Wolność

Zielarze walczą o swoje w liście do Kopacz

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: ANH fight for true, ANH walka o prawdę, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, walka o prawdę, Wolność, zabójstwo, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , , , , |


Katowice 31.03.2010

Pani Ewa Kopacz

Minister Zdrowia

dep-pl@mz.gov.pl

Szanowna Pani Minister,

Pozwalamy sobie przekazać na Pani ręce uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych.

Czynimy to pomimo pełnego ubolewania faktu,że Polska Izba Zielarsko-Medyczna zrzeszająca 260 sklepów zielarsko – medycznych nie została uwzględniona w OSR projektu jako organizacja, z którą projekt powinien być konsultowany. Stało się tak pomimo, że na posiedzeniu NKPP w dniu 17 marca br.V-ce dyrektor Giermaziak z Departamentu Polityki Lekowej informował, że będziemy jako Izba zgłoszeni do oficjalnych konsultacji, z tego względu, że przedmiot projektu rozporządzenia bezpośrednio dotyczy członków organizacji.

Projekt budzi zastrzeżenia dotyczące jego zgodności z:

  1. ustawą – Prawo farmaceutyczne (m.in. sprzeczność z delegacją ustawową);
  2. rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych (m.in. sprzeczność z kryteriami);
  3. Konstytucją RP (m.in. wady uzasadnienia, ograniczenie swobody działalności gospodarczej, pobieżna OSR);
  4. prawem Unii Europejskiej (m.in. nieuzasadnione ograniczenie swobody przepływu towarów, brak notyfikacji technicznej).

Ponadto projekt zawiera szereg wad technicznych wskazujących jak bardzo niestarannie został opracowany. Wynikiem tego stanu rzeczy jest zasadnicze ograniczenie asortymentu produktów leczniczych, które wedle projektu mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych.

Zidentyfikowane przez nas wady projektu mają na tyle zasadniczy charakter, że powinny naszym zdaniem prowadzić do zaprzestania prac nad obecnym tekstem i doprowadzić do opracowania zupełnie nowych przepisów.

Zwracamy uwagę, że gdyby obecny projekt stał się obowiązującym prawem to możliwe stałoby się podważenie jego legalności w drodze skargi konstytucyjnej lub wyroku Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich.

Ponadto przyjęcie projektu będzie mogło powodować jego bezskuteczność. Sytuacja taka stanowiłaby niewątpliwie zagrożenie dla zdrowia publicznego. Z tego względu występujące wadliwości projektu powinny bezwzględnie zostać usunięte.

Poniżej przedstawiamy uszczegółowienie naszych uwag.

  1. Podstawą prawną dla projektu rozporządzenia jest art. 71 ust. 3 pkt 2) ustawy – Prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym minister właściwy do spraw zdrowia określi w drodze rozporządzenia wykazy produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. W odrębnym fragmencie rozporządzenia powinny zostać ustalone kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów (kryteria i wykaz powinny zostać zawarte w jednym rozporządzeniu wydanym na podstawie dwóch delegacji ustawowych – dotyczących kryteriów i wykazu). Tymczasem projekt rozporządzenia z jednej strony bierze pod uwagę kryteria ustanowione w innym akcie prawnym o randze rozporządzenia a z drugiej ustala, wbrew delegacji ustawowej, dodatkowe kryteria dla roślinnych i tradycyjnych roślinnych produktów leczniczych, których brakuje w rozporządzeniu w sprawie kryteriów takie jak przykładowo dopuszczalna maksymalna moc czy maksymalna wielkość opakowania. Powoduje to, że projekt jest sprzeczny z jego delegacją ustawową, która nie przewiduje ustalania w rozporządzeniu w sprawie wykazów kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 maja 1999 r. (sygn. akt P 9/98) wypowiadając się odnośnie zasad wydawania rozporządzeń wykonawczych, stwierdził, że z ustawowymi wytycznymi „wiążą się zakazy wydawania rozporządzeń, które pozostawałyby z nimi w sprzeczności. Ich naruszenie daje podstawę do postawienia zarzutu niezgodności rozporządzenia z ustawą. Dodatkowo należy podnieść, że szereg bezprawnie ustanowionych kryteriów jest bardzo nieprzejrzystych i może doprowadzić do niepewności w zakresie tego, jakie produkty lecznicze mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych (np.: kryterium 15 mg glukofrangulin w przeliczeniu na glukofrangulinę A). Projektodawca wprowadzający tego typu kryteria przerzuca na hurtownie farmaceutyczne  odpowiedzialność za to czy dany produkt leczniczy będzie dostępny w sklepach zielarsko – medycznych czy nie. Z tych samych przepisów pracownik hurtowni farmaceutycznej może wyciągać zupełnie inne wnioski. Może też dochodzić do blokowania sprzedaży produktów do czasu ostatecznego ustalenia czy spełniają one kryteria. Ograniczy to dostępność produktów leczniczych dla pacjenta i wprowadzi chaos na rynku ich dystrybucji.
  1. Rozporządzenie w sprawie kryteriów wyraźnie przewiduje, że do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych dopuszczone są produkty lecznicze spełniające łącznie następujące kryteria: 1) substancje czynne wchodzące w skład produktów leczniczych są dopuszczone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w produktach leczniczych wydawanych w aptekach bez przepisu lekarza przez okres co najmniej 5 lat; 2) są produktami leczniczymi roślinnymi albo tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi oraz posiadają kategorię dostępności – wydawane bez przepisu lekarza – OTC (rozporządzenie to nie ustala maksymalnej dopuszczalnej mocy tych produktów czy maksymalnej wielkości opakowania dla tych produktów). Tym samym brak obecności w wykazie szeregu produktów leczniczych roślinnych lub tradycyjnych roślinnych (zob. załącznik) jest sprzeczny z rozporządzeniem w sprawie wykazów. Prowadzi to także do kolejnej sprzeczności projektu z ustawą – Prawo farmaceutyczne (zgodnie z ustawą minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów takich jak wykaz produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych – kryteria te jednak nie są stosowane w projekcie).
  1. Z zasady demokratycznego państwa prawa, wyrażonej w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polski z dnia 2 kwietnia 1997 r., wyprowadza się wiele  zasad konstytucyjnych, w tym zasadę ochrony zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw słusznie nabytych i interesów w toku. U podstaw zasady poszanowania praw nabytych znajduje się dążenie do zapewnienia jednostce bezpieczeństwa prawnego i umożliwienia jej racjonalnego planowania przyszłych działań. Jak wskazuje Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 czerwca 2002 r. (sygn. akt K 45/01): „Ograniczenie lub zniesienie praw nabytych jest dopuszczalne pod warunkiem, że takie działanie jest konieczne dla realizacji innych wartości konstytucyjnych, które w danej sytuacji mają pierwszeństwo przed wartościami znajdującymi się u podstaw zasady ochrony praw nabytych. Prawodawca powinien jednak ograniczyć do niezbędnego minimum negatywne skutki dla jednostki i wprowadzić rozwiązania, które ułatwiają dostosowanie się do nowej sytuacji. Trybunał wskazuje na potrzebę zachowania proporcjonalności we wprowadzaniu negatywnych w swych skutkach zmiany obowiązujących przepisów prawa. W wyroku z dnia 2 czerwca 1999 r. (sygn. akt K 5/99) Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że „zasada ochrony praw nabytych zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym”. Sąd konstytucyjny podkreśla zatem równocześnie potrzebę uzasadnienia wprowadzanych zmian, które bezpośrednio pozbawiają lub ograniczają prawa podmiotowe jednostek i podważają zaufanie jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa, a co za tym idzie zasady demokratycznego państwa prawa. Projekt został opracowany na podstawie przepisów, które nie spełniają podstawowych kryteriów w zakresie realizacji celu jaki ma im przyświecać tj. celu ochrony zdrowia publicznego. Wedle rozporządzenia dotyczącego kryteriów wykaz produktów leczniczych niebędących produktami roślinnymi lub tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi, które mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych jest identyczny z wykazem takich produktów w odniesieniu do sklepów ogólnodostępnych. Podejście takie nie może być uznane za mające na celu ochronę zdrowia publicznego i stanowi nieuzasadnioną ingerencję w konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej. Ponadto jest to podejście nieproporcjonalne i nieuzasadnione.

