dr Enji

Próba zamknięcia Uniwersytetu Medycyny Chińskiej

Posted on 25 grudnia 2010. Filed under: ANH, ANH fight for true, ANH walka o prawdę, dr Enji, e-book, kodeks żywnościowy, leczenie ziołami | Tagi: , |


The views of Dick Taverne, member of the UK’s House of Lords, are well known to many of us who have natural leaning to things natural. He has, for example, rallied long and hard to promote genetically modified (GM) foods, while campaigning vociferously against natural medicine. He has been a member of both the Labour Party and the Liberal Democrats, was Financial Secretary to the Treasury under Harold Wilson’s Labour government, and has served on the House of Lords’ Parliamentary Science and Technology Committee. Crucially, he founded the arch-skeptic organisation Sense About Science in 2002 and remains its Chairman.

In our experience, Sense About Science is neither sensible nor particularly interested iin objective science. It is one of the loudest voices among the skeptic movement, which is well-known for misusing science to serve a corporate agenda.

Now, Lord Taverne has raised a question in the House of Lords that runs like this: “To ask Her Majesty’s Government what steps they are taking to discourage United Kingdom universities from offering Bachelor of Science degrees for courses in alternative medicines such as aromatherapy, reflexology and Chinese medicine.

Have you picked your jaw up from the floor yet? Yes, a peer of the realm thinks it appropriate that the state should intervene to prevent universities from teaching the courses they choose. Soviet Commissars could not have put it better! This is all from someone who has no training in science. His conflation of Chinese medicine, a tradition which stretches back centuries and which is one of the fastest-growing healthcare modalities in the world, with aromatherapy and reflexology, which have been somewhat less studied, can only be deliberate. It is a tactic as old as the hills, and fortunately, it seems, the other peers in the debate did not fall for it, in the main.

Read the full debate.

Do you think someone who heads up an organization as un-objective, biased, and anti-natural medicine as Sense About Science, should be trying to put pressure on universities to close down course in natural medicine?

Do you think it’s just possible that the timing of this attack might be carefully planned to coincide with the increased regulatory pressure against Chinese and Indian medicine that’s apparent as we approach the date of full implementation of the EU’s Traditional Herbal Medicinal Products Directive in May 2011?

 

ANH-Europe homepage
ANH
Nurture Traditional Medicinal Cultures campaign page

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Zioła na uspokojenie

Posted on 15 września 2010. Filed under: dr Enji, mongolska lekarka, zioła mongolskie | Tagi: , , , |


Życie człowieka składa się z ciągłych niespodzianek, nie którzy nie są do nich przygotowani i bardzo źle je znoszą czyli często na zaistniałą sytuacje reagują nerwami. Newy nie są jednak niczym pozytywnym ponieważ wtedy mamy podniesione ciśnienie, serce szybciej pracuje i jest bardziej obciążone. Zazwyczaj za nasze nerwy odpowiada nie dobór magnezu jeśli go brakuje wtedy nie potrafimy się na niczym skupić i jesteśmy rozdrażnieni. Co bardzo ważne sami pogłębiamy nie dobór tego składnika ponieważ nie oszczędzamy się.

Czyli najczęściej przepracowujemy się i nie właściwie jadamy wszystko to później dobija się na naszym zdrowiu. Tym czasem pierwiastekDr Enji- zioła ten jest bardzo ważny ponieważ reguluje prace układu nerwowego. Jego nie dobór jest od razu widoczny ponieważ bardzo nerwów na wszystko reagujemy i jesteśmy bardzo zdekoncentrowani, stan taki bardzo przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu dlatego tez trzeba go jak najszybciej zminimalizować. Najlepiej było by oczywiście zmienić tryb życia oraz dietę watro też zrezygnować z wszelkich używek jednak czasem jest to po prostu nie możliwe wtedy też watro sięgnąć po zioła.

Apteki proponują bardzo wiele suplementów roślinny które z pewnością ukoją nasze nerwy. Największą role odgrywają tutaj trzy zioła jest to melisa, rumianek oraz chmiel zwyczajny. Melisa nie tylko odpręża ale też i regeneruje okład nerwowy do działania, zioło to od wieko było stosowne do leczenia migren oraz złego samopoczucia dlatego też watro po nie sięgnąć. Kolejną propozycją na uspokojenie nerwów jest rumianek. Zioło to zawiera ogromne pokłady flawonoidów i karotenu które maja ogromne właściwości kojące i łagodzące. Badania potwierdzają że zawarte w rumianku substancje posiadają też zdolność przedłużania snu.

Na skołatane nerwy można wziąć również chmiel , większości ludzi kojarzy się on jako składnik alkoholu ale jego zastosowanie jest o wiele cenniejsze ponieważ może ans doskonale uspokoić i rozluźnić. Chmiel podobnie jak rumianek posiada też właściwości usypiające dlatego polecany jest również dla osób mających problemy ze snem. Istnieje bardzo wiele ziół które mogą nam pomóc i uspokoić nasze nerwy trzeba tylko dokładniej się rozejrzeć. Co ważne ostatnio obserwuje się że problemy z nerwami mają nie tylko dorośli ale też i dzieci ponieważ na nie spada coraz więcej obowiązków i wymagań. Większość osób reaguje na nie stresem ponieważ żyjemy w takim a nie innym środowisko społecznym. Jeśli nasze dzieci mają problemy z nerwami również możemy im podawać zioła ponieważ te są całkowicie nie szkodliwe dl organizmu.

Na nerwy wiele ludzi stosuje tabletki naturalnie są one bardzo dobre i szybko działają ale czy watro je stosować tym bardziej że wykonane są na bazie silnych środków chemicznych, lepiej jest korzystać z tego co daje nam natura. Dobrze jest też postawić na czynny wypoczynek ponieważ wyładowując się w sporcie powyzbywamy się nadmiaru nie korzystnych emocji które często żądza naszym życiem. Watro dużo wypoczywać i przebywać na świeżym powietrzu aby się właściwie dotleniać.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Zadbane nogi dzięki zastosowaniu ziół

Posted on 15 września 2010. Filed under: chińska medycyna, dr Enji, enji, leczenie ziołami, lekarka mongolska, lekarz Enji, medycyna alternatywna, medycyna chińska, medycyna mongolska, medycyna naturalna, medycyna tybetańska, mongolska lekarka, racjonalista.pl | Tagi: , , , , , |


Nogi w czasie ciąży są bardzo obciążone, ponieważ muszą unieść cały ciężar dziecka i matki często jest to zbyt duże obciążenie i nogi go nie wytrzymują, dlatego też trzeba o nie zadbać. U większości kobiet pod koniec ciąży nogi puchną i pojawiają się na nich czerwone przebarwienia. Można temu jednak skutecznie zapobiec albo złagodzić tego typu dolegliwości wystarczy tylko naszym nogom robić ciepło zimne prysznice i wszelkie objawy powinny zniknąć. Poza tym przyszłe mamy powinny zadbać o swoje obuwie, czyli rezygnujemy tutaj przede wszystkim z obcasów lepiej jest zainwestować w buty na płaskim obcasie, ponieważ te łagodzą objawy opuchniętych stóp i są przede wszystkim bardzo wygodne.

Dobrze jest też, jeśli kobieta ma siedzącą prace wykonywać drobną gimnastykę lub, chociaż by spacery, ponieważ wtedy nogi bardziej się ukrwią i nie będą nam dokuczały. Dbanie o nogi to również zabiegi typowo pielęgnacyjne, czyli ścieranie naskórka pilingowanie wszystko po Zioła- prof. Enjito a by nogi były piękne i nie pękały nam stopy. Do tego celu najczęściej stosujemy wszelkiego typu pilniki i tarki, ponieważ tylko one mogą poradzić sobie z grubym naskórkiem, jaki znajduje się na stopach. Z czasem jednak dbanie o stopy bardzo jest już uciążliwe, ponieważ kobiecie przeszkadza już widoczny brzuszek w tym czasie możemy pokusić się o zabiegi z zastosowaniem ziół. Jak już wcześniej wspomniałam dobrym lekarstwem na piękne stopy jest kąpiel wodna watro jednak dodatkowo ją wzbogacić o olejki eteryczne w tym celu znakomicie spisują się zioła. Wystarczy tylko przygotować odpowiedni napar i zanurzyć w cieplej wodzie nasze obolałe nogi.

