nienawiść rasowa

Policja zabiła 4 osoby na demonstracji przeciwko brutalności policji

Posted on 6 kwietnia 2010. Filed under: Cenzura, Chęć zysku w TVN, nienawiść rasowa, oszukańcze koncerny, zakłamane media, Zero prawdy, zielarstwo, zioła, Złe Prawo, łapówkarstwo policjii | Tagi: , |


Opublikowano: 06.04.2010 

NIGERIA. Protest zwołany w Ajegnule (część aglomeracji nigeryjskiego megamiasta Lagos) 3 kwietnia, wobec zabójstwa przez policję 24-letniego Charlesa Okafora dwa dni wcześniej, zamienił się w masakrę po tym, jak policjanci odpowiedzieli na rzucone w nich kamienie strzałami. Lokalne media podają, że w tym incydencie zginęły 4 osoby przypisując dwa zgony działaniom policji. Źródła w policji w Lagos zaprzeczają tym zarzutom, mówiąc że nikt nie zginął.

Trwa społeczna presja na lokalne władze by zrobić porządek z notorycznie skorumpowanymi i brutalnymi służbami w Lagos. Problem stał się głośny właśnie po śmierci Okafora, który zmarł po tym jak policja zatrzymała go robiącego graffiti. Policja odmawia wzięcia odpowiedzialności za śmierć, twierdząc że w trakcie autopsji nie znaleziono żadnych śladów pobicia i mówiąc dziennikarzom, że “on po prostu przewrócił się” gdy policja dokonywała aresztowania.

Protest w Ajegunle miał lustrzane odbicie w Abujy, gdzie 2 kwietnia motocyklowi kurierzy zablokowali barykadami drogę po tym gdy (jak twierdzą) policjant zabił ich kolegę na punkcie obserwacyjnym przy skrzyżowaniu. Policja temu także zaprzecza i mówi, że śmierć miała miejsce w wyniku wypadku.

Dalsze protesty są prawdopodobne.

Tłumaczenie: czerwony dres
Źródło oryginalne: libcom.org
Źródło polskie: Centrum Informacji Anarchistycznej

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Czy można wyleczyć hipnozą?

Posted on 28 marca 2010. Filed under: Cenzura, Chęć zysku w TVN, nienawiść rasowa, Oszustwa mediów, Prawo, Propaganda medialna, przekupstwo policjii, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , |


Opublikowano: 27.03.2010 

Leczenie hipnozą jest takim samym „leczeniem”, jak leczenie alopatyczną chemią. To, co medycyna nazywa „chorobą” jest w rzeczywistości tylko symptomem choroby. Prawdziwa choroba ukrywa się w mroku niewiedzy, w sferze, do której lekarze nie mają dostępu. A co gorsze – wcale ich to nie interesuje. Celem tzw. „leczenia” jest jedynie likwidacja symptomu. Gdy on znika, ogłasza się sukces. Tymczasem choroba została zaledwie stłumiona, wmieciona pod dywan i tli się tam dalej, z czego nikt nie zdaje sobie sprawy.

Żeby człowieka rzeczywiście wyleczyć trzeba wiedzieć skąd wzięły się jego problemy, trzeba dotrzeć do przyczyn i dokopać się do korzeni choroby.

Ani medycyna ani hipnoterapia tego nie robią.

Jako przykład może posłużyć cukrzyca. Medycyna zauważyła, że choremu na cukrzycę brakuje insuliny. A skoro tak, to najprościej jest ją podać z zewnątrz. Tym sposobem problem wydaje się rozwiązany. Ale tylko do następnego zastrzyku. I tak aż do śmierci. O skutkach ubocznych takiej terapii nawet nie wspomnę. Nie byłoby problemu, gdyby lekarz zainteresował się przyczynami braku insuliny. Zrozumienie tego pozwoliłoby mu skłonić pacjenta do radykalnej zmiany sposobu odżywiania i tę cukrzycę rzeczywiście wyleczyć, a nie tylko zaleczyć. Doprowadziłoby do tego, że organizm pacjenta zacząłby tę insulinę produkować sam, jak dawniej i żadne zastrzyki nie byłyby mu potrzebne. Problem w tym, że to byłoby uzdrawianie, a lekarzowi uzdrawiać nie wolno, bo lekarz ma leczyć. I brać za to pieniądze. Przy okazji daje zarobić firmie farmaceutycznej produkującej insulinę i tym sposobem wszyscy są zadowoleni, nawet pacjent, który (na zdrowy rozum) jest tego systemu ofiarą.