Wskazać też należy, że pomimo uproszczenia zakupu produktów leczniczych w aptekach internetowych i możliwości zatrudnienia w nich do ekspedycji jedynie technika farmacji, asortyment produktów leczniczych jest w nich znaczenie szerszy niż w sklepach zielarsko – medycznych (bez ograniczeń co do dawki i wielkości opakowania; produkty lecznicze z pseudoefedryną, etc.), które mogą zatrudniać do ekspedycji technika farmacji lub nawet magistra farmacji (w sklepach ekspedycja produktów leczniczych jest spersonalizowana). Ponadto rozdzielenie kryteriów od wykazu jest niedopuszczalnym zabiegiem legislacyjnym, naruszającym zasady demokratycznego państwa prawa. Wydanie wykazu leków powinno bowiem nastąpić łącznie z kryteriami, na podstawie których został on sporządzony. Nie można bowiem ocenić wpływu aktu prawnego ustalającego abstrakcyjne kryteria, bez wiedzy jakie rzeczywiście prawa i obowiązku ustala. Rozporządzenie w sprawie wykazu de facto odnosi się do Rozporządzenia w sprawie kryteriów, podczas gdy podstawą obowiązywania aktu wykonawczego powinna być wyłącznie ustawa a nie inne rozporządzenie.

  1. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ograniczenie asortymentu produktów leczniczych dostępnych w sklepach zielarsko – medycznych należy uznać za ograniczenie swobody przepływu towarów, gdyż ingeruje ono w jeden z kanałów sprzedaży tych produktów. Zmniejszenie potencjału sprzedaży w określonych punktach sprzedaży detalicznej ma wpływ na wymianę towarową pomiędzy państwami członkowskimi, o ile dotyczy produktów wytwarzanych w UE poza Polską lub nawet produktów polskich, których komponenty są tam wytwarzane. Ograniczenia w swobodzie przepływu towarów mogą być uzasadnione. W takich sytuacjach nie dochodzi do naruszenia prawa wspólnotowego. Uzasadnienia do ograniczeń w swobodnym przepływie towarów podlegają jednak precyzyjnym regułom. W przypadku ograniczeń dyskryminujących produkty (komponenty) z innych państw członkowskich UE (np.: polski produkt znajduje się na liście a jego odpowiednik z UE nie) uzasadnienie ograniczenia w swobodnym przepływie towarów jest praktycznie niemożliwe. Względy ochrony życia lub zdrowia są interpretowane zawężająco. Poza tym nie istnieje uzasadnienie dla rozróżnienia w możliwości sprzedaży w przypadku identycznych produktów. Państwo wprowadzające ograniczenia w swobodzie przepływu towarów powinno je szczegółowo uzasadnić. W szczególności wykazać, że ograniczenie przyczyni się do osiągnięcia celu, jest w stosunku do niego proporcjonalne oraz że celu nie można osiągnąć mniej restrykcyjnymi środkami np. w postaci ostrzeżeń na produkcie lub nadzoru realizowanego w miejscu sprzedaży produktu leczniczego przez wykwalifikowany personel. Zgodnie z powyższymi kryteriami różnice pomiędzy placówkami obrotu pozaaptecznego m.in. w zakresie wyszkolenia personelu i wymagań lokalowych i sprzętowych powinny prowadzić do daleko posuniętego zróżnicowania asortymentu dostępnych w nich produktów leczniczych w szczególności w odniesieniu do produktów leczniczych syntetycznych oraz nacechowanych istotnymi przeciwwskazaniami. W tym zakresie z utrwalonego orzecznictwa Trybunału wynika, że ustawodawstwo krajowe jest właściwe dla zagwarantowania realizacji przywołanego celu, wyłącznie gdy rzeczywiście odpowiada trosce o jego realizację w sposób spójny i systematyczny (zob. wyroki: w sprawach połączonych C‑338/04, C‑359/04 i C‑360/04 Placanica i in., pkt 53, 58; w sprawie C‑500/06 Corporación Dermoestética, pkt 39, 40; wyrok w sprawie C- 169/07 Hartlauer, pkt 55). Ze wskazanych powyżej względów dotyczących personelu zatrudnionego w sklepach zielarsko – medycznych jak i ze względu na liczne niespójności w samym wykazie oraz jego nieproporcjonalny charakter oraz mniej restrykcyjne potraktowanie aptek internetowych w przepisach prawa trudno uznać przepisy projektu za spójne i systematyczne. Tym samym nie spełniają one kryteriów wyznaczonych przez orzecznictwo TSWE.

