chora polska

„Dziennikarzy można ukarać tylko za oszczerstwa”

Posted on 9 kwietnia 2010. Filed under: Cenzura, chora polska, Chęć zysku w TVN, Korupcja, Oszustwa mediów, z chęci zysku, zakłamane media, Zero prawdy | Tagi: , , , |


Rozmawiamy z JERZYM NAUMANNEM – Czy dziennikarz powinien ponosić odpowiedzialność karną za ujawnienie informacji ze śledztwa?

Przepisy prawa  karnego są w tej sprawie jednoznaczne i odpowiadają na to pytanie twierdząco. Jednak prawo nie uwzględnia, moim zdaniem, rozmaitych komplikacji, które przynosi życie. Prokuratorzy zwykle rozpatrują rzecz czysto formalnie, pomijając aspekt społeczny, który niejednokrotnie przemawia silniej za ujawnieniem informacji niż interesy wąsko pojętego śledztwa. Co więcej, śledztwa toczą się za długo. Dotyczy to także spraw dziennikarskich.

Czy odpowiedzialność nie powinna spoczywać na osobie, która podała informacje dziennikarzowi?

Taka zasada obowiązuje w modelu brytyjskim. Ale proszę pamiętać, że w Świętej Anglii faktycznie funkcjonuje etyka dziennikarska. W ważnych sprawach państwowych interes wydawcy schodzi na dalszy plan i materiał nie ukazuje się. W ocenie redaktora naczelnego może on zagrażać istotnym interesom Korony. Pierwszą powinnością dziennikarza jest bowiem martwić się o ważkie interesy państwa, a dopiero w dalszej – o interesy swojego wydawcy. Niestety, polscy wydawcy, a także redaktorzy naczelni, ten podstawowy obowiązek lekceważą.

W pierwszej kolejności odpowiedzialność za rozpowszechnianie materiałów ze śledztwa powinien ponosić ten, który je ujawnił. Odpowiedzialność dziennikarza musi być zawsze oceniana ad casu, a więc w ścisłym kontekście konkretnego przypadku. Praktyka w tym zakresie dostarcza wielu przypadków, które uzasadniać mogą postawienie dziennikarza w stan oskarżenia. Bywa też i inaczej. Nie ma jednej reguły – wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

Czy odpowiedzialność karna dziennikarzy powinna w ogóle być dopuszczalna? W innych krajach należy ona do rzadkości.

Tak, powinna być dopuszczalna. Jednak wyłącznie w zakresie oszczerstwa, które jest wyjątkowo paskudnym przestępstwem. Dziennikarz ma bezpośredni dostęp do platformy komunikacji zbiorowej, którą może wykorzystywać w rozmaitych celach. Nie można wykluczyć, że dziennikarz może świadomie i z premedytacją skupić się na wykańczaniu tego, kogo uważa za osobistego wroga, względnie tego, kogo mu wskaże redakcja. To u nas powszechna praktyka.

Czy dziennikarze rzeczywiście stanowią czwartą władzę?

Pozycja mediów z naszym kraju oraz ich faktyczny wpływ na bieg spraw państwowych, społecznych i obyczajowych graniczy z aberracją. Tylko media działają sprawnie i natychmiastowo. Wszelkie inne władze grzęzną w okowach procedur oraz wymagań narzucanych przez prawo.

W Polsce prasa jest władzą nie czwartą, lecz – pierwszą, a pozostałe trzy nie mogą (lub nie chcą) przyjąć tego do wiadomości.

* Jerzy Naumann

adwokat, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Naczelnej Rady Adwokackiej

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Z opolskich miast mogą zniknąć sklepy zielarskie

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: Cenzura, chora polska, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Korupcja, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, Zero prawdy, zielarstwo | Tagi: , , , , , , , |


Magdalena Pilor

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia listy produktów dopuszczonych do obrotu pozaapatecznego ograniczyły ich asortyment.

W sklepach zielarskich nie kupimy już witaminy C czy rutinoscorbinu.

(fot. Sławomir Mielnik)

Nowe listy obowiązują od października. Nie ma na nich wielu produktów, które do tej pory można było kupić w sklepach zielarskich.