Jest ofiarą, ale się nie broni. Mało tego, gwałtownie broni swojego lekarza przed każdym, kto postawi mu zarzut niefachowości.

Dlaczego to robi?

Bo jest zahipnotyzowany!

I nie tylko on. Można powiedzieć, że cała ludzkość jest zahipnotyzowana, tyle tylko, że nie ma o tym pojęcia. A co jeszcze gorsze, uważa ten stan za normalny i prawidłowy. O ironio, każdy, kto się z tej hipnozy przebudzi zostaje uznany za nienormalnego. Przecież jeśli WSZYSCY zachowują się w określony sposób, to jest to normą, a jeśli ktoś zachowuje się inaczej, to jest dewiantem. I z tego powodu, jedynego zdrowego osobnika zalicza się do neurotyków i poddaje leczeniu. Najlepiej – hipnozą. Żeby z powrotem zasnął i stał się normalny.

Gdyby ludzie przebudzili się z tej wszechobecnej hipnozy na pewno doznaliby ciężkiego szoku, gdyż dostrzegliby w jak nienormalnym świecie żyją. A najbardziej zdumiałoby ich to, że tę nienormalność uważają za normę.

Rodzimy się jako wolne istoty, ale już od pierwszych chwil życia jesteśmy poddawani hipnozie. Rodzice narzucają nam swój światopogląd: nieważne, czy religijny, czy ateistyczny, i tak nie mamy wyboru i musimy go przyjąć jako własny. Tak bardzo wrasta on w naszą psychikę, że przestajemy widzieć jego oczywistą niedorzeczność. Później prawdopodobnie sami przekażemy go własnym dzieciom, nie przejmując się tym, jak wielki sprzeciw budził on w nas samych.

Później swoją cegiełkę dołoży do tego szkoła, ucząc nas bezkrytycznego przyswajania idiotycznej wiedzy. Za zadawanie „głupich” pytań będziemy karani obniżonymi ocenami i wzywaniem rodziców na dyrektorski dywanik.

Nie zauważymy nawet, że wszystkie oparte na fałszywych założeniach praktyki zaczniemy uważać za prawidłowe i normalne.

Uwierzymy, że istnieje demokracja i że to my decydujemy o tym, na co tak naprawdę nie mamy najmniejszego nawet wpływu. Będziemy choroby leczyli toksyczną, chorobotwórczą chemią, uznamy naturę za rzecz szkodliwą dla zdrowia fizycznego i psychicznego, zgodzimy się, że oprawcy są ofiarami, a ofiary oprawcami i nie będziemy widzieć nawet tak przerażających rzeczy, jak latające nad naszymi głowami samoloty, rozpylające chemiczne trucizny. Wszystko to dlatego, że trwamy w stanie nieustającej hipnozy, która sprawia, że kłamstwa bierzemy za prawdę, a prawdę za kłamstwo.

Czy lekiem na złudzenia może być inne złudzenie? Czy kogoś, kto cierpi na neurozę spowodowaną przebudzeniem z hipnozy możemy leczyć hipnozą?

Jeśli naszym celem jest zlikwidowanie symptomów, to jak najbardziej. Jeśli jednak naprawdę chcemy człowieka wyleczyć, to pomóc mu może tylko prawda. A ta prawda może być szokująca. Nic więc dziwnego, że większość ludzi broni się przed nią wszelkimi możliwymi sposobami.

Czym jest hipnoza? A raczej: czym jest stan posthipnotyczny, który jest celem „terapii” hipnotycznej?