Ponadto pragniemy podnieść, że projekt rozporządzenia wbrew temu co stwierdzono w uzasadnieniu zawiera przepisy techniczne w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych (Dz. U. Nr 239, poz. 2039 oraz z 2004 r. Nr 65, poz. 597) wdrażającego dyrektywę 98/34 i w związku z tym podlega przedmiotowej notyfikacji. Zgodnie z ww. aktem prawnym „przepis techniczny”  to m.in. regulacje wprowadzające zakaz produkcji, przywozu lub wprowadzania produktu do obrotu, świadczenia usług lub prowadzenia działalności polegającej na świadczeniu usług. Projektowany wykaz niewątpliwie ustanawia zakaz wprowadzania do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych szeregu produktów leczniczych. Brak dokonania notyfikacji w takiej sytuacji stanowi naruszenie prawa wspólnotowego (wyrok Trybunału EFTA w sprawie E-4/03). W tym względzie z utrwalonego orzecznictwa wynika, że dyrektywa 98/34 ma na celu ochronę za pomocą kontroli prewencyjnej swobodnego przepływu towarów, który jest jedną z podstaw Wspólnoty oraz że kontrola ta jest o tyle przydatna, iż przepisy techniczne objęte tą dyrektywą mogą stanowić przeszkody w handlu między państwami członkowskimi, które to przeszkody dopuszczalne są jedynie wówczas, gdy są one niezbędne, aby spełnić wymogi nadrzędne, których przestrzeganie leży w interesie ogólnym (wyroki w sprawie C-194/94 CIA Security International i w sprawie C-226/97 Lemmens). Ponieważ obowiązek notyfikacji, o którym mowa jest w szczególności w art. 8 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy 98/34 stanowi główny środek sprawowania tej wspólnotowej kontroli, jego skuteczność wzmacnia fakt, że dyrektywę tę interpretować się będzie w ten sposób, iż niedopełnienie obowiązku notyfikacji stanowi istotne uchybienie proceduralne, które może powodować, że odnośne przepisy techniczne nie mogą być stosowane przez sąd, a w rezultacie nie mają mocy obowiązującej wobec osób prywatnych (ww. wyroki w sprawie CIA Security International, pkt 44, 48 i 54 oraz Lemmens, pkt 33).

Pozwalamy sobie także załączyć dokumenty, które uwidaczniają wady projektu:

  1. Zewnętrzną opinię prawną, z której wynika, że
    1. W wykazie produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych powinny znaleźć się wszystkie dopuszczone do obrotu produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne spełniające warunki co do substancji czynnych i kategorii dostępności.
    2. Obecność substancji czynnych w innych niż produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne przez okres 5 lat w kategorii dostępności OTC uzasadnia ich obecność w produktach leczniczych umieszczonych na wykazach.
    3. Produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne umieszczone na wykazie mogą zawierać inne niż roślinne substancje czynne.
    4. Niedopuszczenie do wykazów produktów leczniczych zawierających inne niż roślinne substancje czynne zawarte w produktach dopuszczonych do wykazów jest sprzeczne z celem ochrony zdrowia i powoduje naruszenie Konstytucji RP.
    5. Podobne nieuzasadnione, dyskryminacyjne i naruszające zasadę wolności gospodarczej jest zrównanie zasad traktowania sklepów zielarsko – medycznych i sklepów ogólnodostępnych w zakresie dopuszczonych w nich do obrotu produktów leczniczych niebędących produktami leczniczymi roślinnymi lub tradycyjnymi roślinnymi produktami leczniczymi.
  1. Szczegółową OSR projektu wskazująca jak wiele podstawowych zagadnień umknęło autorom OSR dołączonego do projektu (w naszej opinii dokument tej jakości w ogóle nie powinien być nazywany OSR).
  1. Wykaz produktów leczniczych, które w przypadku przyjęcia projektu zostaną usunięte z wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – (większość z tych produktów nie umieszczono w wykazie wbrew kryteriom zawartym w rozporządzeniu Ministra Zdrowia dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych).
  1. Wykaz błędów technicznych zawartych w projektowanym wykazie wskazujący m.in. na brak korelacji pomiędzy produktami leczniczymi dopuszczonymi do obrotu a produktami leczniczymi umieszczonymi w wykazie m.in. w zakresie maksymalnej dopuszczalnej mocy oraz na nieproporcjonalność projektu i umieszczenie w nim produktów leczniczych w sprzeczności z rozporządzeniem w sprawie kryteriów.
  1. Wykaz produktów leczniczych wskazujący jakich produktów leczniczych nadal nie będzie można sprzedawać w sklepach zielarsko-medycznych pomimo, że od 20 lat tj. od czasu wprowadzenia w Polsce wolnego rynku były one dostępne i chętnie kupowane w takich placówkach.

Ufamy, że nasze komentarze uzmysłowią Pani Minister, że przedmiotowy projekt w jego obecnej formie nie stanowi realizacji celu ochrony zdrowia, zawiera liczne wady prawne i techniczne oraz jest społecznie szkodliwy, co oznacza, że powinien zostać gruntownie zmieniony w celu zapewnienia jego zgodności z prawem krajowym i wspólnotowym. W naszej ocenie w związku wadliwością projektu a także stanowiącego jego podstawę rozporządzenia o kryteriach, zasadny jest powrót do rozwiązań (kryteriów) przyjętych w roku 2006 do czasu wypracowania pozbawionych wad nowych rozwiązań w tej materii. Tym bardziej, że obecnie obowiązujące przepisy zawierają podobne wady do przepisów projektowanych i są bardzo niekorzystne dla sklepów zielarsko – medycznych.

Z poważaniem:

Konsultant medyczny Izby               Konsultant naukowy Izby                 Prezes Izby

Dr Krzysztof Błecha                          dr hab. nauk farm.                             Piotr Duda

Marian Sosada

Do wiadomości:

Pan Bronisław Komorowski

Marszałek Sejmu RP

Pan Waldemar Pawlak

Wicepremier

Minister Gospodarki

Pan Mikołaj Dowgielewicz

Sekretarz Stanu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Pan Marek Sawicki

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Pani Jolanta Fedak

Minister Pracy i Polityki Społecznej

NKPP

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

List Otwarty Konsultanta Medycznego Izby Dr Krzysztofa Błechy

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Wolność, Zero prawdy, zielarstwo, Złe Prawo | Tagi: , |


Krzysztof Błecha                                                                             Żywiec, 2010-03-29

34-300 Żywiec,

Ul. Stawowa 23

LIST  OTWARTY                                                                                                    
Szanowny Pan
Waldemar Pawlak

Premier Rzeczpospolitej Polskiej
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa

Szanowny Panie Premierze,

Zwracam się do Pana jako konsultant medyczny Polskiej Izby Zielarsko Medycznej, aby poinformować o tragicznej sytuacji polskiego zielarstwa.   Sytuacja ta wynika głównie z restrykcji jakie spadają na sklepy zielarsko – medyczne ze strony Ministerstwa Zdrowia. Restrykcje polegają na stałym ograniczaniu możliwości sprzedaży w tych placówkach leków.  Nie są one podyktowane względami natury merytorycznej, a wedle wielu opinii działaniami faworyzującymi apteki.

