100 g, którego jednak takie sklepy sprzedawać nie mogą. Inne przykłady? Można handlować V-piryną, ale nie wolno środkami o bardzo podobnym składzie i mocy, takimi jak: polopiryna C, Aspirin C czy Upsarin C. Według właścicieli, sklepy zielarskie nie utrzymają się ze sprzedaży samych ziół, bo te najczęściej są zbyt tanie. Połowa właścicieli tych sklepów mówi więc teraz o zakończeniu działalności do końca roku.

Walka z konkurencją
Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, uważa, że to zapowiedzi na wyrost. Podkreśla jednak, że ministerstwo przyjęło część krytycznych uwag i przygotowało nową listę, oczyszczoną z przeoczeń. Nowelizacja powinna zostać przyjęta jeszcze przed końcem roku. – Leki sprzedawane poza aptekami w dalszym ciągu jednak będą musiały spełnić bardzo szczegółowe kryteria. Pamiętajmy, że technik farmacji, pracujący w punkcie aptecznym, nie jest farmaceutą i nie zawsze może klientowi doradzić tak profesjonalnie, jak zrobiłby to magister farmacji w aptece – tłumaczy.

Według właścicieli punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych, te kryteria zostały jednak przygotowane pod naciskiem niechętnego im lobby aptekarskiego, które chce zniszczyć zdrową konkurencję. Kryteria są szczególnie niekorzystne dla sklepów zielarsko-medycznych. – Podciągnięto je do kategorii sklepów ogólnodostępnych, takich jak zwykłe sklepy spożywcze i stacje benzynowe – komentuje prof. Marian Sosada, kierownik Katedry Technologii Środków Leczniczych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Kryteria wobec np. stacji benzynowych są słuszne, bo one rzeczywiście nie mają środków do przechowywania leków. Jednak w sklepach zielarsko-medycznych takie środki przecież są, a personel ma wystarczające kwalifikacje. Pracują tam technicy farmacji lub osoby po kursach prowadzonych przez uniwersytety medyczne – tłumaczy. Profesor uważa też, że ministerstwo powinno na powrót wyodrębnić sklepy zielarsko medyczne jako osobną grupę placówek. – Te sklepy są potrzebne. Choćby dlatego, że mają znacznie większy asortyment ziół, niż można znaleźć w aptekach – podkreśla.

| 1 |

artykuł z numeru 49/2009 06-12-2009

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Chore pomysły Ministerstwa Zdrowia – Serwis Medycyna Tybetańska informacja

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: ANH, ANH fight for true, ANH walka o prawdę, Cenzura, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , , , , , , |


Piątek, 08 Styczeń 2010 10:33 Grzegorz Wierzchołowski

Od kilku miesięcy urzędnicy Ministerstwa Zdrowia robią, co mogą, by utrudnić funkcjonowanie punktów aptecznych, czyli placówek pełniących rolę aptek na terenach wiejskich. Decyzje resortu sprzyjają interesom aptekarskich lobbystów, marzących o zniszczeniu tańszej konkurencji i zmonopolizowaniu rynku wartego 25 mld zł rocznie.

fot http://www.fortunecity.com/millenium/ratty/213/drugstore.jpg

„Od dawna opowiadam się za tym, aby nie było takiej chimery jak punkty apteczne, które na dobrą sprawę nie wiadomo, czym są”, „Apteki typu C mogłyby działać na wsiach, spełniać podobne wymagania, jakie dzisiaj są stawiane punktom aptecznym, ale musiałby tam pracować magister farmacji. Nie oszukujmy się, technik farmaceutyczny kończy obecnie tylko szkołę policealną, więc trudno porównać jego kwalifikacje i wiedzę z osobą po ukończonych studiach wyższych”, „Tak więc na wsiach nie powinno być punktów aptecznych, ale należałoby tam dopuścić funkcjonowanie małych aptek typu C, gdzie pacjent mógłby kupić wszystkie leki”.

To tylko kilka wyimków z niedawnej rozmowy Stanisława Piechuły, prezesa Śląskiej Izby Aptekarskiej, z branżowym miesięcznikiem „Rynek Zdrowia”. Wiele wskazuje na to, że postulaty przedstawiciela jednego z najpotężniejszych lobby w Polsce zostaną wkrótce zrealizowane przez Ewę Kopacz i urzędników jej resortu.