Moim zdaniem hipnoza z samej swojej natury jest GWAŁTEM na ludzkiej psychice i z tego powodu powinna być zakazana. Nie raz widziałam hipnotyzerów w akcji, zarówno tych estradowych, jak i tzw. terapeutów. Zawsze miałam bardzo przykre odczucie, że ci fachowcy nie szanują ludzi, że nimi gardzą, cynicznie manipulują, bawią się ich kosztem i stosują wobec nich psychiczną przemoc. Ja nigdy nie odważyłabym się przejąć pełnej kontroli nad czasowo ubezwłasnowolnionym człowiekiem, nawet, gdybym uważała, że robię to dla jego dobra. Dla mnie takie działania są przestępstwem. I z tego samego powodu nigdy w życiu nie poddałabym się tej terapii.

Popatrzcie na Derrena Browna. To oczywiście jest niesłychanie wprost śmieszne, kiedy dorośli ludzie całkowicie tracą nad sobą wszelką kontrolę i wierzą, że zostali przeniesieni do przerażającej gry komputerowej, w której krew leje się strumieniami. Jakie to jest śmieszne, kiedy sadza zahipnotyzowaną kobietę w rozbitym samochodzie, a naprzeciwko, w innym wraku umieszcza pomazanego czerwoną farbą mężczyznę i wmawia jej, że zginęła i jest teraz… duchem, obserwującym wszystko z zaświatów. Wszyscy tarzamy się ze śmiechu, patrząc, jak biedaczka jest bliska zawału serca z przerażenia, że opuściła świat żywych. Zatwardziały ateista Derren wyraźnie gardzi ludźmi i widać, że manipulowanie nimi sprawia mu dziką radość. Inny jego kolega zaprezentował wścibskiemu dziennikarzowi, jak można zniewolić przypadkowo spotkaną na ulicy kobietę. I rzeczywiście, po krótkiej rozmowie, pozornie o niczym, biedaczka wpatrywała się w niego jak w obrazek, a kiedy znikł za rogiem żałośnie wzdychała, że taki cudowny facet przeszedł obok niej obojętnie. Na co dzień facet zajmuje się prowadzeniem kursów dla agentów ubezpieczeniowych – wykupiliście może ostatnio jakieś ubezpieczenie? Jeśli tak, to przebudźcie się i sprawdźcie na trzeźwo, co nabyliście. Nasi domorośli NLP-ocy obiecują, że nauczą każdego faceta, jak sprawić, żeby dziewczynom majteczki same spadały, a nogi się rozkładały.

Skrajnym przykładem, do czego może być użyta hipnoza jest przypadek Sirhan-Sirhan’a, rzekomego zabójcy Roberta Kennedy’ego. Ilu było morderców, działających w transie? Nigdy się tego nie dowiemy, ponieważ są to rzeczy utrzymywane w najgłębszej tajemnicy przez najtajniejsze tajne służby.

Być może społeczeństwo dalej żyłoby w błogiej nieświadomości zagrożeń związanych z hipnozą, gdyby „wredny” redaktor TVN nie zdemaskował sławnego psychologa-seksuologa, autora cenionych książek i podręczników, powszechnie szanowanego profesora Lechosława Gapika, dla którego inni ludzie (konkretnie: kobiety) były tylko milutkimi zabaweczkami „do miziania”. Może po tej lekcji ludzie zrozumieją, czym jest hipnoza i do czego zdolni są hipnotyzerzy.

Przy okazji przypomnę, że jestem za, a nawet przeciw. Wprawdzie jestem zdecydowanie przeciwko kamerom śledzącym wszystkich ludzi i wszędzie, ale używanie kamer przez dziennikarzy uważam za znakomite narzędzie, dostarczające absolutnie niezbitych dowodów przestępstwa. Gdyby nie kamera, prof. Gapik prawdopodobnie wybroniłby się od stawianych mu zarzutów, a nawet całą winę zwaliłby na swoje ofiary. Przecież on jest powszechnie szanowanym autorytetem, ma liczne dyplomy i stoi za nim wiele organizacji, gotowych bronić jego dobrego imienia, a atakują go jakieś sfrustrowane, niewyżyte seksualnie kobiety. Próbował nawet się bronić, wzywając na pomoc dziadka Freuda i sugerując, że on nic złego nie robił, a został oskarżony przez osoby, które wyprojektowały na niego swoje fantazje seksualne. Przypomnijmy sobie, co się działo, gdy wypłynęła afera z Andrzejem Samsonem: wtedy całe środowisko stanęło za nim murem, dowodząc, że to fachowiec najwyższej klasy i że oskarżenia mogą być nieprawdziwe.