Podobne odczucie wyraził także W-ce Przewodniczący Komisji „Przyjazne Państwo” Pan Poseł Wiesław Woda w czasie posiedzenia Komisji  17 marca br.: „muszę powiedzieć, że informacja o tym, że w Polsce jest 14.000 aptek i 1500 sklepów zielarsko- -medycznych odebrałem w ten sposób, że intencją Ministerstwa Zdrowia i jego służb jest zlikwidowanie 1500 sklepów zielarskich, bo mamy wystarczającą sieć aptek”.

z kolei  Pan Poseł Palikot  w czasie posiedzenia KPP  skomentował to w następujący sposób powstaje wrażenie pewnej gry polityczno-rynkowej, bardzo niebezpiecznej”

Departament Polityki Lekowej, który w powszechnej ocenie reprezentuje nie interes społeczny, a interes środowiska aptekarskiego nie liczy się z tym, że ograniczenie możliwości sprzedaży leków przez sklepy zielarsko – medyczne skończy się ich zamknięciem.

W wyniku tych przepisów od jesieni ubiegłego roku nie można sprzedawać ok. tysiąca produktów leczniczych, które były sprzedawane uprzednio. W tym miejscu chciałbym zacytować Posła Palikota, który w czasie  posiedzenia  KPP w dniu 6 stycznia 2010r. powiedział Nie chcę być złośliwy, ale pytanie, które się samo nasuwa jest ile wart jest obrót tym 1000  leków, które zostały skreślone z wykazu leków sprzedawanych w sklepach zielarsko-medycznych. Czy to jest 100 czy 200 mln zł, bo takie pytanie samo ciśnie się na usta?”

Obecnie planuje się wprowadzenie przepisów, które ograniczą możliwość sprzedaży sklepom zielarsko – medycznym  kolejnych  kilkuset produktów leczniczych.

Wpisują  się te przepisy w akcję mającą na celu zniszczenie tego kanału dystrybucji leków. Zamknięcie tych sklepów to zlikwidowanie możliwości sprzedaży większości preparatów ziołowych, dlatego że tylko w sklepach zielarskich można je kupić.  Apteki prowadzą sprzedaż tylko nielicznych ziół.

Brak kanału dystrybucyjnego dla ziół wiązać się będzie z utrudnieniem dostępu do ziół dla pacjentów. Setki lekarzy leczących ziołami nie będą mogły ordynować leków, ponieważ realizacją recept „zielarskich” zajmują się praktycznie jedynie sklepy zielarsko – medyczne.

Sklepy  zielarsko – medyczne  zajmują się także profilaktyką zdrowotną, gdyż pracujące tam osoby są zwolennikami zdrowego stylu życia – oczywiście profilaktyka ta prowadzona jest za darmo, bez udziału środków z budżetu państwa. Zlikwidowanie tych sklepów będzie wiec także uderzać w profilaktykę zdrowotną . Nie trzeba nikomu tłumaczyć że mniej profilaktyki to więcej chorób. Więcej chorób to większa sprzedaż   leków, a co za tym idzie więcej dopłat z budżetu państwa

Mniejsza sprzedaż detaliczna ziół bez wątpliwości uderzy w producentów tych ziół – od rolników począwszy a na firmach produkujących preparaty ziołowe skończywszy.

Nadmienić pragnę, iż w sklepach zielarskich pracuje fachowy personel. Są to technicy farmacji lub osoby, które ukończyły kursy towaroznawstwa zielarskiego  na wydziałach farmaceutycznych Wyższych Uczelni Medycznych a także magistrowie farmacji.  Dlatego można ich uznać za fachowy personel służby zdrowia, zwłaszcza że osoby te niejednokrotnie pracują w tych sklepach kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat.

Szanowny Panie Premierze, proszę uprzejmie o pilne pochylenie się nad tym problemem, gdyż Ministerstwo Zdrowia, a konkretnie Pan Minister Twardowski, który nadzoruje Departament Polityki Lekowej działają metodą faktów dokonanych.

Do 31 marca 2010r. odbywają się konsultacje społeczne projektu listy leków dopuszczonych do sprzedaży w sklepach zielarsko-medycznych. Jeżeli wejdzie ona w życie  „zabije” polskie sklepy zielarsko – medyczne. A  w ślad za nimi polskie zielarstwo.

Polska Izba Zielarsko – Medyczna zbiera podpisy w obronie polskich sklepów zielarskich – do chwili obecnej podpisało się 48 tys. osób pod tym apele.

Sprawa ta stała się m.in. przedmiotem zapytania  Komisji „Przyjazne Państwo” do Ministra Zdrowia. Odpowiedź była takiej jakości, że Komisja jej nie przyjęła.

Kończąc chciałbym zacytować komentarz W-ce Przewodniczącego Nadzwyczajnej Komisji Sejmowej „Przyjazne Państwo”  Pana Posła Wiesława Wody z dnia 17 marca br.: „Wnoszę w imieniu Komisji Nadzwyczajnej „Przyjazne Państwo” o uznanie odpowiedzi za niezadowalającą i prosimy o jej uzupełnienie. Prosimy również o rozważenie możliwości uchylenia rozporządzenia z 6 października 2009 r. oraz przyspieszenie prac, w trakcie których nastąpią konsultacje ze stowarzyszeniem zielarskim nad przygotowaniem nowego projektu rozporządzenia”.

Od stycznia br. dostajemy sygnały o zamykaniu się z powodów ekonomicznych kolejnych sklepów zielarsko – medycznych. Jeżeli postulat Pana Posła Wiesława Wody nie zostanie zrealizowany, proces ten ulegnie rozszerzeniu i polskie zielarstwo otrzyma śmiertelny cios.

Z poważaniem

lek. med. Krzysztof Błecha

Źródło: http://www.izbazielarska.org.pl/wpisy.php?d=li&idw=502d6368673f15

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Unia cię podliczy – serwis MEDYCYNA TYBETAŃSKA

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: dr Enji, enji, walka o prawdę, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , |


Niestety stało się to, o czym niektórzy jakiś czas temu przebąkiwali a inni po prostu pukali się w czoło bądź wyśmiewali tych którzy o tym głośno mówili.