Wystarczy nawet kilka minut dziennie, aby poczuć się zrelaksowanym i zadbać o swoje stopy. Oczywiście, jeśli chodzi o zioła nie mogą być to byle, jakie mieszanki, ponieważ każde zioło ma inne właściwości dobrze jest wykorzystać tutaj żeńszeń lub lawendę, ponieważ te wygładzają skore i oczyszczają. Dzięki tego typu ziołom nasze stopy będą zadbane i nawilżone. Nie można pominąć też tego, aby po każdej kąpieli wodnej kremować nogi, ponieważ woda bardzo wysusza nasz naskórek. Kolejne zalecenie to właściwa temperatura wody, nie może być ona zbyt gorąca, ponieważ wtedy zioła nie działają tak intensywnie poza tym nie może być ona zbyt zimna, ponieważ bardzo szybko można się przeziębić wystarczy, jeśli nasza woda będzie letnia. Zioła naturalnie zaparzamy we wrzątku i następnie w wszystko odkładamy do ostudzenia. Jak widać z powyższego zioła mają bardzo szerokie spektrum działania ponieważ poza leczeniem drobnych przypadłości znakomicie działają też na naszą skórę i chronią ją przed pękaniem.

Nogi są mało widoczną częścią ciała kobiecego jednak każda z kobiet chce mieć je zadbane, ponieważ są niejako jej wizytówką. Nie trzeba tutaj jednak specyfików czy leków wystarczy tylko kuracja odpowiednimi ziołami. Nie można tutaj na pewno eksperymentować, ponieważ wbrew powszechnemu myśleniu stopy są bardzo wrażliwe i nie zwykle unerwione, dlatego też należy obchodzić się z nimi bardzo ostrożnie.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Medycyna nie konwencjonalna – zioła – Zespół Medycyna Tybetańsko-Mongolska

Posted on 15 września 2010. Filed under: apteka ziołowa, dr Enji, enji, gabinet medycyny naturalnej, herbal medicine, leczenie ziołami, lekarka mongolska, lekarz Enji, medycyna alternatywna, medycyna chińska, medycyna mongolska, medycyna naturalna, medycyna tybetańska, mongolska lekarka, racjonalista.pl, tradycyjan medycyna chińska, zabójcza medycyna, zakłamane media | Tagi: , , , , , |


Zioła występują w medycynie już do dawien dawna, jako pierwsi korzystali z nich Indianie to oni znali tajemną moZioła-prof. Enjic roślin i umieli je właściwie zastosować tak, aby nie wyrządzić krzywdy choremu. Zazwyczaj lekarzem takim był tylko jeden człowiek w wiosce, którego nazywano szamanem. Dzięki temu, że umiał on leczyć zajmował bardzo ważne miejsce w swoje osadzie był prawie na tym samym poziomie ważności, co wódz plemienia. Następnie nauka ta została rozpowszechniona i dziś możemy leczyć się ziołami już do woli. Co jest bardzo ważne ziołami leczą się zazwyczaj starsze osoby jest tak, ponieważ oni wierzą ich uzdrowicielką moc.

Drugim powodem są zbyt drogie leki, często ceny lęków są po prostu nie adekwatne do wynagrodzenia i wielu ludzi na nie, nie stać. Tym czasem młodzi ludzie podchodzą do ziół całkiem inaczej, czyli sceptycznie. Nie mają oni ufności do starych receptur, kiedy pod ręką mają apteki pełne leków. Młodzi ludzie wola sprawdzone laki niż zioła, ponieważ o tym przekonuje ich realistyczna reklama. Tym czasem to właśnie większość tabletek czy syropów wykonanych jest właśnie z ziół. Mają one inne opakowanie i konsystencje, ale ciągle as to te same zioła zbierane w lesie czy też na polanie. Z ziołami suszonymi nie wątpliwie wygrywa reklama i ładne opakowanie, które zachęca do spróbowania leku jest to typowy trik marketingowy, który znakomicie się sprawdza.

Większość z nas jednak zapomina o czymś bardzo waszym mianowicie o tym, że stosując medykamenty apteczne bardzo upośledzamy działanie naszego układu odpornościowego, czyli nawet, jeśli wyleczymy daną infekcję to bardzo szybko może ona powrócić. Tym czasem z ziołami jest całkiem inaczej, ponieważ et są naturalne i szybko wchłaniane przez organizm, oczywiście trzeba się nimi leczyć dłużej niż z antybiotykami, ale korzyści z ich stosowania są o wiele większe. Zioła można stosować przy wszelkiego typu przeziębieniach czy też stanach reumatologicznych a nawet na ból głowy. Wszystko jednak trzeba robić z umiarem, ponieważ jeśli choroba jest rozwinięta żadne zioła nam nie pomogą wtedy nie powinniśmy tracić czasu i natychmiast udać się do lekarza na konsultacje.

Nie wszyscy jednak tak robią ludzie, którzy do wielu lat leczą się nie konwencjonalnie wolą do końca stosować zioła niż udać się lekarza jest tak, ponieważ wynika to z ich nie wiedzy i przede wszystkim strachu przed czymś nowym. Poza tym, co jest bardzo ważne ludzie ci uważają ze zioła są lekiem na wszystko, dlatego też nie chcą przerywać tak ważnej do nich kuracji. Ten typ myślenia dotyczy przede wszystkim ludzi starszych, którym bardzo trudno jest zmienić swoje nawyki oraz przekonania. Medycyna nie konwencjonalna nie jest niczym złym, ale do pewnego momentu, czyli, do kiedy nie niszczy zdrowia ludzkiego i nie naraża życia.

Dlatego też dobrze jest znać umiar i wiedzieć, że sami nie możemy się leczyć zwłaszcza, gdy nie dotyczy to drobnej przypadłości tylko poważnego schorzenia. W takim wypadku nie zbędna jest pomoc lekarska i czas, w którym zgłosimy się po nią.

http://www.bioking.com.pl/medycyna-niekonwecjonalna.html

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Ziołowe leczenie menopauzy

Posted on 14 września 2010. Filed under: dieta, dr Enji, enji, lekarka mongolska, lekarz Enji, racjonalista.pl, sklepy zielarsko medyczne, tradycyjan medycyna chińska, zielarstwo, zioła, zioła chińskie, zioła mongolskie | Tagi: , , , , |


Menopauza jest stanem, w którym kobieta przekwita, czyli traci możliwości reprodukcyjne, zazwyczaj stan taki występuje między czterdziestym a pięćdziesiątym rokiem życia jednak u każdej kobiety przebiega on zupełnie inaczej. W tym okresie zmienia się całe życie takiej osoby, ponieważ w jej organizmie panuje burza hormonów. Kobieta zmienia się nie tylko pod względem psychologicznym, ale przede wszystkim fizycznym.. Sygnałów na to, że ten trudny okres właśnie się zaczął jest bardzo wiele jednak do najbardziej zauważalnego zaliczamy nieregularne cykle. Miesiączka w tym okresie pojawia się w krótszych odstępach czasu, czyli na przykład, co dwa lub trzy tygodnie poza tym nie trwa tak długo jak zwykle z czasem cykl całkowicie zanika.

Kolejnym objawem towarzyszącym temu trudnemu okresowi są fale gorąca, jest tak, ponieważ spada poziom estrogenów,Zioła czyli rozregulowuje się system sterujący temperaturą naszego ciała. Fala gorąca oznacza, że nagle pojawia się uczucie ciepła, na które nie mamy żadnego wpływu. Kobieta w tym czasie jest też bardzo nerwowa, czyli łatwo traci cierpliwość wpływa to bezpośrednio na kłopoty z koncentracją pamięcią. Jak widać z powyższego objawów menopauzy jest bardzo dużo, dlatego jak tylko niepokojące sygnały się pojawią należy przede wszystkim skonsultować się z lekarzem ginekologiem. Zazwyczaj w takich przypadkach proponowane są kurację hormonalne, ale je równie dobrze można zamienić na leczenie ziołami, ponieważ te są mniej inwazyjnym sposobem.