Autor: Maria Sobolewska
Źródło: Jestem za, a nawet przeciw

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

ConocoPhillips i Chevron naruszają prawa Indian

Posted on 27 marca 2010. Filed under: matactwo, nienawiść rasowa, Propaganda medialna, rasizm, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , |


Opublikowano: 19.03.2010 

Jeszcze w pierwszej połowie 2010 roku koncerny amerykańskie: w tym Chevron, ConocoPhillips, Exxon i Maraton rozpoczną w Polsce poszukiwanie złóż gazu w pokładach łupków. Rząd polski wchodząc w zaskakująco bliskie interakcje z firmą Chevron i ConocoPhillips, nie potępiając ich poczynań w różnych częściach świata, ponownie uznał prymat posiadania ponad podstawowymi zasadami moralnymi.

IZOLOWANI INDIANIE Z OBSZARU TIGRE/NAPO I CONOCOPHILIPS

Indianie izolowani, obok podobnych grup po drugiej stronie kuli ziemskiej, tworzą ostatnie grupy ludzi, ostatnie społeczności dobrowolnie odseparowane od świata zewnętrznego. Po pierwszych najczęściej traumatycznych kontaktach tubylcy je tworzący rozproszyli się, cofnęli w głąb puszczy, często w obrębie górnych biegów rzek.

Poszczególne grupy, plemiona nie stanowią ani recydywistów ani owadów zaklętych niczym komar w bursztynie przeszłości. Grupy te są suwerennymi, świadomymi swojej odrębności wspólnotami, które można identyfikować jako alternatywnie rozwijające się społeczności.

Odseparowanie od świata zewnętrznego ma nie tylko podłoże izolacji fizycznej ale i biologicznej. Brak odpowiedniej odporności immunologicznej na zewnętrzne choroby takie choćby jak grypa czy odra stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie. Uderzenia infekcji prowadziły do masowej depopulacji izolowanych grup doznających kontaktu w przeszłości. Śmiertelność w wyniku podobnych epidemii cechowała się na poziomie kilkudziesięciu procent.

Obok epidemii do dezintegracji społeczności doznających kontaktu prowadziły: Przemoc oraz celowa eksterminacja; wykorzystywanie (np. do pracy) przez społeczności innych Indian lub nie-Indian, inwazja osadnictwa, rolnictwa, grup przemysłowych; uszczuplenie środowiska życia.

Obecnie na terytorium Peru żyje jeszcze około 15 grup Indian izolowanych.

Tymczasem prezydent Peru, Allan Garcia wyraził nadzieję przeobrażenia Amazonii jeszcze podczas własnej kadencji. Nowy, rządowy projekt zakłada objęcie 2/3 terytorium Amazonii projektem poszukiwania lub wydobycia ropy naftowej i gazu. W procedurze licytacji rozdano liczne koncesje na poszukiwanie surowca, również w obrębie ziem Indian izolowanych. Aby usprawiedliwić pochód na ziemie Indian, Allan Garcia zasugerował, że nie ma żadnych dowodów na to, że Indianie izolowani faktycznie istnieją a pogłoski o ich istnieniu nazwał wymysłem ekologów chcących chronić amazońską puszczę.