Punkty apteczne bez Gripexu

Na początku października 2009 r. weszło w życie rozporządzenie minister zdrowia odnośnie medykamentów, które mogą być sprzedawane w punktach aptecznych. Jego treść wywołała burzę we wszystkich małych miejscowościach, w których takie placówki się znajdują. Okazało się bowiem, że resort Ewy Kopacz nie tylko zmienił o 180 stopni dotychczasową praktykę prawną (dotąd ustalano listę leków, których punkty apteczne NIE MOGĄ sprzedawać), ale i znacznie ograniczył sprzedaż farmaceutyków w punktach, stanowiących – przypomnijmy – groźną konkurencję dla aptek.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że na sporządzonej przez Ministerstwo Zdrowia „czarnej” liście leków znalazły się medykamenty powszechnie znane, jak np. Gripex (choć niemal identyczny Coldrex… został dopuszczony do sprzedaży), preparat VITA Buerlecithin, maści przeciwzakrzepowe z heparyną, szczepionka przeciw grypie Influvac (choć prawie dwa razy droższą Vaxigrip dostać można bez problemu), flegamina w tabletkach, Ibuprom Zatoki czy środki antykoncepcyjne. Poza tym – co już podkreśliliśmy – wykaz „leków zakazanych” zawiera produkty, których droższe odpowiedniki (lub odpowiedniki innego producenta) dziwnym trafem nie napotkały na obiekcje ze strony resortowych urzędników…

Zastanawia też fakt, że „uderzenie” Ministerstwa Zdrowia w punkty apteczne nastąpiło w czasie największych zysków placówek sprzedających leki. Październik, listopad i grudzień to przecież okres, w którym Polacy wydają najwięcej pieniędzy na leki przeciwgrypowe i przeciw przeziębieniu (w tym roku doszła do tego panika związana ze świńską grypą), na suplementy diety i preparaty witaminowe.

Co ciekawe – z podobną, jeśli nawet nie większą surowością potraktowani zostali przez Ewę Kopacz inni konkurenci dużych aptek, czyli sklepy zielarsko-medyczne. Na mocy rozporządzenia z października 2009 r. zakazano ich właścicielom sprzedaży około 250 popularnych produktów, m.in. rutinoscorbinu, witaminy C (!), paracetamolu, maści na odciski, szamponu przeciwłupieżowego Nizoral, majeranku, Upsarinu C czy leczniczych soli kąpielowych.

W walce o swoje prawa

Wkrótce po ogłoszeniu absurdalnego i korupcjogennego rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia właściciele punktów aptecznych postanowili zaprotestować. Już 25 października 2009 r. powstała Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA), zrzeszająca ponad stu przedsiębiorców prowadzących placówki, w których sprzedaje się leki.

Pod koniec listopada – gdy okazało się, że resort Ewy Kopacz nie przejął się ani protestem, ani dramatycznymi skutkami rozporządzenia (spadek obrotów punktów aptecznych, pozbawienie Polaków mieszkających poza dużymi miastami dostępu do podstawowych medykamentów) – zarząd IGWPAiA zapowiedział wystąpienie z pozwem zbiorowym przeciwko skarbowi państwa. Przestraszeni urzędnicy Ministerstwa Zdrowia naprędce zorganizowali spotkanie w tej sprawie, a kilkanaście dni później wiceszef resortu Marek Twardowski ogłosił, że Ewa Kopacz „nie zamierza likwidować punktów aptecznych i sklepów zielarskich”. Dość cynicznie zaznaczył jednak przy tym, że „jeśli niektóre z tych placówek są w gorszej sytuacji, na pewno nie wynika to z tego, że nie mogą sprzedawać jakiejś postaci określonego leku, bo najczęściej mogą oferować kilka innych rodzajów tego samego preparatu” (cytat za PAP). Jedynym konkretem, jaki udało się uzyskać właścicielom punktów, to propozycja… aktualizacji feralnego rozporządzenia.

– Ministerstwo Zdrowia chce utrzymać taką patową sytuację aż do wprowadzenia nowego prawa farmaceutycznego, dlatego chcemy wystąpić z pozwem – tłumaczy „GP” technik farmaceuta, kierujący jednym z wielu punktów aptecznych na Warmii. – Resort przychylnie patrzy na postulaty lobby aptekarskiego, które od dawna chce nas zniszczyć jako konkurencję. Jeśli ministerstwo zaakceptuje propozycje aptekarzy w pracach nad projektem nowego prawa farmaceutycznego, to punkty apteczne padną, a na nasze miejsce wejdą duże sieci aptek. A ponieważ jak na razie pani minister zdecydowanie faworyzuje właśnie ich, to musimy być przygotowani na najgorsze.