Zioła są ogólnie dostępne i przede wszystkim tańsze, dlatego wiele kobiet decyduje się właśnie na nie. Kuracja ziołowymi specyfikami nosi nazwę kuracji fito estrogenami, czyli są to leki zastępujące syntetyczne specyfiki. Wśród roślinnych specyfików przeznaczonych dla kobiet w okresie menopauzy najbardziej zalecane są te z wyciągiem z roślin oraz żeńszenia, które znakomicie łagodzą objawy tego nie dogodnego stanu. Musimy pamiętać o tym, że każda kobieta w mniejszym lub większym stopniu odczuwa skutki zawirowań hormonalnych. Zmiany te przede wszystkim są nie ochronne, dlatego też należy się na nie przygotować mowa tutaj nie tylko o medycznym przygotowaniu, ale też i psychicznym nastawianiu się, ponieważ stan taki jest nieunikniony i czeka każdą kobietę. Menopauza nie koniecznie musi do razu oznaczać, że zmieniamy styl naszego życia lub z czegoś rezygnujemy, ponieważ wystarczy tylko odpowiednio się do niej przygotować.

Kobieta w tym wypadku ma do wyboru leczenie hormonalne zmodyfikowanymi specyfikami lub ziołami. Wybór należy oczywiście do niej. Na początek jednak dobrze jest nie osłabiać dodatkowo organizmu i stosować zioła, jeśli te nie pomogą dopiero udać się na terapię hormonalną, która jest bardziej inwazyjna. Zazwyczaj poleca się w takich wypadkach kremy, tabletki albo zastrzyki z estrogenem. Na pewno nie można zamknąć się przed tym problemem, ponieważ skutki menopauzy mogą być bardzo duże i dotykać całej sfery naszego życia intymnego i rodzinnego. A przecież każda kobieta jak najdłużej pragnie być sobą i zatrzymać swoją młodość.

http://www.bioking.com.pl/ziloa-menopauza.html

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Medycyna alternatywna

Posted on 14 września 2010. Filed under: chińska medycyna, dr Enji, enji, gabinet medycyny naturalnej, gabinety medycyny naturalnej, herbal medicine, leczenie ziołami, lekarka mongolska, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, medycyna alternatywna, medycyna tybetańska, mongolska lekarka | Tagi: , , , |


Ziołolecznictwo jest to naprawdę bardzo szeroko stosowana dziedzina, ponieważ można spotkać nie tylko zioła w medycynie konwencjonalnej, ale także i w medycynie alternatywnej. Co więcej jeżeli chodzi właśnie o dziedzinę jaką jest ziołolecznictwo stosowane przez osoby, które zajmują się medycyną alternatywną, to czerpie ono swoją wiedzę z naprawdę wielu tradycji, co daje ziołomzdecydowanie większą historię i moc.

Tradycje z któryZiołach korzystają osoby w ziołolecznictwie zajmujące się medycyna alternatywną to na przykład system ziołolecznictwa pochodzący od starożytnych Rzymian oraz Greków, a także pochodzących między innymi jednocześnie z medycyny chińskiej czy też tybetańskiej. Oczywiście takich tradycji jest więcej, jednakże może to już w pewnym stopniu ukazać na czym opiera się ziołolecznictwo w medycynie alternatywne.

Oczywiście warto jest pamiętać o tym, że zioła w medycynie posiadają zarówno swoich przeciwników jak i zwolenników, co dotyczy chyba jednak każdej dziedziny życia i nauki. Ogólnie rzecz ujmując to jednak zwolennicy różnego rodzaju medycyny alternatywnej uważają, poniekąd zresztą bardzo słusznie, że tak zwana medycyna konwencjonalna jest zdecydowanie bardziej skuteczna jeżeli chodzi o ciężkie choroby, które można nazwać stanami zagrożenia, szczególnie wtedy kiedy liczy się czas. Wtedy oczywiście powinno się stosować medycynę konwencjonalną, ponieważ ona naprawdę może ratować zdrowie i życie, natomiast jeżeli stan zagrożenia nie występuje, to wystarczy w takim przypadku konsekwentne i do tego oczywiście odpowiednie leczenie ziołami, co według zwolenników może po prostu zatrzymać rozwój niejednej przewlekłej choroby a także i jednocześnie wesprzeć system odpornościowy człowieka. Co więcej uważają oni, że zioła służą głównie dla terapii, których założeniem jest profilaktyka a nie samo leczenie, co również jest w stu procentach prawdą.

Ziołolecznictwo, które jest powiązane z medycyną alternatywną jest tak naprawdę kwestią naprawdę bardzo kontrowersyjną, ponieważ tak naprawdę nie jest ona uznawana przez naukowców i ogólnie przez środowisko naukowe. Jest to oczywiście spowodowane konkretnymi przesłankami, jednakże i tak naprawdę bardzo wiele osób wierzy w skuteczność medycyny alternatywnej, choć warto pamiętać jednocześnie o tym, że w żadnym przypadku nie powinno się rezygnować z medycyny konwencjonalnej.

Niechęć naukowców do medycyny niekonwencjonalnej jest spowodowana głównie tym, że jakość literatury dotyczącej tejże właśnie medycyny est dość niska, a także przez to, że podawane są tam bardzo często niezweryfikowane pod względem naukowym informacje. Co więcej informacje dotyczące medycyny alternatywnej zamieszczone w różnych podręcznikach często także są ze sobą sprzeczne, więc ciężko jest im na sto procent uwierzyć, co zresztą w tym momencie wydaje się jak najbardziej logiczne. Szczególnie chodzi zaś o przypisywanie poniekąd magicznych właściwości różnym ziołom, co jest oczywiście nieprawdą, gdyż wszystko tak naprawdę jest możliwe do zbadania, ale niestety taka medycyna nie opiera się na nich.

http://www.bioking.com.pl/index.html

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Medycyna Naturalna – co jest naturalne? – Zespół Medycyna Tybetańsko-Mongolska

Posted on 9 września 2010. Filed under: ANH, ANH fight for true, ANH walka o prawdę, dr Enji, enji, herbal medicine, homeopatia, kodeks żywnościowy, lekarz Enkhjargal Dovchin, medycyna mongolska | Tagi: , , , , |


Working constantly in the natural health field, it is important that we have a strong understanding of what ‚natural’ is. This feature represents a multidisciplinary journey, one that perhaps raises more questions than it answers.

Feature Summary:

  • A description of ‚natural’ is reliant on individual perception. Any examination of it comes with numerous limitations due to knowledge base, perception of reality, limitation of the English language, and lack of public acceptance of ideas that don’t hold a robust scientific base
  • 1 proposal = Natural means that which exists without intervention of the human species
  • Considering the concept using physics (gamma rays in relation to our interaction with outerspace V’s human-engineered nuclear devices), chemistry (Primordial Elements that have existed in one form or another prior to the creation of planet Earth V’s new-to-nature molecules) and biology (exchange of genetic material among species V’s genetic manipulation by humans)
  • Continuum: that which occurs naturally in the absence of any interaction with the human species, to where things are generated through the activity of humans.
  • To create or not create. Our suspicion over processes, chemicals or forms of radiation that are not viewed as being natural is perhaps little more than a reflection of our need to impart a sense of responsibility over that which we are accountable. By definition, we have no control over that which exists independently of humans.

Multiple, parallel realities. Multiple universes. Multiple histories. Multiple opportunities. Over 10 dimensions. These are among the concepts we need to take on board if we are to accept some of the most current explanations for ‘what is’, as presently mapped by M-theory. M-theory, like string theory that preceded it, helps us to better understand reality. But these theories remind us of the limitation of human perception. And let’s remind ourselves that our reality is limited by our individual perception—and that our perception is, in turn, linked to the picture given to our conscious and subconscious mind from information gathered by our senses. These pictures are of course not only conditioned by the environment from which these data have been issued, they are also affected by our individual genetic and epigenetic landscape.


Planet Earth

With this ‘super-scape’ in our mind’s eye, this essay seeks to explore the meaning of the word ‘natural’. There are numerous limitations to any examination of this subject, not least of all the limitation of our knowledge base and our perception of reality, the limitation of the English language (and the author’s use of it) and the lack of public acceptance—in contemporary western society—of ideas that do not hold a robust scientific base. While it might be just as appropriate to use a metaphysical or even spiritual or religious approach to investigate the subject matter, a more broadly scientific approach will be used, if for no other reason that this approach befits the multidisciplinary scientific background of the author.