– Zabrano nam nie tylko witaminę C czy Rutinoscorbin, ale również ziołowe preparaty jak nalewkę bursztynową, sok z podbiału czy maść borowinową – mówi Lucyna Dzik, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego „Malwa” w Opolu.

– Mam o ponad 300 produktów mniej – dodaje Jolanta Malinowska właścicielka sklepu zielarsk -medycznego „Jantar” w Kędzierzynie Koźlu. – Część klientów muszę odsyłać do aptek.

Wielu z nich przyzwyczaiło się, że zioła i część medykamentów kupują właśnie w sklepach zielarskich.

– Robię tu zakupy już od 15 lat – mówi Stanisław Boruszka, którego spotkaliśmy w sklepie “Malwa” w Opolu. – Nie wyobrażam sobie, aby nagle go nie było. Jest tu znacznie większy wybór ziół niż w aptece.

W województwie opolskim jest ponad 2200 sklepów zielarskich.

– Jak tak dalej będzie wielu z nas zamknie swój interes – mówi Dzik.

Ministerstwo swoją decyzję argumentuje bezpieczeństwem pacjentów. – W punktach aptecznych i sklepach zielarskich pracują zazwyczaj technicy farmacji, a nie magistrzy – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. – Obecnie dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego jest około 17 tys. produktów leczniczych. Nie sądzę, aby sklepy zielarskie zbankrutowały. Preparaty, które sprzedawane są poza aptekami muszą spełniać odpowiednie kryteria. Tu chodzi o bezpieczeństwo.

Właściciele sklepów zielarskich do 15 grudnia zbierają podpisy wśród swoich klientów o pozostawienie asortymentu sprzed wprowadzeniem zmian. Listy z całego kraju trafią do Sejmu.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Apteki bez konkurencji? – serwis Medycyna Tybetańska lek. Enkhjargal Dovchin „ENJI”

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: chora polska, Chęć zysku w TVN, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Zero prawdy, zielarstwo, zioła, Złe Prawo | Tagi: , , , |


2009-12-03
Przemysław Kucharczak
– Nie możemy handlować nawet iwonicką solą do kąpieli –  narzeka Urszula Jarosz, właścicielka sklepu w Katowicach fot. Henryk  Przondziono– Działamy tylko do końca grudnia, a potem zamykamy sklep – deklaruje połowa właścicieli sklepów zielarsko- medycznych. Upadłość grozi też niektórym punktom aptecznym, działającym wyłącznie na wsiach.

Wszystko przez rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które faworyzuje apteki kosztem punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych. To placówki sprzedające słabsze, podstawowe leki. Ministerstwo podało w rozporządzeniu listę leków, którymi takie placówki mogą handlować. Okazało się, że asortyment sklepów zielarsko-medycznych skurczył się aż o 553 produkty. Groźnie sprawa wygląda też dla punktów aptecznych. – Zabroniono punktom aptecznym handlować nawet podstawowymi preparatami, dostępnymi w zwykłych sklepach, np. Gripexem – mówi Wojciech Brejnak, prezes zarządu firmy Farmapunkt, która w województwie mazowieckim prowadzi zarówno punkty apteczne, jak i apteki.

Wsie bez leków?
Punkty apteczne można otwierać tylko na wsiach, i to takich, w których nie ma apteki. Wystarczy, jeśli sprzedaje w nich technik, a nie magister farmacji. Nie można tu zrealizować recept ani kupić silnych leków. Zaletą punktów aptecznych jest za to, że stoją we wsiach, z których do prawdziwych aptek jest bardzo daleko. Dzisiaj jest w Polsce ponad 13 tysięcy aptek i niespełna 1300 punktów aptecznych. – Rozporządzenie ministerstwa nie powinno zaszkodzić punktom aptecznym we większych miejscowościach – ocenia Wojciech Brejnak, prezes Farmapunktu. – Natomiast dla punktów w miejscowościach mniejszych, które i tak już działały na granicy opłacalności, odcięcie możliwości handlowania tymi lekami jest bardzo groźne. My prowadzimy kilka punktów aptecznych. W przypadku dwóch będziemy musieli rozważyć ich likwidację – zapowiada.