Gra o grube miliardy

Punkty apteczne to placówki, które działają tam, gdzie otwarcie apteki jest albo niemożliwe (ze względów formalnych), albo nieopłacalne. Nie mają one obowiązku zatrudniania magistrów farmacji, więc zazwyczaj kierują nimi technicy farmaceutyczni. Placówki te nie muszą spełniać także kilku innych formalnych wymogów, dzięki czemu ich działalność jest tańsza.

Gdyby punkty apteczne – a w całej Polsce jest ich blisko 1,5 tys. – zbankrutowały, mieszkańcy wsi zostaliby kupować leki w aptekach oddalonych z reguły o kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów (częściowo ma to miejsce już teraz, po wejściu w życie kuriozalnego rozporządzenia ministerstwa). Wtedy wystarczyłoby zmienić prawo, powrócić do dawnego podziału aptek na „apteki A”, „B” i „C” – i zastąpić tymi ostatnimi punkty apteczne oraz sklepy zielarsko-medyczne. Nie trzeba dodawać, że apteki typu „C” musiałyby zatrudniać magistrów farmacji…

Gra toczy się o dużą stawkę, bo rynek sprzedaży leków w Polsce szacowany jest na 25 mld zł rocznie. Nowe prawo farmaceutyczne wpłynie na strukturę podziału tych ogromnych zysków, nic dziwnego więc, że aptekarskie lobby robi wszystko, by jak największa część tych pieniędzy przypadła właśnie magistrom farmacji i dużym aptekom.

„GP” sprawdziła, jakie uwagi do nowego prawa farmaceutycznego (ma ono wejść w życie 2010 r.) zgłosiła Naczelna Rada Aptekarska. W piśmie z 5 sierpnia 2009 r. jej prezes, dr Grzegorz Kucharewicz, domaga się m.in. „ustawowego ograniczenia obrotu lekami w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych” i „zniesienia możliwości tworzenia nowych punktów aptecznych”. Postuluje także – wbrew zasadom wolnej konkurencji – „ograniczenie zakładania nowych aptek”, jak również „ustalenie sztywnych cen na produkty lecznicze i wyroby medyczne refundowane ze środków publicznych”. Warto dodać, że ta ostatnia propozycja – oznaczająca zanik konkurencji między aptekami i zdrożenie leków – zyskała już akceptację Ministerstwa Zdrowia. Wkrótce przekonamy się, czy równie łatwo pójdzie Ewie Kopacz z likwidacją punktów aptecznych i sklepów z ziołami.

Grzegorz Wierzchołowski

Gazeta Polska

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Rząd puści z torbami zielarzy

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, lex nostrum | Tagi: , , , , , |


Autor: Wiktor Ferfecki
Minister Zdrowia Ewa Kopacz wydała rozporządzenie ograniczające liczbę produktów, które mogą być sprzedawane w sklepach zielarsko-medycznych – dowiedział się portal tvp.info. Właściciele obawiają się, że sklepom grozi plajta, bo zakazano im sprzedaży m.in. rutinoscrobinu, witaminy C i maści borowinowej
Minister Ewa Kopacz wydała rozporządzenie, które – zdaniem  zielarzy – skazuje ich sklepy na plajtę (Fot. PAP/Tomasz Gzell

Minister Ewa Kopacz wydała rozporządzenie, które – zdaniem zielarzy – skazuje ich sklepy na plajtę (Fot. PAP/Tomasz Gzell

Rozporządzenie weszło z życie w październiku. Sklepy zielarskie mogą sprzedawać zapasy zakazanych produktów do marca. – Musimy wycofać z obrotu ponad tysiąc rodzajów produktów – informuje Ryszard Zaremba z Polskiej Izby Zielarsko-Medycznej i Drogeryjnej. – Uważamy, że rozporządzenie ministra zdrowia ma nas charakter krzywdzący i dyskryminacyjny – podkreśla.

Po wyczerpaniu się zapasów zielarze nie będą mogli już handlować tak popularnymi lekami, jak rutinoscorbin, witamina C, pasta cynkowa i jodyna. Z obrotu będą musieli też wycofać wiele znanych ziół i produktów leczniczych, w tym olej rycynowy, olejek kamforowy, białą wazelinę, sól bocheńską i maść borowinową. – Nasi klienci nie są w stanie zrozumieć, dlaczego niektórych leków nie mogą kupić u nas, a preparaty o niemal identycznym składzie są dostępne na stacjach benzynowych. W zmian za to dopuszczono leki, które powinny być sprzedawany tylko w aptekach – wyjaśnia Ryszard Zaremba.