Natural: an anthropocentric concept

In the barest of terms, I would like to propose that natural means that which exists without intervention of the human species. But categorisation between natural and unnatural will often be blurred, given that the extent and type of human intervention will need to be considered. As such, we must accept that the concept of ‘natural’ is completely anthropocentric.

Humans represent just one of the multiple millions of species—both discovered and yet undiscovered—that exist, or have existed, on planet Earth. Strangely, while we regard the honey made by bees or the cyanide within apple seeds as natural, we might think differently about a toxic green slime made by an extra-terrestrial being. For the time being, let’s not only be anthropocentric, let’s also be focused primarily on those elements of our reality that most have come to accept as the human perception of reality, as experienced on planet Earth through our limited senses, awareness and intelligence. We will make this journey by considering the concept of ‘natural’ through lens of the three major disciplines of science: physics, chemistry and biology, as well as through the borders between them.

In some respects, the separation of these, and indeed of all other, scientific disciplines is a form of artificial reductionism used by humans to aid our understanding of complex processes. It is our limited intelligence that requires such reductionism, and it is reductionism that complicates our perceptions of the extent to which something is natural. So, while studies of distinct types of atoms and specific combinations of particular atoms in the form of molecules constitutes the foundation of chemistry, the physics of sub-atomic particles can be equally important. For instance, the nature of an atom’s electron configuration, or the behaviour of sub-atomic particles in relation to each other and, in turn, their relationships with other factors, can be explained, even if only partially, both in terms of physics and chemistry. The way in which these atoms, and various configurations of bonded atoms as molecules, then interact with the biotic environment can be explained, not only in terms of physics and chemistry, but also in biological terms. And, as practitioners of the metaphysical would be likely to be among the first to ask, who is to say that these three scientific disciplines, at their current level of development, are sufficient to allow us to understand reality? That’s probably why the Theory of Everything, which aims to unify or explain through a single model the theories of all fundamental interactions of nature, is still such a topic of hot debate and is unlikely to emerge from the realms of theory any time soon.

With these limitations recognised and appreciated, how might we categorise substances or processes in relation to their naturalness? Should we, for example, regard a chemical molecule that exists naturally in the environment as unnatural if the very same chemical structure is assembled by human beings within a laboratory? Or should we give such chemicals a special classification, such as ‘nature-identical synthetic’? It probably makes sense to do so, as any form of sub-categorisation tells us additional information about the origins of a substance that would otherwise be lacking. And what if a naturally occurring microorganism is forced to metabolise nature-identical substances in a laboratory, producing metabolites or by-products not normally found in the natural environment? Shall we call these ‘bio-synthetics’? For the reason given above—it probably makes sense.


Perfectly white cut apple

The same rationale can be applied to an F1 hybrid of dahlia that you may have cultivated in your garden. Or it could be applied to a variety of apple that doesn’t readily go brown after being bitten or cut? In the latter case, such apples, commonplace in today’s supermarkets, have been ‘selected’ by plant breeders because of their low content of the peroxidase, the enzyme which causes the familiar browning reaction following the exposure of the fruit tissue to oxygen. Retailers and consumers are said to prefer apples that don’t brown readily, but most don’t realise that the enzyme exists to protect the apple from attack by opportunistic pathogens. But if growers are ready with their arsenal of agro-chemicals, why should they be concerned with the peroxidase content?

Physics

In relation to our interaction with outer space, gamma rays exist naturally, being part of the cosmic radiation background to which we are exposed. We many not be able to explain every nuance and mechanism responsible for their generation, type or direction, but we think of background gamma radiation as a form of natural radiation precisely because it is not the result of our intervention.

By contrast, the high-energy gamma radiation experienced by the unfortunate inhabitants of Hiroshima and Nagasaki in 1945 cannot be seen as ‘natural’. Humans had worked hard to find ways of harnessing the radiant energy of specific types of atom. They did this within the confines of human-engineered nuclear devices. Since demonstrating the remarkable power that can be released from an atom of hydrogen, humans have continued to wield this power over their enemies as a deterrent. But this very same power, propagated through an expanding population of nuclear fission reactors, has also been harnessed to generate electricity. We think of these two contrasting applications as unnatural because they occur as a result of our meddling with the laws of nature. The gamma radiation that kills, maims or generates electricity occurs naturally, but neither its application nor its level of exposure to human beings—to our knowledge—occurs in the natural world.  Yet we feel comfortable describing the similar nuclear fission reactions as natural when they occur without any input from our species, whether this is within our own or adjacent galaxies, or perhaps, as some scientists believe, within the molten core of our planet.

Such a framework which characterises the quality and quantity of our exposure to specific elements within our environment serves a useful purpose when examining the human health consequences of particular technologies. The extremely low frequency electromagnetic radiation (ELF) that emanates from mobile telephones, telecommunications masts, DECT phones, wireless communication devices, powerlines and other sources of radiofrequency/microwave radiation (RF/MW) is a case in point. Humans have produced a plethora of sources of these forms of radiation and the resulting exposures dramatically exceed natural background levels. It is consequently the type and exposure level of ELF produced by human-made devices that concerns  the scientists investigating the human health and environmental consequences of wireless communication technologies.

In further examining the concept of ‘natural’, let us now shift away from the field of physics and look instead at another scientific discipline; chemistry.

Chemistry

The ‘periodic table’ gives us a useful toolbox for understanding the world around us in chemical terms. The essential configuration of the table, albeit with many gaps compared with today’s version, was first proposed in 1869 by a Russian chemist by the name of Mendeleev. Even today, chemists will admit there are more elements to be discovered, especially beyond our own planet, or as a result of nuclear experimentation. To-date, some 112 elements have been identified, and of these 94 are thought to be naturally-occurring, even though they might only exist in miniscule amounts or be short-lived. Around 80 elements are considered stable in their solid, liquid, or gaseous forms. Accordingly, they are regarded as ‘primordial elements’, in that they have existed in one form (isotope) or another prior to the creation of planet Earth. The last of these to be discovered was francium—in 1939. A small, more recently discovered group, typically itemised at the bottom of current versions of the periodic table, can be referred to as the ‘trace radioisotopes’ group. These are naturally-occurring products of radioactive decay. In relative terms, they are very short-lived and are found in the Earth’s crust or atmosphere in minute (trace) amounts. Plutonium-239 or uranium-236, produced following neutron capture within naturally-occurring uranium, are examples of such trace radioisotopes.


Periodic table

There is however one more category of elements in our current version of the periodic table. It is the ‘synthetic elements’. These are thought to be so unstable that, even if they were formed during the creation of our solar system, they have long since decayed. We consider these elements to be synthetic because they have only been found as products of experiments using nuclear reactors or particle accelerators. Elements like uranium, thorium, polonium and radon may be unstable, but since they are found naturally within the Earth’s crust or atmosphere, they cannot be regarded as synthetic. Rutherfordium, hassium and copernicium are examples of synthetic elements. Other elements have yet to be discovered or produced.

Following WWII, a massive explosion of organic chemistry occurred. This chemistry, characterised by the reaction of different elements, in different states, together with the single element carbon, provided much of the impetus for the chemical, agro-chemical and pharmaceutical industry. It allowed corporations to expand at an unprecedented rate, this capitalisation being based on the production of unique carbon-based chemical structures which could then be patented. Naturally-occurring molecules cannot be patented as their pre-existence in our natural environment precludes novelty which is required to successfully obtain a patent.

At the heart of the debate over what is a natural molecule, is of course, not just the origin of the elements that comprise the molecule, but the existence of the chemical in the absence of any manipulation by human beings. For some, understanding the divide between the naturally-occurring chemicals and those that are usefully described as ‘new-to-nature’ is a valuable way of understanding human responses to our chemical environment.