Od 1 Stycznia 2011 Obywatele Grecki zostaną poddani Totalnej Kontroli Finansowej. Od początku 2011 wszystkie płatności w gotowce powyżej 1.500 euro będą przestępstwem a każda transakcja powyżej tej kwoty będzie mogła być dokonana tylko kartą kredytową bądź przelewem z konta bankowego.

I nie są to jakieś teorie spiskowe ale fakty. Decyzje zostały juz podjęte w lutym tego roku przez greckiego ministra finansów George Papaconstantinou.

Grecja została na życzenie Komisji Europejskiej potraktowana jako, „królik doświadczalny” a Bruksela chce na przykładzie Grecji sprawdzić jak zareagują obywatele Grecji na nowe przepisy. I bynajmniej na Grecji się nie skończy gdyż już w kolejce stoją Hiszpania, Portugalia i Holandia.
Przepisy te w drastyczny sposób ograniczą obieg pieniądza w Grecji a wygląda na to ze końcowym efekcie, w bliżej nieokreślonej przyszłości pieniądze jako takie całkowicie znikną z rynku. To znaczy, że płatność gotówką będzie całkowicie zabroniona.

Niestety to nie koniec „atrakcji” jakie Komisja Europejska zafunduje Grecji. Dodatkowo od 01.01.2010 Grecy muszą dla urzędów skarbowych przechowywać wszystkie rachunki ze swoich wydatków i muszą one obejmować co najmniej 30 % rocznych dochodów. Muszą to być rachunki z indywidualnym numerem podatkowym (nadanym przez Urząd Skarbowy), w przeciwnym razie na delikwenta zostanie nałożony karny podatek w wysokości 10 %.

Oprócz tego wszyscy Grecy oraz wszyscy przedsiębiorcy z tego kraju muszą posiadać własne konta a wszelkie transakcje będą zapisane i ewidencjonowane przez odpowiednie urzędy.

Podobnie z rachunkami na „papierze” powyżej 3000 euro. Nie będą one uznawane, jeżeli nie będą certyfikowane i zapisane w formie elektronicznej.

Takie przepisy będą prawdziwa udręką dla przeciętnego Greka a unijni urzędnicy będą mieli totalną kontrolę nad naszymi finansami, bo po wprowadzeniu pieniędzy wirtualnych, będą wiedzieli co, gdzie, kiedy i ile kupiliśmy. Będą to wiedzieli na podstawie analizy transakcji z naszego konta. Praktycznie będą mieli totalny wgląd w nasze prywatne życie.

I to chyba jeszcze nie koniec atrakcji jakie w zanadrzu mają eurokołchoźnicy …. Kiedy nasza kolej?

Gabinet Medycyny Tybetańskiej Serwis MEDYCYNA TYBETAŃSKA lek. Enkhjargal Dovchin „ENJI”

Źródła: KOPP Verlag , KonserVat

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Czy można wyleczyć hipnozą?

Posted on 28 marca 2010. Filed under: Cenzura, Chęć zysku w TVN, nienawiść rasowa, Oszustwa mediów, Prawo, Propaganda medialna, przekupstwo policjii, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , |


Opublikowano: 27.03.2010 

Leczenie hipnozą jest takim samym „leczeniem”, jak leczenie alopatyczną chemią. To, co medycyna nazywa „chorobą” jest w rzeczywistości tylko symptomem choroby. Prawdziwa choroba ukrywa się w mroku niewiedzy, w sferze, do której lekarze nie mają dostępu. A co gorsze – wcale ich to nie interesuje. Celem tzw. „leczenia” jest jedynie likwidacja symptomu. Gdy on znika, ogłasza się sukces. Tymczasem choroba została zaledwie stłumiona, wmieciona pod dywan i tli się tam dalej, z czego nikt nie zdaje sobie sprawy.

Żeby człowieka rzeczywiście wyleczyć trzeba wiedzieć skąd wzięły się jego problemy, trzeba dotrzeć do przyczyn i dokopać się do korzeni choroby.

Ani medycyna ani hipnoterapia tego nie robią.

Jako przykład może posłużyć cukrzyca. Medycyna zauważyła, że choremu na cukrzycę brakuje insuliny. A skoro tak, to najprościej jest ją podać z zewnątrz. Tym sposobem problem wydaje się rozwiązany. Ale tylko do następnego zastrzyku. I tak aż do śmierci. O skutkach ubocznych takiej terapii nawet nie wspomnę. Nie byłoby problemu, gdyby lekarz zainteresował się przyczynami braku insuliny. Zrozumienie tego pozwoliłoby mu skłonić pacjenta do radykalnej zmiany sposobu odżywiania i tę cukrzycę rzeczywiście wyleczyć, a nie tylko zaleczyć. Doprowadziłoby do tego, że organizm pacjenta zacząłby tę insulinę produkować sam, jak dawniej i żadne zastrzyki nie byłyby mu potrzebne. Problem w tym, że to byłoby uzdrawianie, a lekarzowi uzdrawiać nie wolno, bo lekarz ma leczyć. I brać za to pieniądze. Przy okazji daje zarobić firmie farmaceutycznej produkującej insulinę i tym sposobem wszyscy są zadowoleni, nawet pacjent, który (na zdrowy rozum) jest tego systemu ofiarą.

Jest ofiarą, ale się nie broni. Mało tego, gwałtownie broni swojego lekarza przed każdym, kto postawi mu zarzut niefachowości.

Dlaczego to robi?

Bo jest zahipnotyzowany!

I nie tylko on. Można powiedzieć, że cała ludzkość jest zahipnotyzowana, tyle tylko, że nie ma o tym pojęcia. A co jeszcze gorsze, uważa ten stan za normalny i prawidłowy. O ironio, każdy, kto się z tej hipnozy przebudzi zostaje uznany za nienormalnego. Przecież jeśli WSZYSCY zachowują się w określony sposób, to jest to normą, a jeśli ktoś zachowuje się inaczej, to jest dewiantem. I z tego powodu, jedynego zdrowego osobnika zalicza się do neurotyków i poddaje leczeniu. Najlepiej – hipnozą. Żeby z powrotem zasnął i stał się normalny.

Gdyby ludzie przebudzili się z tej wszechobecnej hipnozy na pewno doznaliby ciężkiego szoku, gdyż dostrzegliby w jak nienormalnym świecie żyją. A najbardziej zdumiałoby ich to, że tę nienormalność uważają za normę.