Jak Ministerstwo Zdrowia tłumaczy konieczność zmian? – Rozporządzenie wymagało nowelizacji, bo na rynku przybywa zarejestrowanych produktów leczniczych i lista musi być aktualizowana – mówi Piotr Olechno, rzecznik Ewy Kopacz. – Przyznaję, że wkradły się pewne błędy. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze środowiskiem punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych. Wspólnie pracujemy nad kolejną nowelizacja rozporządzenia – dodaje.

Zielarze mają jednak do rządu ograniczone zaufanie. W grudniu na stronach internetowych ministerstwa pojawiła się kolejna propozycja listy produktów, równie kontrowersyjna, co poprzednia. – Aktualizacja okroiła nam listę o produkuty, którymi głównym składnikami jest waleriana, miłorząb japoński i żeń-szeń. W zamian za to pojawiły się leki dostępne tylko na receptę – informuje Zaremba. – Ewa Kopacz nie śpieszy się ze znowelizowaniem krzywdzącego rozporządzenia, choć przed dwoma laty w szybkim trybie uchyliła rozporządzenie ministra Zbigniewa Religii – dodaje.

W obronę interesów zielarzy włączyła się Komisja „Przyjazne Państwo”. Ich sprawie było poświęcone jedno z jej posiedzeń. – W czwartek skierowaliśmy do ministra zdrowia dezyderat w sprawie zielarzy. Prosimy o wyjaśnienie, dlaczego ze sklepów wycofano popularne produkty, a na liście są błędy – informuje wiceprzewodnicząca komisji Hanna Zdanowska z PO.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Od nowego roku na półkach zabraknie wiele naturalnych preparatów terapeutycznych

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , |


6 listopada 2009

Od nowego roku może zniknąć nawet pół tysiąca naturalnych preparatów zawierających witaminy, minerały i inne roślinne substancje terapeutyczne.

To efekt wdrażania przez Unię Europejską Kodeksu Żywnościowego, który w przyszłości radykalnie utrudni dostęp do naturalnych preparatów terapeutycznych.

W praktyce oznacza to, że łamać prawo będzie ich producent oraz konsument tych środków.

Zabieg radykalnego ograniczenia suplementów na rynku odbywa się niemal konspiracyjnie. Nawet wytwórcy i sprzedawcy nie zawsze wiedzą, że od 1 stycznia, nie mając stosownych zezwoleń, traktujących suplementy jak leki, będą musieli zaprzestać ich sprzedaży.

Wydaje się, że zmiana kategorii na lek to szczegół. Nic bardziej mylnego. To wyjątkowo droga i długotrwała procedura, która wyeliminuje z rynku wiele wartościowych preparatów. Może zabraknąć naturalnej witaminy C, E, selenu, magnezu i wapnia. Zagrożone są naturalne substancje odchudzające i wzmacniające odporność. Zniknąć mogą soki i preparaty zawierające bioflawonoidy.

Powiązane informacje:

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Kłopoty dla twórców preparatów ziołowych

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji | Tagi: , , |


Polska to zielarski raj –ponad 30% kontynentalnych plantacji znajduje się w naszym kraju. Rocznie polscy pacjenci kupują ponad 100 mln opakowań preparatów ziołowych. Daje nam to drugie miejsce w Europie w ich konsumpcji.

Te korzystne szacunki nie oznaczają jednak, że wytwórcy preparatów ziołowych mogą spać spokojnie. Część powszednich preparatów przestaje się mieścić w definicji leków ziołowych.

Sen z powiek spędzają im wytyczne unijnej dyspozycji, która wejdzie w życie 30 kwietnia 2011 roku. W tej chwili proces rejestracji leczniczych produktów ziołowych jest bardzo restrykcyjny i drogi, dlatego wytwórcy wolą wycofywać się z leków ziołowych na rzecz wytwarzania mniej kłopotliwych i tańszych w produkcji suplementów diety.

Zdaniem doktora Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, istnienie poważna obawa, że z braku dostatecznych wymagań wobec jakości suplementów, ich twórcy zaczną wytwarzać produkty z ziół niewystarczająco oczyszczonych.

Powiązane informacje:

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

« Poprzednie wpisy
  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...