Biology

In evaluating what is constitutes a natural chemical, we should now move to the interface that divides chemistry and biology. It is both incorrect and overly simplistic to argue that natural chemicals are safer to humans than artificially created ones. However, it has been amply demonstrated that human beings, along with all other animals, have developed complex detoxification systems for chemicals that occur naturally within our bodies or those ‘environmental chemicals’ to which we are exposed naturally. Many of these are ingested in our food, especially in plant-based foods. For most of us, our ingestion of food represents our most intimate exposure to the chemical world around us. Among the natural plant-based chemicals that are most protective against cancer, are actually those that are also toxic to insects, fungi or bacteria that seek to use those plants as a food source.  The glucosinolates within brassica vegetables are good examples of this. But as Paracelsus argued around 450 years ago, it is “the dose that makes a poison”. So while such phytochemicals may indeed be toxic at high doses, their absence from our diet may be associated with an increased risk of disease.


Traditional Chinese Medicine

Some of the most valuable herbal medicines have similar characteristics. Ancient herbal medicine traditions, such as Ayurveda from the Indian subcontinent and traditional Chinese medicine, were first documented over 4,000 years. But this documentation does not represent the first usage of plants for medical purposes. Plant medicine was likely well established in hominids many thousands, or hundreds of thousands, of years prior to this. This is supported by the fact that closely related primates such as chimpanzees, bonobos and orangutans are all accomplished users of plant medicines. It follows therefore that herbal medicine may have preceded the evolution of our species.  Ingested in the right amounts, the products of particular plant parts, as well as their specific combination, can help support the proper functioning of metabolic processes within our bodies. In other words, such products can ‘heal’ us if we are diseased, or they can prevent the occurrence of disease. Most simply, they can promote homeostasis. Used incorrectly however, as with any toxic material, they can cause harm.

Importantly, if we are to accept the essential tenets of ‘natural selection’, as first proposed by Darwin, it may be that the duration of time to which we have been exposed to certain chemicals is of pivotal importance to the way by which we react to them. More exposure time means more adaptation time. Time is not only required to evolve ways of making particular chemicals less dangerous, time also offers the opportunity of enabling our bodies to utilise the beneficial properties of plants and other chemical constituents of our food.

Since life on our planet first emerged, probably a billion or more years ago, up until recently, an intricate dance between living things and non-living things has played out. In essence, this dance has existed between the biotic and abiotic natural world. The unnatural, human-created world only emerged in earnest following the Industrial Revolution of the 1800s. But the extent and nature of human interference in natural processes has catapulted forward dramatically in the last half century. In human evolutionary terms, 50 years is but the blink of an eye. It represents less than 9 seconds of a 24-hour clock depicting the possible 500,000 year evolution of our species.

Such a train of logic leads us of course to the subset of biology that we refer to as genetics. Life is coded by a series of chemicals arranged in highly specific ways. Our uniqueness can be explained genetically by understanding the precise arrangement of these chemicals to create a particular type of information. The information is in turn held within our DNA (deoxyribonucleic acid) within the sequence of pieces of DNA that we call genes. The Human Genome Project, as of 2003, informed us that all of the variation within our species is coded for by around 20,000 genes. These genes in turn express some 300,000 or so different polypeptides, enzymes and proteins, produced through the transcription of messenger RNA (mRNA). RNA differs from DNA only that it is comprised of a ribose sugar, rather than a deoxy ribose one. This revelation denigrated the ‘one gene-one polypeptide/enzyme/protein’ hypothesis that had been relied upon in molecular biology since it was first proposed by Beadle and Tatum in 1958, a proposal that led to the joint award of a Nobel Prize.

Genetic material can be exchanged among species, or, sometimes, other closely related organisms. In fact it is this fact that has been central to the taxonomic categorisation of our planet’s organisms. We therefore believe that there are preset, natural rules which govern the exchange of genetic material from the germline cells (gametes) of one organism to another. We think of this kind of genetic exchange as natural.

It is the disruption of these natural genetic rules that makes so many people question the wisdom of genetic engineering. Many are suspicious of the technology even without any awareness of scientific evidence of its harm to humans, other animals or other elements of the environment. Genetic manipulation—the domain of biotechnology—can therefore be seen to be responsible for products which can no longer be regarded as natural. While a genetically-modified (GM) maize variety, viewed by governmental regulators as ‚substantially equivalent’ to its non-GM cousin, may look outwardly identical to its non-GM cousin, it should not be regarded as natural. It may have been modified through the incorporation of an alien genetic cassette to allow it to be resistant to one company’s herbicide, as is the case with Monsanto’s Roundup resistant crops. Alternatively, genetic material encoding for a toxic protein from a species of soil bacterium, Bacillus thuringiensis (Bt), may have been introduced to the maize plants’ DNA. Neither the method of gene insertion, nor the occurrence of the foreign genes expressing the specific trait, are able to occur without manipulation by humans. It is the breach of the natural laws governing genetic exchange that provides such grounds for concern among those apprehensive about the human health and environmental risks associated with outdoor release of genetically-modified organisms (GMOs).

MON810

While plant or animal breeding programmes also lead to genetic combinations that would not normally occur in nature, the processes that actually govern genetic exchange in such programmes still work within the parameters of the laws of nature.

Like with chemicals, the precise way by which humans manipulate genetic material raises further questions over how natural a given organism might be. Simple binary logic, in which something is natural or not, just make way for a continuum which tells us something about the extent of its naturalness.

Concluding remarks

Within the scientific disciplines of physics, chemistry and biology, we’ve been able to consider a rationale—from our unashamedly anthropocentric perspective—for what makes something natural.

We’ve been able to differentiate between the substance or entity, and the process.  A chemical or radiation source might be natural, but is its existence, form, type or level of exposure within the ranges we might expect if humans had not intervened in any way? Alternatively, the process by which a substance, entity or organism is produced might be natural or unnatural. If the process is unnatural, we think of it as artificial even if the output from the process is identical to that which is yielded through processes that are independent of humans. Animal cloning or even in vitro fertilisation are thus regarded as unnatural processes, despite the fact that their progeny cannot be readily distinguished using current scientific means from those produced naturally.

We therefore must accept, as with so many forms of categorisation, that the simple distinction between natural and unnatural, or natural and synthetic or artificial, is necessarily crude. It may even be less than accurate. This greying of the boundaries between that which exists both with and without the intervention of our species yields a continuum. The continuum stretches, at one extreme, from that which occurs naturally in the absence of any interaction with the human species, to the other extreme, where things are generated through the activity of humans, the outputs being at odds with anything that might have existed previously. Most substances to which we are exposed, whether they are present in our food, our water or in the air we breathe, exist somewhere between these two extremes.

Whether a substance is identical to, a lot like, or only slightly like, one that exists naturally, might be of great consequence to our health, or even our survival. Equally, it might be of little or no significance. But whether it is of great, or little, significance, is not actually relevant to the positioning of the substance on the continuum.

We should keep reminding ourselves of the limits of our knowledge, perception and understanding. To an extra-terrestrial surveying our planet, the effects of activities of any of the organisms inhabiting the planet might be regarded as natural. Why should the effects wrought by one organism be segregated from those of millions of other organisms sharing the same planet?

As the organism responsible for such profound environmental change within our recent history, many are unsurprisingly concerned about what we are doing to our planet. These concerns are framed within our own awareness and particular systems of perception. They are also framed by our particular forms of intra-species (verbal and non-verbal) communication. Many of us will not yet be able to interpret the relevance of M-theory, or even understand how parallel universes or realities might exist. But most are guided by an innate and intuitive ‘feel’ which dictates that the more natural something is, the more acceptable it is.

Many also recognise that ‘natural’ doesn’t necessarily mean ‘safe’. In terms of today’s scientific understanding, especially within the discipline of toxicology, at least as important as the innate characteristics of the substance (or form of radiation) itself, is the nature and degree of our exposure to it. For toxicologists, dosage is seminal, although we might consider not blindly accepting over-simplistic notions about typical dose-response relationships. Toxicologists are however greatly limited by methodologies that consider the context of our exposures. Currently, very little attention is paid to the effects of mixtures of chemicals, both natural and unnatural, to which we are exposed daily. Scientific reductionism could be regarded as having hindered as well as helped our understanding of our natural environment, of which we are but one biotic component. On a daily basis we are learning more about the extraordinarily complex interactions that occur within our environment, using our much-loved, but somewhat limited, tools of physics, chemistry and biology.