Rodzimy się jako wolne istoty, ale już od pierwszych chwil życia jesteśmy poddawani hipnozie. Rodzice narzucają nam swój światopogląd: nieważne, czy religijny, czy ateistyczny, i tak nie mamy wyboru i musimy go przyjąć jako własny. Tak bardzo wrasta on w naszą psychikę, że przestajemy widzieć jego oczywistą niedorzeczność. Później prawdopodobnie sami przekażemy go własnym dzieciom, nie przejmując się tym, jak wielki sprzeciw budził on w nas samych.

Później swoją cegiełkę dołoży do tego szkoła, ucząc nas bezkrytycznego przyswajania idiotycznej wiedzy. Za zadawanie „głupich” pytań będziemy karani obniżonymi ocenami i wzywaniem rodziców na dyrektorski dywanik.

Nie zauważymy nawet, że wszystkie oparte na fałszywych założeniach praktyki zaczniemy uważać za prawidłowe i normalne.

Uwierzymy, że istnieje demokracja i że to my decydujemy o tym, na co tak naprawdę nie mamy najmniejszego nawet wpływu. Będziemy choroby leczyli toksyczną, chorobotwórczą chemią, uznamy naturę za rzecz szkodliwą dla zdrowia fizycznego i psychicznego, zgodzimy się, że oprawcy są ofiarami, a ofiary oprawcami i nie będziemy widzieć nawet tak przerażających rzeczy, jak latające nad naszymi głowami samoloty, rozpylające chemiczne trucizny. Wszystko to dlatego, że trwamy w stanie nieustającej hipnozy, która sprawia, że kłamstwa bierzemy za prawdę, a prawdę za kłamstwo.

Czy lekiem na złudzenia może być inne złudzenie? Czy kogoś, kto cierpi na neurozę spowodowaną przebudzeniem z hipnozy możemy leczyć hipnozą?

Jeśli naszym celem jest zlikwidowanie symptomów, to jak najbardziej. Jeśli jednak naprawdę chcemy człowieka wyleczyć, to pomóc mu może tylko prawda. A ta prawda może być szokująca. Nic więc dziwnego, że większość ludzi broni się przed nią wszelkimi możliwymi sposobami.

Czym jest hipnoza? A raczej: czym jest stan posthipnotyczny, który jest celem „terapii” hipnotycznej?

Moim zdaniem hipnoza z samej swojej natury jest GWAŁTEM na ludzkiej psychice i z tego powodu powinna być zakazana. Nie raz widziałam hipnotyzerów w akcji, zarówno tych estradowych, jak i tzw. terapeutów. Zawsze miałam bardzo przykre odczucie, że ci fachowcy nie szanują ludzi, że nimi gardzą, cynicznie manipulują, bawią się ich kosztem i stosują wobec nich psychiczną przemoc. Ja nigdy nie odważyłabym się przejąć pełnej kontroli nad czasowo ubezwłasnowolnionym człowiekiem, nawet, gdybym uważała, że robię to dla jego dobra. Dla mnie takie działania są przestępstwem. I z tego samego powodu nigdy w życiu nie poddałabym się tej terapii.

Popatrzcie na Derrena Browna. To oczywiście jest niesłychanie wprost śmieszne, kiedy dorośli ludzie całkowicie tracą nad sobą wszelką kontrolę i wierzą, że zostali przeniesieni do przerażającej gry komputerowej, w której krew leje się strumieniami. Jakie to jest śmieszne, kiedy sadza zahipnotyzowaną kobietę w rozbitym samochodzie, a naprzeciwko, w innym wraku umieszcza pomazanego czerwoną farbą mężczyznę i wmawia jej, że zginęła i jest teraz… duchem, obserwującym wszystko z zaświatów. Wszyscy tarzamy się ze śmiechu, patrząc, jak biedaczka jest bliska zawału serca z przerażenia, że opuściła świat żywych. Zatwardziały ateista Derren wyraźnie gardzi ludźmi i widać, że manipulowanie nimi sprawia mu dziką radość. Inny jego kolega zaprezentował wścibskiemu dziennikarzowi, jak można zniewolić przypadkowo spotkaną na ulicy kobietę. I rzeczywiście, po krótkiej rozmowie, pozornie o niczym, biedaczka wpatrywała się w niego jak w obrazek, a kiedy znikł za rogiem żałośnie wzdychała, że taki cudowny facet przeszedł obok niej obojętnie. Na co dzień facet zajmuje się prowadzeniem kursów dla agentów ubezpieczeniowych – wykupiliście może ostatnio jakieś ubezpieczenie? Jeśli tak, to przebudźcie się i sprawdźcie na trzeźwo, co nabyliście. Nasi domorośli NLP-ocy obiecują, że nauczą każdego faceta, jak sprawić, żeby dziewczynom majteczki same spadały, a nogi się rozkładały.

Skrajnym przykładem, do czego może być użyta hipnoza jest przypadek Sirhan-Sirhan’a, rzekomego zabójcy Roberta Kennedy’ego. Ilu było morderców, działających w transie? Nigdy się tego nie dowiemy, ponieważ są to rzeczy utrzymywane w najgłębszej tajemnicy przez najtajniejsze tajne służby.

Być może społeczeństwo dalej żyłoby w błogiej nieświadomości zagrożeń związanych z hipnozą, gdyby „wredny” redaktor TVN nie zdemaskował sławnego psychologa-seksuologa, autora cenionych książek i podręczników, powszechnie szanowanego profesora Lechosława Gapika, dla którego inni ludzie (konkretnie: kobiety) były tylko milutkimi zabaweczkami „do miziania”. Może po tej lekcji ludzie zrozumieją, czym jest hipnoza i do czego zdolni są hipnotyzerzy.

Przy okazji przypomnę, że jestem za, a nawet przeciw. Wprawdzie jestem zdecydowanie przeciwko kamerom śledzącym wszystkich ludzi i wszędzie, ale używanie kamer przez dziennikarzy uważam za znakomite narzędzie, dostarczające absolutnie niezbitych dowodów przestępstwa. Gdyby nie kamera, prof. Gapik prawdopodobnie wybroniłby się od stawianych mu zarzutów, a nawet całą winę zwaliłby na swoje ofiary. Przecież on jest powszechnie szanowanym autorytetem, ma liczne dyplomy i stoi za nim wiele organizacji, gotowych bronić jego dobrego imienia, a atakują go jakieś sfrustrowane, niewyżyte seksualnie kobiety. Próbował nawet się bronić, wzywając na pomoc dziadka Freuda i sugerując, że on nic złego nie robił, a został oskarżony przez osoby, które wyprojektowały na niego swoje fantazje seksualne. Przypomnijmy sobie, co się działo, gdy wypłynęła afera z Andrzejem Samsonem: wtedy całe środowisko stanęło za nim murem, dowodząc, że to fachowiec najwyższej klasy i że oskarżenia mogą być nieprawdziwe.