Jedno ze skupisk izolowanych Indian w Peru jest położone na samej północy w obrębie rzek Tigre/Napo, przy granicy z Ekwadorem. Terytorium te zamieszkują spokrewnieni z Indianami Waorani, Tagaeri oraz Taromenane. Ocenia się, że ilość Taromenane może oscylować w granicach 200-300 osób a Tagaeri na poziomie od 30 do 90. Być może w regionie żyją jeszcze dwie inne grupy (Waorani Pannajuri i Taushiro) ale ich istnienie nie jest ostatecznie potwierdzone

W latach 2003-2006 po stronie ekwadorskiej w głębi puszczy natrafiono na ciała 64 Indian Taromenane, niektóre pozbawione głów. Wcześniej znaleziono ciało drwala naszpikowane włóczniami a w roku 2009 ciała matki i jej dzieci, którzy przebywali w obrębie terytorium indiańskiego. Walka między Indianami broniącymi swojego terytorium a drwalami zwróciła uwagę rządu ekwadorskiego, który w 2007 roku zamknął Park Yasuni i obiecał przeznaczyć dodatkowe fundusze na ochronę terenu.

Równocześnie po stronie peruwiańskiej zrodził się pomysł poszukiwania oraz eksploatacji złóż surowców. W ramach licytacji obszar na, którym mogą przebywać Taromenane i Tagaeri trafił pod piecze europejskich firm. Koncernami, które otrzymały pozwolenie na pracę w blokach naftowych obejmujących ziemie Indian izolowanych są kolejno: angielsko-francuskie Perenco oraz hiszpański YPF Repsol. Ten ostatni swój blok (nr.39) dzieli z amerykańskim potentatem ConocoPhillips, który posiada 36% udziału. ConocoPhillips stało się właścicielem pozwoleń uprawniających je do pracy na obszarze 10,5 mln akrów peruwiańskiej Amazonii a część innego bloku nr. 104 również pokrywa się z obszarem rezerwy Tigre/Napo proponowanych przez indiańską organizacje AIDESEP. Koncern Perenco idąc śladem zwolenników eksploatacji zanegował istnienie izolowanych Indian w strefie własnego bloku a prezes firmy Francois Perrodo spotkał się z prezydentem Peru podczas dramatycznych wystąpień amazońskich Indian w kwietniu-czerwcu 2009 roku.

Niestety. Pomimo zagrożeń jakie stoją dziś przed izolowanymi Indianami w Peru, zarówno przedstawiciele establishmentu rządowego jak i przedstawiciele spółek krajowych i zagranicznych ignorują prawa oraz istnienie rdzennych mieszkańców pozostających w izolacji. Inwazja na ziemie tubylcze obliczona na materialne korzyści to nie tylko najazd i naruszenie praw człowieka ale i zagrożenie dla zdrowia i przeżycia Taromenane, Tagaeri. Nawet jeśli Indianie zdecydują się na taktykę unikania konfrontacji, siłą rzeczy mogą zostać wypchnięci bardziej na północ co może skutkować kolejnymi walkami po stronie ekwadorskiej. Jeśli zaś zdecydują się na konfrontację możemy spodziewać się przypadków śmiertelnych oraz spirali przemocy zainicjowanych tak naprawdę w biurach peruwiańskich struktur władzy.

Odpowiedzialnymi są i pozostaną także koncerny naftowe, które kierując się zasadą maksymalizacji zysków, świadomie wkroczą na indiańskie terytoria inicjując kontakt i konfrontację wbrew dobrowolnej izolacji tamtejszych ludów.

CHEVRON

Odkrycie dużych pokładów ropy naftowej w Ekwadorze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych otworzyło ten obszar dla działań takich spółek jak Shell, Texaco (dziś część Chevronu) czy Maxus. Na przestrzeni następnych lat przy mniej lub bardziej świadomej współpracy Letniego Instytutu Lingwistycznego, bliskiego kontaktu doświadczyło kilka kolejnych plemion. Owocem ekspansji naftowej były choroby, budowa dróg, zanieczyszczenia cieków wodnych. Indianie Cofan z wcześniejszej 15-tysięcznej populacji uratowali tylko 1,5 tysiąca istnień a Tetetes i Sansahuari bezpowrotnie zniknęli. Do dziś olbrzymie połacie ziemi i wód pozostają zanieczyszczone substancjami ropopochodnymi.