We have, literally, only just began scraping the surface of what is likely to really be going on. We should therefore be modest enough to avoid making claims as to the ultimate truth (if there is such a thing) concerning both our reality and the operation of the world around us. It is always helpful to keep thinking as big as we can. After building understanding within our artificial scientific compartments, we then need to remove the compartments to achieve higher awareness. To push forward our awareness of our situation, we need to keep returning to the widest, most ‘macro’, unreduced and non-compartmentalised perspective we can find. M-theory provides us with one such perspective.

Our suspicion over processes, chemicals or forms of radiation that are not viewed as being natural is perhaps little more than a reflection of our need to impart a sense of responsibility over that which we are accountable. By definition, we have no control over that which exists independently of humans. However, we can choose either to create or not create those things we view as synthetic, semi-synthetic, bio-synthetic or even nature-identical. In this way, we are therefore able to act as arbiters over those human-created elements of our perceived existence.

Long may such responsibility continue, on the grounds that it is coupled with the highest level of awareness and understanding that we can muster.

ANH-Europe Homepage

Health Choice campaign page

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Akupunktura – metoda działania – Acupuncture – prof. Enji

Posted on 6 września 2010. Filed under: akupunktura, dr Enji, gabinet medycyny naturalnej, lekarka mongolska, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin | Tagi: , , , , |


Acupuncture

This is for the information of Acupuncture, its history, theories and scientific studies etc, there are so many information you can find of acupuncture, however I tried to gather the core materials of acupuncture for the people who really want to know and understand this long-time proven and yet still at times contoversial medicine in the mainstream. I wish more people can have access to acupuncture and also study and reveal its whole face in the light of Science and the established medicinal colleagues also embrace acupuncture as one of the valuable therapies to treat many diseases in the modern days.

Acupuncture is more than 5,000 years old, based on an energy systems model rather than a biomedical model of healing.

Acupuncture is based on the concept that our bodies contain energy, a vital life force that gives us our ability to move, think and feel. This life force, known as Qi (pronounced “chee”) runs through pathways in the body called Meridians, which have been determined after centuries of observation.

The Origin and History of Acupuncture

In Emperor’s Classic of Internal Medicine, huangdi neijing suwen(202-220 AD),which is the bible of the traditional Chinese medicine, We find the word, ‘bianshi’.

“故東方之域 天地之所始生也 魚鹽之地 海濱傍水 其民食魚而嗜鹹 皆安其處 美其食”

The eastern land, where Tiandi(the World) originated, produces fish and salt. People around the sea eat fish and salty food, which is very comfortable place and people have good food.

“魚者使人熱中 鹽者勝血 故其民皆黑色疎理其病皆爲癰瘍 其治宜砭石 故砭石者 亦從東方來”

Fish generates heat in the body and salt does harm to blood, people are dark-skinned and pores bigger and when they have boils, they should be treated by Bianshi. Therefore bianshi originated from the East.

The practice of acupuncture can perhaps be traced as far back as the Stone Age, with the Bianshi, or sharpened stones. Stone acupuncture needles in different size and shapes dating back to 3000 B.C. have been found by archeologists in Inner Mongolia, Hamkyong Province, Northern Korea and Shandong province, China, which were used to cut boils and drain the pus.

And during hunting and warring, people got injured often and they needed to stop the pain and bleeding by pressing and rubbing with a piece of stone, bone, arrow head. Along the course of many repeated experience, they found the empirical therapeutic points which is today called acupuncture points.

After Spring and Autumn Period and Warring States Period(around 200 BCE), these bianshi started to be replaced with iron needles called Jiu zhen(nine iron needles) used for different purposes and more systematically and many acupuncture books published.

Today, acupuncturists use the disposable stainless steel needle hair thin and flexible, which is called haozhen(hair needle), one of the old nine needles in its shape.

Introduction of Acupuncture to the US

In the 1970s, acupuncture became better known in the United States after an article appeared in ‘The New York Times’ by James Reston, who underwent an emergency appendectomy while visiting China. While standard anesthesia was used for the actual surgery, Mr. Reston was treated with acupuncture for post-operative discomfort. The National Acupuncture Association (NAA), the first national association of acupuncture in the US, introduced acupuncture to the West through seminars and research presentations.

The origin of the word ‘zhen’ – Acupuncture

The origin of the word zhen ‘鍼’ evolved from bian shi 砭石to zhen shi 箴石, and to zhen鍼

箴(zhen)=竹(zhu/bamboo)+咸(shian/fall, drop)

鍼(zhen)=金(jin/metal)+ 咸(shian/fall, drop)
Today we call acupuncture Zhenjiu 鍼灸, which in fact refers to acupuncture together with moxibustion.
Eastern Medicine consists of three major modalities: First is zhen-acupuncture, second jiu-moxibustion and the last yao-herbs. Therefore ‘zhen’, acupuncture has the most important role in Eastern Medicine.

The Effect of Acupuncture

  • Regulate qi and flow it harmoniously
  • Lower the temperature by which it treats the infection
  • Relieve the pain
  • Regulate the Autonomic nervous system
  • Strengthen the immune system and prevent disease

How Acupuncture Works?

Acupuncture is thought to act on meridians. In the form of the treatment most widely practiced in the U.S., hair-thin needles are inserted into the skin at specific points along the meridians to redirect or unblock stagnant qi. These so-called acupoints correspond to different organs or systems in the body.

For example, inserting a needle at a point inside the forearem known as PC6 is intended to treat nausea; needling lv3, on top of the foot, is meant to help with motor function.

Studies suggest that inserting needles into acupoints does affect the body, and in potentially meaningful ways. In a study of 37 subjects published this year in the journal Neuroscience letters, inserting a needle into acupoint LI4 on the hand-traditionally used to treat pain-was shown to deactivate parts of the brain that are involved in processing pain.

Indeed, a decade of acupuncture imaging research has shown that “people who get better with acupuncture have clear changes in their brain function,” says dr. John Farrar, a pain researcher at the university of Pennsylvania School of Medicine. Changes are seen in the thalamus, a brain region that processes information from the sense, including touch and also pain.

But acupuncture also affects activity in the brain region called the cingulated gyrus as well as other brain structures that make up the limbic system, which processes the range of human emotions and memory.

The fact that acupuncture deactivates the brain’s limbic system suggests it “diminishes the emotional part of the pain experience.”

Hormone release could be a key to such brain changes. Thirty years ago, about the same time acupuncture started to pique the interest of Americans, Chinese medical researchers began studying it in animals. They showed-and subsequently western researchers confirmed- that acupuncture increased the body’s production of its own natural painkillers, known as endogenous opiods, or endorphins. People experienced no pain relief from acupuncture if they were first injected with a drug that blocked the opioids’ activity.

Today most western researchers agree that acupuncture’s stimulation of endorphins plays a big part in explaining how the practice works.

The WHO, the National Center for Complementary and Alternative Medicine(NCCAM) of the National Institutes of Health(NIH), the American Medical Association(AMA) and various government reports have studied and commented on the efficacy of acupuncture. There is general agreement that acupuncture is safe when administered by well-trained practitioners using sterile needles, and that further research is appropriate.

What symptoms can be effectively treated by Acupuncture then?

In 2003, the World Health Organization(WHO) published a review and analysis of controlled clinical trials on acupuncture. They listed the following as “Diseases, symptoms or conditions for which acupuncture has been proved – through controlled trials – to be an effective treatment”: Adverse reactions to radiotherapy and/or chemotherapy

  • Allergic rhinitis (including hay fever)
  • Biliary colic
  • Depression (including depressive neurosis and depression following stroke)
  • Dysentery, acute bacillary
  • Dysmenorrhoea, primary
  • Epigastralgia, acute (in peptic ulcer, acute and chronic gastritis, and gastrospasm)
  • Facial pain (including craniomandibular disorders)
  • Headache
  • Hypertension, essential
  • Hypotension, primary
  • Induction of labour
  • Knee pain
  • Leukopenia
  • Low back pain
  • Malposition of fetus
  • Morning sickness
  • Nausea and vomiting
  • Neck pain
  • Pain in dentistry (including dental pain and temporomandibular dysfunction)
  • Periarthritis of shoulder
  • Postoperative pain
  • Renal colic
  • Rheumatoid arthritis
  • Sciatica
  • Sprain
  • Stroke
  • Tennis elbow

What is Meridian?