Autor: Maria Sobolewska
Źródło: Jestem za, a nawet przeciw

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Warszawa: Protest pod Green Wayem

Posted on 22 marca 2010. Filed under: 1, Oszustwa mediów, Prawo, Urzędy, Wolność, Złe Prawo | Tagi: |


Dziś także w Warszawie odbył się protest i akcja informacyjna pod barem Green Way, tym razem przy ul. Hożej. Rozdano ulotki i odbyły się ciekawe rozmowy z klientami, z właścicielką lokalu oraz z pracownikami.

Większość osób wchodzących do baru wzięło ulotki. Kilka osób po zapoznaniu się ze sprawą łamania praw pracowniczych w barze we Wrocławiu postanowiło nie jeść w Green Way dopóki sprawa nie zostanie satysfakcjonująco rozwiązana. Właścicielka baru powtarzała hasło wszystkich właścicieli barów Green Waya – „co my możemy”, „centrala nie może zagwarantować zgodnych z prawem warunków zatrudnienia we wszystkich barach”, „szkodzicie nam, a my chcemy wprowadzać zdrowy styl życia”. Aktywiści ZSP wytłumaczyli więc kolejny raz, że dopóki gwarancja zgodnych z przepisami warunków zatrudnienia nie będzie obowiązywać wszystkich barów Green Way, dopóty akcja będzie kontynuowana.

Najbardziej zastanawiająca była wypowiedź jednego pracownika baru, który akurat kończył zmianę. Stwierdził on, protest w imieniu innych pracowników nie ma sensu i że jeśli pracownik podpisał umowę, że nie chce wynagrodzenia, to wszystko jest w porządku. Na odpowiedź, że pracownica o którą chodzi odmówiła podpisania zrzeczenia się wynagrodzenia i że poprosiła ZSP o pomoc, pracownik stwierdził tylko: „to nielogiczne”. Chwilę później, pracownik Green Waya rozkoszował się już kawą podawaną przez równie wyzyskiwanych kolegów z Coffee Heaven. Co jest logiczne.

http://cia.bzzz.net/warszawa_protest_pod_green_wayem

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Niemcy: Deportacja Romów do Kosowa

Posted on 22 marca 2010. Filed under: Oszustwa mediów, Prawo, Urzędy, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo, łapówkarstwo policjii | Tagi: |


18 marca na lotnisku w Dusseldorfie miała miejsce akcja protestacyjna grupy samby przeciwko deportacji 150 Romów do Kosowa. Deportacji dokonały czeskie linie lotnicze specjalnym wyczarterowanym samolotem.

Deportacje objęły również rodziny, których dzieci urodziły się w Niemczech i które mieszkały w Niemczech od 10 lat. Jedna rodzina uniknęła deportacji korzystając z azylu udzielonego przez jeden z kościołów.

Według rządowych decyzji, „kontyngent” 2,5 tys. Romów ma być deportowany każdego roku do Kosowa.

http://de.indymedia.org/2010/03/276057.shtml

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Kolejne przecieki w sprawie ACTA: powstanie korporacyjny „superrząd”?

Posted on 22 marca 2010. Filed under: Prawo, Propaganda medialna, Wolność, Zero prawdy | Tagi: , , , , , |


Organizacja Knowledge Ecology International poinformowała o uzyskaniu dostępu do kolejnych sekcji opracowywanego w tajemnicy porozumienia ACTA. Można w nich znaleźć informacje o powołaniu organu administracyjnego, w którym zasiadać będą reprezentanci państw członkowskich (i nie tylko), a który będzie mógł ad hoc przeprowadzać rozmaite działania w celu ochrony własności intelektualnej.

Powołanie nowego ciała administracyjnego omówione jest w dziesięciostronicowym Rozdziale Piątym porozumienia. Według przedstawionych tam zapisów będzie mogło administrować, wdrażać i modyfikować ACTA, samo zaś porozumienie ma uzyskać rolę porównywalną, jeśli nie ważniejszą, niż obecnie istniejące organizacje, takie jak WIPO (Światowa Organizacja Własności Intelektualnej) czy WTO (Światowa Organizacja Handlu).

Nowe ciało zarządzające określane jest, w zależności od wersji dokumentu, jako „Oversight Committee” lub „Steering Committee”. Może ono gromadzić przedstawicieli wszystkich państw członkowskich (na podobieństwo Zgromadzenia Ogólnego WIPO), lub jedynie wybranych reprezentantów (jak to jest np. w wypadku Rady Dyrektorów WHO). W każdym jednak razie uzyskuje ono szereg uprawnień, wykraczających poza dotychczasowe, regulowane przez rządy państw zapisy.

Ten naczelny organ administracyjny ACTA będzie mógł m.in. tworzyć w zależności od potrzeb nowe grupy robocze i zespoły eksperckie do realizacji rozmaitych celów, czy zapraszać do uczestnictwa instytucje międzynarodowe działające na polu ochrony własności intelektualnej oraz pozarządowe organizacje właścicieli praw autorskich. Jednocześnie Knowledge Ecology Institute donosi (choć nie podaje źródeł), że amerykańscy negocjatorzy ACTA zamierzają zmarginalizować rolę organizacji konsumenckich w powstającym organie administracyjnym.

Komitet zarządzający ACTA miałby spotykać się regularnie w Genewie, oraz podczas specjalnych sesji. Nie ma na razie zgody wśród stron ACTA, jakie powiązania miałby mieć z innymi organizacjami międzynarodowymi.

Spośród ujawnionych przez KEI zapisów, interesująco wyglądają też stwierdzenia z Rozdziału Trzeciego. Mowa tam o „roli ACTA w budowaniu zasobów i technicznej pomocy” dla wzmocnienia ochrony własności intelektualnej, ze szczególnym uwzględnieniem krajów rozwijających się. Zapewniające „pomoc techniczną” w tym działaniu strony porozumienia będą mogły realizować swoje zobowiązania we współpracy z firmami i instytucjami międzynarodowymi.