Skreślone plastry na odciski
Sklepy zielarsko-medyczne są w jeszcze gorszej sytuacji. Jest ich w Polsce około tysiąca. Wiele z nich istnieje nawet od pół wieku w tym samym miejscu. W PRL-u nosiły szyld Herbapolu, a niespełna 20 lat temu zostały sprywatyzowane. Mają swoich stałych klientów i do dzisiaj dawały utrzymanie właścicielom. Teraz właściciele wielu z nich twierdzą, że grozi im bankructwo. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia nie dopuścili bowiem do obrotu w ich sklepach nawet ciechocińskiego szlamu leczniczego, szamponu przeciwłupieżowego Nizoral czy witaminy C w dawkach 200 mg, nie mówiąc o silniejszych środkach. Ten sam los spotkał płyn i plastry na odciski, zasypkę przeciw poceniu stóp, wapno musujące, kwiat malwy czarnej, krwawnika i wrzosu, ziele majeranku, wazelinę białą… – Nie możemy handlować nawet tak oczywistym asortymentem dla sklepów zielarskich, jak bocheńską i iwonicką solą do kąpieli – mówi Urszula Jarosz z Polskiej Izby Zielarskiej, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego w Katowicach. – Musimy odsyłać do aptek klientów, którzy kupowali u nas dotąd np. maść cynkową – dodaje.
Absurdów na ministerialnej liście jest mnóstwo. Urzędnicy pozwolili sklepom zielarsko-medycznym np. na handlowanie przeciwbólowym i przeciwzapalnym żelem Fastum, ale tylko o masie 20 gramów i 30 gramów. Problem w tym, że Fastum w takich opakowaniach w ogóle nie jest produkowany… Jest za to w hurtowniach Fastum o masie 50 g i 100 g, którego jednak takie sklepy sprzedawać nie mogą. Inne przykłady? Można handlować V-piryną, ale nie wolno środkami o bardzo podobnym składzie i mocy, takimi jak: polopiryna C, Aspirin C czy Upsarin C. Według właścicieli, sklepy zielarskie nie utrzymają się ze sprzedaży samych ziół, bo te najczęściej są zbyt tanie. Połowa właścicieli tych sklepów mówi więc teraz o zakończeniu działalności do końca roku.

Walka z konkurencją
Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, uważa, że to zapowiedzi na wyrost. Podkreśla jednak, że ministerstwo przyjęło część krytycznych uwag i przygotowało nową listę, oczyszczoną z przeoczeń. Nowelizacja powinna zostać przyjęta jeszcze przed końcem roku. – Leki sprzedawane poza aptekami w dalszym ciągu jednak będą musiały spełnić bardzo szczegółowe kryteria. Pamiętajmy, że technik farmacji, pracujący w punkcie aptecznym, nie jest farmaceutą i nie zawsze może klientowi doradzić tak profesjonalnie, jak zrobiłby to magister farmacji w aptece – tłumaczy.

Według właścicieli punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych, te kryteria zostały jednak przygotowane pod naciskiem niechętnego im lobby aptekarskiego, które chce zniszczyć zdrową konkurencję. Kryteria są szczególnie niekorzystne dla sklepów zielarsko-medycznych. – Podciągnięto je do kategorii sklepów ogólnodostępnych, takich jak zwykłe sklepy spożywcze i stacje benzynowe – komentuje prof. Marian Sosada, kierownik Katedry Technologii Środków Leczniczych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Kryteria wobec np. stacji benzynowych są słuszne, bo one rzeczywiście nie mają środków do przechowywania leków. Jednak w sklepach zielarsko-medycznych takie środki przecież są, a personel ma wystarczające kwalifikacje. Pracują tam technicy farmacji lub osoby po kursach prowadzonych przez uniwersytety medyczne – tłumaczy. Profesor uważa też, że ministerstwo powinno na powrót wyodrębnić sklepy zielarsko medyczne jako osobną grupę placówek. – Te sklepy są potrzebne. Choćby dlatego, że mają znacznie większy asortyment ziół, niż można znaleźć w aptekach – podkreśla.

| 1 |

artykuł z numeru 49/2009 06-12-2009

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Chore Państwo Polskie – serwis Medycyna Tybetańska

Posted on 2 kwietnia 2010. Filed under: chora polska, dr Enji, enji, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, oszukana polska, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , |


Polska to istotnie dzikie państwo!