Texaco rozpoczęło swoją pracę w ekwadorskiej Amazonii w 1964 roku i pozostawało tam do początku lat dziewięćdziesiątych. Obecność przedsiębiorstwa, które otrzymało zielone światło od rządu ekwadorskiego, cechowała się nieposzanowaniem indiańskich kultur oraz środowiska naturalnego. Aby zmniejszyć koniecznie wydatki oraz inwestycje Texaco sięgnęło po zaskakujące metody takie jak używanie przestarzałego, zawodnego sprzętu i odprowadzanie ścieków bezpośrednio do otoczenia. Istnieją potwierdzone dowody, że wraz ze swymi partnerami w regionie Texaco umyślnie wylało 18 miliardów galonów toksycznych ścieków, które rozlały się i zapełniły setki otwartych dołów i zagłębień tworzących odtąd ropo-ściekowe bajorka. Efektem poczynań przedsiębiorstwa naftowego w ekwadorskiej Amazonii stało się zanieczyszczenie ziemi, wód gruntowych i cieków wodnych – natomiast miejscowa ludność (Indianie i osadnicy) na przestrzeni kolejnych lat musiała zmagać się z poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi (zwiększona ilość chorób nowotworowych, poronienia, defekty) oraz społecznymi.

W 2001 roku Texaco dokonało fuzji (zostało wchłonięte przez ) z Chevron. Przez kilka kolejnych lat koncern nosił nazwę Chevron/Texaco. Naftowy potentat niebawem pozbył się kłopotliwej frazy z oficjalnej nazwy i dziś koncern występuję już pod pierwotną marką. Chevron jako nabywca Texaco pozostaje jednak spadkobiercą dorobku zakupionego przedsiębiorstwa. Pomimo tego do dziś przedstawiciele koncernu odmawiają wzięcia na siebie odpowiedzialności za nadużycia z przeszłości. Tymczasem ścieki ropopochodne do dziś rzutują na życie i zdrowie tubylczych i nie tubylczych społeczności. Chevron, jak wskazują przedstawiciele spółki, wyłożył już sumę 40 milionów dolarów na oczyszczenie terytorium lecz Indianie i osadnicy, którzy ucierpieli i wciąż doznają krzywd oczekują rekompensat idących o wiele dalej. Prawnik prowadzący sprawę Chevronu w Ekwadorze zażądał kwoty w wysokości 27 miliardów dolarów.

MORALNE OBLICZE HANDLU I ODPOWIEDZIALNOŚĆ RZĄDU POLSKIEGO

Obowiązujące od niedługiego czasu formuły prawa międzynarodowego i krajowego zwalniają nas od nowych, daleko idących interpretacji w kwestii praw ludów tubylczych. Międzynarodowa Konwencja Organizacji Pracy (ILO 169) z 1989 roku oraz Deklaracja ludów tubylczych ONZ wspierane przez prawa krajowe dostarczają wystarczającego oparcia aby na ich podstawie, w obowiązującym systemie prawnym domagać się realizacji podstawowych praw, także ludów izolowanych.

Funkcjonujące ponad prawem kliki interesów oraz koterie deformujące te prawo dla własnych, niskich pobudek skutecznie utrzymują stosunki w, których nadrzędne dobro drugiego człowieka pozostaje teorią w systemie gdzie rytm dnia wyznaczają giełda, ekonomia, gospodarka, pieniądz oraz sprytnie przemycane pojęcie miłości własnej nakazujące dbać nam o koniec własnego i tylko własnego nosa.

Po drugiej wojnie światowej aż po dziś dzień uchwalono liczne prawa, powołano następujące po sobie komisje i trybunały, które w założeniu miały usprawiedliwić system i w miarę możliwości wyrugować lub osądzić przypadki nieuzasadnionej, zbiorowej przemocy. Wszystkie te prawa funkcjonują jednak bardzo warunkowo i jeśli pozostaje to opłacalne, szybko pojawi się grono, które w jakiś sposób – choćby najbardziej zakamuflowany – zechce je naruszyć, obejść, naciągnąć.