Meridians form a network of energy pathways that are connected to different organs in the body. Along these meridians are points that can be accessed. There are hundreds such points on the body.

The needles help the energy flow well; it’s like reprogramming the body’s computer.

When the needles enter the point of access, they move the energy, helping to increase circulation throughout the meridian, which leads to an overall balance of one’s qi throughout the whole body. Ultimately, a balanced qi leads to improved physical, mental and emotional health.

The Researches of The Meridian Theory and Mechanisms of Acupuncture

For thousands of years, acupuncture has been based on the premise that specific points along the meridians correspond to specific organs, such as liver, and functions, such as the motor control. From the 1970’s and 90’, the relationship between acupoints and their related organs was a key focus of acupuncture research.

The meridians depicted in Chinese medical charts have no obvious anatomical basis-though diagrams of them do bring the nervous system to mind.

Meridians and acupoints might also correspond to areas of the body with physiologically distinct properties. In a study published in the scientific journal anatomical record in 2002, dr Helene langevin, an associate professor of neurology at the University of Vermont College of Medicine, showed that about 80% of the acupoints o the arm correspond to areas of connective tissue between muscles.

Langevin is now examining what implications this might have for how acupuncture sends messages to the brain. She has published data showing that when needles are inserted into acupoints, the underlying connective tissue winds around the needle “like spaghetti around a fork,”she says. This doesn’t happen when a needle goes into a non-acupuncture points.

Langevin has also shown that the winding action causes the cells in the area to change shape, a process that she theorizes might signal the central nervous system. She is testing the theory in a series of animal experiments.

Other, older studies conducted and published in Asia and Europe during the 1970’s and ‘80s produced evidence suggesting that acupoints might be areas of very low electrical resistance, might be slightly more sensitive to touch or might lie near major nerve pathways. But scientists don’t know the significance of these characteristics.

Evidence from Neuroimaging Studies

In more recent years, brain imaging has been used to clarify the relationship between acupoints and the functions they represent. The practice way pioneered by Zhang-hee Cho, UC Irvine professor of radiological sciences.

Cho showed in a series of imaging experiments, published in 1998 in the proceedings of the national academics of sciences, that needling several acupoints for eye problems-located near the little toe-in a group of 12 volunteers increased activity in the visual cortex, the part of the brain governing vision.

Figure 8. Side-by-side comparison of 2 cortical activations seen at the mid-line sagittal view due to: (a) pain vs meridian acupuncture (LI 3) + pain stimulation and (b) pain vs sham acupuncture + pain stimulation, respectively. Decreases in activation of the 2 appear similar, suggesting that they are based on similar neural mechanisms.

Yet when Cho and his colleagues stimulated random points, located a few centimeters away from each point, no activity occurred in the visual cortex.

Dr. Randy Gollub, assistant director of psychiatric neuro-imaging at Massachusetts General Hospital, is also investigating the differences in brain activity generated by needling at real and fake acupoints. In an ongoing study, healthy volunteers are subjected to pain and then given either real or sham acupuncture. So far, both treatments appear to activate or deactivate various regions of the brain involved in controlling the body’s reaction to pain: “they’re a lot more alike than they are different,” Gollub says.

But, she adds, it looks as if the brain’s response is stronger for true acupoints than for sham ones. “think of it as a mountain range, with the acupuncture points as peaks,” “as long as you’re not in the valley, the acupuncture is probably going to have some effect.”

Cho, for one, has found in recent studies that inserting needles in real or sham sites produces similar changes in parts of the brain perceiving pain.

In simplified terms, he thinks that inserting a needle at almost any point on the body triggers a series of biochemical messages between the brain’s hypothalamus and the hormone-producing pituitary and adrenal glands. The signals tell the body to alter its production of, for example, certain stress with stressors-such as bacteria, viruses, emotional trauma or pain.

In fact, cho believes that acupuncture might someday be refined to the point where the use of a dozen or more needles could be traded in for a single well-placed needle. “one good stimulation may be enough” for lasting pain relief, he says.

Gate-control Theory of Pain

The “gate control theory of pain” proposed that pain perception is not simply a direct result of activating pain fibers, but modulated by interplay between excitation and inhibition of the pain pathways. According to the theory, the “gating of pain” is controlled by the inhibitory action on the pain pathways. That is, the perception of pain can be altered (gated on or off) by a number of means physiologically, psychologically and pharmacologically. The gate-control theory was developed in neuroscience independent of acupuncture, which later was proposed as a mechanism to account for the hypothesized analgesic action of acupuncture in the brainstem reticular formation in 1976.

This leads to the theory of central control of pain gating, i.e., pain blockade at the brain (i.e., central to the brain rather than at the spinal cord or periphery) via the release of endogenous opioid (natural pain killers in the brain) neurohormones, such as endorphins and enkephalins (naturally occurring morphines).

Neurohormonal Theory

Pain transmission can also be modulated at many other levels in the brain along the pain pathways, including the periaqueductal gray thalamus, and the feedback pathways from the cerebral cortex back to the thalamus. Pain blockade at these brain locations is often mediated by neurohormones, especially those that bind to the opioid receptors (pain-blockade site).

Some studies suggest that the analgesic (pain-killing) action of acupuncture is associated with the release of natural endorphins in the brain. This effect can be inferred by blocking the action of endorphins (or morphine) using a drug called naloxone. When naloxone is administered to the patient, the analgesic effects of morphine can be reversed, causing the patient to feel pain again. When naloxone is administered to an acupunctured patient, the analgesic effect of acupuncture can also be reversed, causing the patient to report an increased level of pain. It should be noted, however, that studies using similar procedures, including the administration of naloxone, have suggested a role of endogenous opioids in the placebo response, demonstrating that this response is not unique to acupuncture.

One study performed on monkeys by recording the neural activity directly in the thalamus of the brain indicated that acupuncture’s analgesic effect lasted more than an hour. Furthermore, there is a large overlap between the nervous system and acupuncture trigger points (points of maximum tenderness) in myofascial pain syndrome.

Evidence suggests that the sites of action of analgesia associated with acupuncture include the thalamus using fMRI (functional magnetic resonance imaging) and PET (positron emission tomography) brain imaging techniques, and via the feedback pathway from the cerebral cortex using electrophysiological recording of the nerve impulses of neurons directly in the cortex, which shows inhibitory action when acupuncture stimulus is applied. Similar effects have been observed in association with the placebo response. One study using fMRI found that placebo analgesia was associated with decreased activity in the thalamus, insula and anterior cingulate cortex.

The Study with Thermography using the infrared images by Yin Lo, Ph.D.

The left picture is the before acupunctuer, the red color region means the pain or inflammed, the picture 9 doesn’t show the red region, pain or inflammation significanlty decreased after acupuncture treatment.

Recently, acupuncture has been shown to increase the nitric oxide levels in treated regions, resulting in increased local blood circulation. Effects on local inflammation and ischemia have also been reported.

Acupuncture Treatment Time( Needle Retention Time) – How long you have needles on the body.

There have been people asking me of the needle retention time or actual treatment time. Some seem to believe that the longer is the better in having needles on the body, some want to know why I give the different duration for each different condition and so on.
Then why some acupuncturists give longer time (some longer than 30 min, even 1 hour) and some shorter(10min)?

Theoretical Background for Specific Duration Times:

1.15-20 minutes : The Nan Jing-The Classic of Difficulties, Chapter 23.

According to  The Nan Jing , Qi and Blood move through the meridians at the rate of six cun* for each complete inhalation and exhalation.  The total length of the Meridians and Collaterals equals 1620 cun. 1620 divided by 6 equals 270, so it is said that 270 breaths are required for Qi to make one complete cycle through the body.  However, this number could vary based on a person’s breath rate.  If a person breathes 14 times/minute, it will take 20 minutes (270/14) for Qi to make a complete cycle.  If a person breathes 18 times/minute, only 15 minutes (270/18) will be needed for Qi to make the complete cycle.  Therefore needle retention time can be calculated around 15-20 minutes. *Cun is a Chinese proportional unit of length

2. 30min: The Ling Shu-Spiritual Pivot, Chapters 15 & 18

the Qi and Blood circulated through the channels 50 times per day. Since 24 hours equals 1440 minutes, dividing 1440 by 50, we get the 28 minutes and 48 seconds. This is where we get the guideline for approximately 30 minutes of needle retention time.