Opublikowano: 02.04.2010 

Ponieważ niejeden komentator chciałby wpisać, że jestem nawiedzony a do tego homo sovieticus, przeto od razu informuję, że zapewne ma rację, zatem niech sobie taki wpis daruje…

MAMY CHORY I ZDZICZAŁY ORGANIZM PAŃSTWOWY

Formalnie rzecz biorąc, to nie kraj jest dziki, wszak to nasza piękna ojczyzna i w ten sposób nie powinniśmy mawiać. Natomiast Polska jako państwo, to i owszem – to jest dzikie państwo! Codziennie oglądamy interwencyjne programy typu “Prosto z Polski”, “Uwaga”, Superwizjer”, “Interwencja”. Kto z nas, oglądając te felietony, ma inne zdanie, czyli, że Polska nie jest dzikim państwem? Można byłoby wyliczyć setki dowodów (można codziennie dopisywać kolejne przykłady na kompromitującej nas liście) na to, że jest, ale co to da? Przestanie nim być?

POWOŁAĆ RZECZNIKA DS. INTERWENCJI

Szanowny Polaku, jeśli szlag Cię trafia, kiedy oglądasz taki program i dziwisz się a to głupocie urzędnika, a to idiotycznym przepisom uchwalonym przez naszych nieprofesjonalnych parlamentarzystów, to nie przychodzi Ci o głowy, że te programy powinien oglądać prezydent RP, premier, ministrowie, senatorowie, rzecznik praw obywatelskich? Czy nie sądzisz, że Polska mogłaby być jednak lepszym państwem, gdyby został powołany specjalny minister, którego psim obowiązkiem byłoby oglądać takie audycje w imieniu wymienionych ważnych osób (które mają czas na gry sportowe tudzież na zagraniczne wczasy) i natychmiast reagować? I to przy pomocy specjalnego oddziału, który miałby uprawnienia superpolicji. Ktoś powie – no tak, tacy to dopiero by robili, co im do głowy przyjdzie. Dlatego do tej grupy powinny wejść osoby o nieposzlakowanej przeszłości, ideowe, niepazerne na kasę i niezależne politycznie.

REZYGNACJA Z URLOPÓW I WAKACJI

Jeśli jesteś ministrem, posłem lub senatorem RP, to na czas pełnienia funkcji nie powinieneś mieć żadnych urlopów wypoczynkowych i przerw wakacyjnych! Budżet państwa się wali, projektów ustaw co niemiara, zatem trzeba się zdecydować – albo służysz społeczeństwu, albo wypoczywasz. Jeśli się nie zgadzasz, to nie musisz nas reprezentować! Owszem, jakiś krótki wypad za miasto nad jezioro, ale nie na zagraniczne wczasy – to lekceważenie wyborców! Co tam wyborców – całego Narodu!

MIAŁ RACJĘ, ALE…

Mirosław Drzewiecki miał rację, że Polska to dziki kraj (choć powinien jednak powiedzieć – państwo), natomiast nie powinien tego mówić jako polityk, który za to państwo jest odpowiedzialny (to jakby ksiądz powiedział, że Jezusa nikt nie ukrzyżował a na pewno On nie zmartwychwstał). W obu przypadkach wyjaśnienia, że przesadzili i że przepraszają, byłyby nieszczere i zbyteczne. Jeśli coś takiego się mówi, to trzeba być konsekwentnym i zmienić raczej partię (i wiarę).

CZY TO LEGALNE?

Ciekawym problemem jest legalność wyemitowania wywiadu (udzielonego przez p. Drzewieckiego zagranicznej telestacji X) przez polskie telestacje Y oraz Z i parę innych. Co z zezwoleniem i z prawami autorskimi? Czy były minister zgodził się na kopiowanie jego wypowiedzi? Czy jeśli ktoś napisze artykuł w gazecie A, to można bez zgody autora wydrukować go w gazecie B? Czy wypowiedziane przez nas słowa nie podlegają ochronie prawnej i czy nie trzeba mieć zgody na ich powielanie a do tego… bezpłatne?

STAWIAĆ NA RODZIMYCH POLAKÓW!