Jedną z dziedzin, która po dziś w dużej mierze pozostaje moralnie nie osądzona i, która umożliwia naruszanie praw innych w sposób choćby najbardziej pośredni, jest handel. Tymczasem handel, współpraca na polu gospodarczym i każdym innym również podlegają prawidłom moralnym. Nie tylko im podlegają ale i są od nich uzależnione. Jeżeli dostarczasz substraty przewidywalnie służące gwałtowi lub prowadzisz kwitnące interesy gospodarcze z gremium, które dokonuje niegodziwości (daje ciche nań przyzwolenie) to i ty sam jeśli tylko jesteś tego świadomy akceptujesz spiralę przemocy, wykluczenia bądź śmierci.

Przykładając kalkę tych zasad do działań rządu polskiego szybko dostrzeżemy rozbieżności, rozróżniając postawę słuszną od tej pragmatycznej i obojętnej, niemo akceptującej działania kontrahenta.

Rząd polski jako ciało przedstawicielskie i polityczne ma wszelkie prerogatywy aby na arenie międzynarodowej poruszać kwestie praw Indian izolowanych i innych jeśli tylko zbrodnia ujdzie uwadze rzeszy. Nic nie stoi na przeszkodzie również temu aby ten sam rząd podniósł warunek uszanowania praw Indian oraz wycofania z planowanych prac (Indianie z Tigre/Napo i Conocno Philips itd.) jako podstawę zawarcia kontraktów dla koncernów, które na drodze swej działalności dokonują niegodziwości i najazdów (mają zamiar takowych dokonać).

Powyższe zalecenia pozostają i jak należy przewidywać, jeszcze długo pozostaną martwymi. Postrzeganie świata ,oparte na egotyzmie i fałszu, oplecione coraz to nowymi hasłami (interes narodowy, bezpieczeństwo energetyczne, racja stanu), wciąż święci sukcesy dając ciche przyzwolenie na niszczenie życia i nadziei jednych dla realizacji zachcianek i żądzy drugich.

Czarna chmura gromadząca się nad społecznościami takimi jak Indianie Taromenane pozostaje krótką, zakurzoną wiadomością w długiej girlandzie dobiegających nas newsów. Jakże niewielu potrafi się zatrzymać i dostrzec paralelę między mną i Tobą a tymi tylko pozornie odległymi ludźmi. Odległość geograficzna nie jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności za nas samych. Jeśli nie dostrzegasz pokrewieństwa (człowieczeństwa) w anonimowej, pozornie odległej istocie to jak dalece potrafisz podtrzymać ogień miłości względem najbliższych (i na odwrót)?

Autor: Damian Żuchowski
Materiał nadesłany do “Wolnych Mediów”

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Totalna kontrola finansowa obywateli Grecji

Posted on 27 marca 2010. Filed under: matactwo, nienawiść rasowa, Oszustwa mediów, rasizm, Sprzedajni dziennikarze | Tagi: , |


Opublikowano: 27.03.2010 

STANY ZJEDNOCZONE. Od kilku do ponad 20 mln dolarów zarobili w zeszłym roku prezesi wielkich banków. Prezesi banków Wells Fargo, Credit Suisse i JP Morgan Chase zarobili najwięcej w roku globalnego kryzysu finansowego.

Najwięcej, bo aż 21,3 mln dol zarobił John Strumpf z Wells Fargo. Drugi na liście Brady Dougan z Credit Suisse jest najlepiej zarabiającym bankierem Europy (18,2 mln dolarów). Od tej dwójki „ubożsi” okazali się Jamie Dimon prezes amerykańskiego JP Morgan Chase, który za ubiegły rok zainkasował 16 mln dolarów i szef Deutsche Banku – 12,7 mln dolarów. Następni na liście był Lloyd Blankfein z Goldman Sachs z poborami w wysokości 9,8 mln dolarów. James Gorman z Morgan Stanley, który zarobił 8,1 mln dolarów.

Opracowanie: Tomasso
Źródło: Centrum Informacji Anarchistycznej

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...