Jako „pomoc techniczną” określono tu „integrowanie antyhakerskich i antyfałszerskich działań z narodowymi strategiami rozwoju”, co ma pomóc krajom rozwijającym się w „harmonizowaniu ich praw, aby wypełniły swoje swoje członkowskie prawa i obowiązki”.

Wygląda zatem na to, że na mocy ACTA możliwe byłoby używanie sił policyjnych i porządkowych mocarstw do zwalczania pirackiej i fałszerskiej działalności w krajach Trzeciego Świata. Precedens już jest – znane są działania amerykańskiej Drug Enforcement Agency w Kolumbii, gdzie agenci DEA wspomagają lokalny rząd w walce z uprawiającymi kokainę rolnikami.

http://webhosting.pl

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Ciąg dalszy afery w białostockiej prokuraturze

Posted on 22 marca 2010. Filed under: Niebezpieczne, Oszustwa mediów, Prawo, Sprzedajni dziennikarze, Urzędy, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , , |


2010-02-25

Zasadność umorzenia śledztwa w sprawie afery w białostockiej prokuraturze ma zbadać sąd z apelacji białostockiej !

Otrzymaliśmy informację, iż zasadność zażalenia na umorzenie śledztwa w sprawie afery w białostockiej prokuraturze przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie ma zbadać Sąd w Olsztynie, podległy Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku. Jest to decyzja Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Podsumowując sprawę:

1.      Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej stawia zarzuty dotyczące afery w białostockich prokuraturach.
2.      Wkrótce po tym, śledztwo przejmuje Prokuratura Okręgowa w Lublinie i je umarza.
3.      Postanowienie o umorzeniu zostaje zaskarżone.
4.      Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazuje sprawę zbadania swojej decyzji – do sądu w apelacji białostockiej.

Takich spraw, gdzie lubelskie i białostockie organy ścigania wzajemnie „pomagają sobie” w tuszowaniu spraw, albo „aresztowaniach na zlecenie” – jest więcej. Będziemy sukcesywnie je ujawniać.

Afera w białostockiej prokuraturze: http://www.lexnostrum.eu/index.php/interwencjefull/items/afera-w-bialostockiej-prokuraturze-prokuratura-okregowa-w-lublinie-tuszuje-sprawe-.html

Maciej Lisowski

Dyrektor Fundacji „LEX NOSTRUM”

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Groźby wobec Dyrektora Fundacji LEX NOSTRUM po ujawnieniu afery w białostockiej prokuraturze.

Posted on 22 marca 2010. Filed under: Niebezpieczne, Oszustwa mediów, Propaganda medialna, Sprzedajni dziennikarze, Urzędy, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , |


2010-02-21

Po opublikowaniu interwencji do Ministra Sprawiedliwości w sprawie afery w białostockiej prokuraturze tuszowanej przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie miały miejsce liczne groźby i próby zastraszenia Macieja Lisowskiego – Dyrektora Fundacji LEX NOSTRUM. Autorami ich byli obywatele Białorusi, oraz współdziałający z nimi Polacy. Zdarzenia te potwierdziły zasadność działania Fundacji LEX NOSTRUM i potrzebę ujawniania patologii.

Afera w białostockiej prokuraturze: http://www.lexnostrum.eu/index.php/interwencjefull/items/afera-w-bialostockiej-prokuraturze-prokuratura-okregowa-w-lublinie-tuszuje-sprawe-.html

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Interwencja w sprawie stosowania niebezpiecznych szczepień ochronnych noworodków

Posted on 22 marca 2010. Filed under: Oszustwa mediów, Prawo, Propaganda medialna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: |


2010-01-27

Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw 10 chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, i zakażeniom Haemofilius influenzae b.

Dodatkowo zalecane są szczepienia przeciw: Streptococus pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus, influenza virus, herpes virus varicellae, i hepatitis A virus, co może stanowić razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia.

Nawet zdrowe organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały trwale okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej (Hotopf M et al. BMJ. 2000, 320:1363-1367; raport komisji ekspertów Kongresu USA z 17 listopada 2008) konkluduje, że syndrom ten jest realną chorobą i jest skutkiem wystawienia żołnierzy na działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom porażającym system nerwowy. Zatem liczenie, że duża kondensacja szczepień będzie bezpieczna dla małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny.

Fragment listu otwartego prof. dr Marii Doroty Majewskiej Kierownika Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego Instytut Psychiatrii i Neurologii

Jeden z przykładów:

Klaudia Muszyńska w okresie tuż po urodzeniu jako zdrowe dziecko otrzymała w miejscowych placówkach służby zdrowia wszystkie obowiązkowe szczepienia ochronne. Na dzień dzisiejszy Klaudia ma zidentyfikowaną – wskutek tych szczepień encefalopatię poszczepienną z uszkodzeniem mózgu, co czyni ją w dalszym życiu człowiekiem trwale okaleczonym, wymagającym stałej rehabilitacji, niemogącym uzyskać samodzielnego zawodu, wykształcenia, z utraconymi szansami życiowymi. Pomimo rozpaczliwej walki matki o życie dziecka, w placówkach służby zdrowia nie zidentyfikowano choroby i jej skrajnie niebezpiecznych następstw, bowiem nie zaordynowano jej niezbędnych przy tych symptomach encefalopatii hormonów kory nadnerczy (sterydów), tak aby ochronić mózg i odwrócić procesy jego uszkodzeń. Gdyby u Klaudii Muszyńskiej rozpoznano od razu encefalopatię poszczepienną, zapewne poszczepienne powikłania neurologiczne nie byłyby tak całkowicie trwałe i rozlegle jak są.

Życie Klaudii zostało uratowane wyłącznie wskutek instynktownej i samodzielnej decyzji matki dziecka, Pani Małgorzaty Muszyńskiej, która nie podawała córce zaordynowanych w placówkach służby zdrowia leków.

Po otrzymaniu bardzo obszernej dokumentacji medycznej, Dyrektor Fundacji Promocji i Edukacji Prawnej i Zdrowotnej „LEX NOSTRUM” Maciej Lisowski zdecydował o wystąpieniu z pozwem o odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Załączamy poniżej kopię przedsądowego wezwania do zapłaty wraz z listem otwartym prof dr. Marii Doroty Majewskiej:

List otwarty prof. dr Marii Doroty Majewskiej.pdf (171.1 kB)

Przedsadowe wezwanie do zaplaty.pdf (1.4 MB)

Źródło: Fundacja LEX NOSTRUM

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

« Poprzednie wpisy
  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...