A przy okazji tego zamętu – polskie społeczeństwo powinno zastanowić się nad problemem, czy nasi przedstawiciele mogą mieć dwa obywatelstwa, czy możemy mianować na ważne stanowiska ludzi, którzy mieszkają (lub tylko pomieszkują) poza Polską; nie wiadomo, czym tam się zajmowali, często nieznane są ich mniej lub bardziej podejrzane interesy i zachowania. Mają tam interesy, posiadłości, często dzieci i wnuki. Można byłoby wyliczyć paru Polaków ze świecznika, którzy wpędzili nas w medialne żenujące kłopoty, bowiem ich zachowanie poza granicami Polski budziło spore obawy, ale – niestety – dowiedzieliśmy się o tym już po ich mianowaniu. Pytanie – czy nie mamy Polaków, którzy w Polsce byli na dobre i na złe, którzy nie wyjeżdżali z Polski za chlebem (albo chyba częściej “za chlebem”)? Jeśli chcemy budować nową Polskę oparta na patriotyzmie, to powinniśmy najważniejsze stanowiska obsadzać “naszymi” rodakami, nie zaś “obcymi” i to z dwóch powodów – tu ich lepiej znamy i możemy zapoznać się z ich dokonaniami oraz w razie rozterek nie wyjadą (a raczej – nie uciekną) do zagranicznej posiadłości, aby udzielać kłopotliwych wywiadów pomiędzy zagraniami w golfa. Przecież to kuriozalna sytuacja, kiedy media robią wywiad z polskim politykiem, który sobie spaceruje na drugim końcu świata, zaś nasze zadłużenie zbliża nas do dramatu zwanego grecką (w nowym znaczeniu) tragedią. Trzeba wysłać korespondenta i zapytać takiego ważniaka, kiedy i czy w ogóle ma zamiar powrócić do Polski. Taki polityk nawet mógłby zignorować wezwanie komisji sejmowej, choćby załatwiając sobie zwolnienie lekarskie zaoceanicznego doktora dowolnej specjalności.

ZAKAZ DLA BOGACZY!

Więcej – prezydentem RP, premierem, posłem, senatorem, ministrem itp. nie powinni być ludzie majętni, bowiem oni tracą z oczu prawdziwe problemy przeciętnych Polaków. Drzewiecki był w 2006 na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika “Wprost” i z pewnością nie powinien być ani posłem, ani ministrem, natomiast jeśli czułby się społecznikiem (z powołania), to mógłby być społecznym doradcą w wybranej dyscyplinie. Albo biznes, albo służba Polsce. Połączenie kasy i polityki grozi nam kazusem Berlusconiego – zapewne większość z nas nie chciałaby mieć takiego premiera. Polityk zostający bogaczem podczas pełnienia służby Narodowi, to całkiem podejrzana postać, która powinna być dokładnie i na bieżąco prześwietlana przez odpowiednie służby. Tacy ludzie powinni odchodzić ze stanowisk.

SYNDROM BRAKU SPADOCHRONU

Jako Polak postuluję, aby najważniejszymi osobami w Polsce byli rodzimi Polacy i to najlepiej ci, co nie mają za granicą majątku i rodziny, bowiem zawsze to dla nich będzie pokusa – jeśli w Polsce się skompromitują, to mają w odwodzie zagranicę. Tacy politycy powinni być jak piloci samolotów pasażerskich, którzy przecież nie mają… spadochronów!

ZBOJKOTUJĘ WYBORY

Za komuny bojkotowałem wybory, potem jednak uczestniczyłem w tych ważnych momentach historii wolnej Polski, bowiem wierzyłem w naszych rewolucjonistów. Ponieważ jednak nasi reprezentanci oszukują nas, ośmieszają i okradają Polskę oraz nie spełniają wyborczych obietnic, przeto jedyne co mogę uczynić, to przypomnieć sobie młode a naiwne lata i… nie iść na żadne wybory! Jestem zbyt stary, aby uwierzyć w czcze obietnice i w powołanie cwanych polityków, którzy garną ku sobie pełnymi garściami! Koniec mojej życiowej przygody, koniec z wiarą w lepszą sprawiedliwszą Polskę – przy takich wodzach nie będzie Polski naszych marzeń!

Autor: Mirosław Naleziński
Źródło: iThink

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...