How long is the right time for having needle in a session?

Some renowned acupuncturists put the needle over less than 5 locations and stimulate intensely and when they see the positive effect as expected, those needles are taken off or stay less than 5 minute.

They claim that once your brain picks up the signal from the needle and starts secreting the neurotransmitter for the pain relief or whatsoever and your patients show the improvement, you don’t really have to leave the needles any more.

Some practitioners report that the best results where achieved after 45 minutes of retaining the needles. Master Tung style acupuncture also used needle retention of 45 minutes, in which he stimulated the points every 15 minutes.  Some Korean acupuncturist who does Korean taoistic technique gives 1hr- 2hr needle retention to balance the whole body Qi.

So many factors are there to choose the right acupuncture time; each patient’s condition or the different season or even weather condition or the specific acupuncture technique that your acupuncturist performs. Therefore I strongly believe that choosing the right time is solely up to your acupuncturist’s differentiation, diagnosis and treatment plan for the best results and what kind of acupuncture technique he or she performs.

Resources:

Acupuncture Today

Acupuncture Mechanism Studied by fMRI

http://taoofmedicine.com/acupuncture/


Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Akupunktura i medycyna chińska

Posted on 5 września 2010. Filed under: akupunktura, dr Enji, medycyna chińska | Tagi: , , , |


Dziwnym wydawać się może tytuł artykułu, ponieważ wiadomo że akupunkturę zaliczamy do chińskiej medycyny. Lecz faktem jest że istnieją dwa rodzaje akupunktury, gdzie jeden z nich nie zaliczamy do chińskiej medycyny.
Oto informacja dla osób nieświadomych akupunktury….

Dla laików jest to zabieg gdzie nakłuwamy igłą odpowiedni punkt na ciele. Ponieważ na naszym ciele znajduje się około 1000 takich punktów, musi więc istnieć jakiś system według którego wybieramy tylko kilka takich punktów podczas jednego zabiegu, w przeciwnym wypadku pacjent upodobnił by się do jeża.
Oczywiście że istnieje taki system czy też jak nadmieniłam powyżej jest ich dwa a mianowicie;

Akupunktura klasyczna
Akupunktura klasycznanależy do systemu medycznego zwanego tradycyjną chińską medycyną w skrócie zwaną TCM, gdzie po ustaleniu diagnozy wybiera się punkty według prastarej wiedzy zgromadzonej przez około 4000 lat. Wynikiem czego jest to że każdy pacjent (nawet cierpiący na to samo schorzenie), leczony jest inaczej, inną kombinacją punktów, tzn; indywidualnie, w zależności od przyczyny choroby.
Ten system akupunktury trudny jest do zaakceptowania w służbie zdrowia a to z kilku powodów.
Po pierwsze wymaga to głębokiej wiedzy o TCM, a co za tym idzie długiego czasu nauki.
Po drugie osobom szkolonym według modelu i wiedzy krajów zachodnich ciężkie są do zrozumienia metody stosowane w TCM.

Akupunktura krajów zachodnich
Drugim rodzajem jest akupunktura krajów zachodnich, gdzie po ustaleniu diagnozy używa się szablonu tzn; takich samych punktów akupunkturowych do aktualnego schorzenia niezależnie od pacjenta i przyczyny choroby.Ponieważ np.; w szwedzkiej służbie zdrowia zabiegi akupunkturowe stanowią zaledwie 5% z klasycznej chińskiej akupunktury, utraca się w ten sposób pełny efekt, który można byłoby uzyskać stosując kompletny jej system.

W Polsce uznano oficjalnie akupunkturę roku 1986.
W 1988 roku uruchomiono Stołeczne Centrum Akupunktury, wiodącą w skali krajowej placówkę usługową, szkoleniową i naukową, jedną z największych w Europie. Obecnie w Polsce zabiegi akupunkturowe wykonuje ponad 1000 lekarzy, absolwentów kursów organizowanych przez Polskie Towarzystwo Akupunktury, którzy codziennie robią ponad 10 tysięcy zabiegów, a rocznie ponad 2 miliony.

Wracając jednak do rubryki tego artykułu zrozumiałym jest teraz czytelnikowi że akupunktura o której mówię zalicza się do TCM ( Tradycyjnej chińskiej medycyny), systemu leczniczego gdzie kilka metod leczniczych powiązanych ze sobą daje maksymaly efekt.
Biorąc pod uwagę kolejność tych metod i częstotliwość ich stosowania wygląda to następująco;

1.Dieta
Oczywistym jest nam że odpowiednie odżywianie jest czynnikiem, który w podstawowy sposób wpływa na nasze zdrowie. Chińska medycyna już dawno ustaliła jakie składniki pożywienia są nam niezbędne. Poza tym nauczono się w jaki sposób rekompensować niedobór któregoś z nich, np.; co spożywać na obszarach ubogich w selen aby zapobiec chorobom.
Porady takie łączy się często z ziołolecznictwem.

2. Ziołolecznictwo
Oprócz porad odnośnie pożywienia uzupełnia się często dietę ziołami. Lekarz chiński komponuje i łączy poszczególne zioła według potrzeby danego pacjenta i jego aktualnej dolegliwości.

3. Masaż TuiNa
Różne kultury świata rozwinęły swoje własne metody masażu. W Tradycyjnej chińskiej medycynie główną metodą masażu jest masaż TuiNa, którego celem jest nie tylko leczenie danego miejsca lub schorzenia lecz leczenie całej osoby.

4. Tai Chi i Qigong
Metody te są skuteczne dla poprawy zdrowia, relaksacji ciała i umysłu. To ćwiczenia zdrowotne balansujące i wzmacniające energię w organizmie. Rozróżniamy wiele wariantów tych ćwiczeń ruchowych, które z pokolenia na pokolenie utrzymywane były w ścisłej tajemnicy w gronie rodziny.

5. Akupresura
Akupresura to metoda gdzie uciskamy palcami na tzw; punkty akupunkturowe.
6. Akupunktura
I na zakończenie akupunktura bardziej „agresywna” gdzie nakłuwamy igłą odpowiednie punky na ciele.
Dużo więcej interesującej informacji znajdujemy tutaj  chińska medycyna
Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Chińska Medycyna

Posted on 5 września 2010. Filed under: dr Enji, medycyna chińska, medycyna mongolska, medycyna naturalna, medycyna tybetańska | Tagi: , |


Główny koncept chińskiej medycyny mówi o utrzymywaniu równowagi, zarówno umysłu jak i ciała. Przez ponad 5000 lat Chińska medycyna wyewoluowała w skomplikowany system diagnozy oraz leczenia schorzeń, ale oferuje również sposoby na utrzymanie organizmu w dobrym zdrowiu i kondycji.

Około 2000 lat temu, podczas panowania dynastii Han, praktykowanie chińskiej medycyny stało się powszechnie akceptowaną profesją. W jej skład wchodzą elementy zielarstwa, akupunktury, masażu, diety, ćwiczeń fizycznych oraz medytacji. Siła witalna zwana „qi” jest opisywana, jako energia podróżująca przez całe ciało, poprzez sieć kanalików, w swojej budowie podobną do układu krwionośnego, zwanych „południkami”, które zawierają aktywne punkty używane zarówno w diagnozie jak i leczeniu. Według ogólnie znanych faktów, w ciele ludzkim istnieje 12 „południków” połączonych z konkretnymi organami wewnętrznymi lub z konkretnymi czynnościami organizmu, wyrażanych w postaci przeciwstawnych sił „yin”(ciemnej) oraz „yang”(jasnej). „Yin” i „Yang” połączone są wspólnymi zależnościami – jedna nie może istnieć bez drugiej. Oddziaływanie na „południki”, np. wkuwanie igieł w położone na powierzchni ciała punkty, umożliwia zniwelowanie przewagi jednej z sił i utrzymywanie organizmu w stanie równowagi. Obfitość energii wraz z wolnym pływem siły „qi” jest kluczem do zdrowia oraz służy zapobieganiu chorób.

O autorze

Założyciel i właściciel portalu WakacyjnyWynajem.pl

Źródło: Chińska medycyna

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

« Poprzednie wpisy
  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...