Początek likwidacji sklepów zielarsko medycznych

Posted on 28 sierpnia 2010. Filed under: gabinety medycyny naturalnej, sklepy zielarsko medyczne | Tagi: , , , , , , |


Ministerstwo Zdrowia ograniczyło liczbę środków dopuszczonych do sprzedaży pozaaptecznej. Dlatego ze sklepów zielarskich mają zniknąć m.in. maść z witaminą A, leki na trądzik, sól jodowana i rutinoscorbin, co spowoduje upadłość wielu z nich – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

W 1997 roku w Polsce działało 4,5 tys. sklepów zielarskich, dziś jest ich zaledwie 1200. Zielarze przeciwko zmianom protestują od kilku miesięcy. M.in. zbierali wśród klientów podpisy z poparciem. Pod listem do Sejmu podpisało się blisko 40 tys. osób.

Zaczyna się eliminacja groźnego przeciwnika, którym są sklepy zielarskie. Ministerstwo Zdrowia znalazło sposób na sklepy zielarskie. Ciężko jest wycofać zioła jako zioła z obiegu. Trzeba więc zniszczyć dystrybutora. Nie chcesz mieć mąki zniszcz młyn czyli w tym wypadku sklep zielarski.

Dla naszego rządu, lobbowanego przez koncerny farmaceutyczne, problem pojawił się przez medium, którym jest internet. Ludzie zaczęli szukać alternatywnych metod leczenia. Coraz więcej osób stosuje mieszanki roślinne i o dziwo: one działają. W niektórych wypadkach dają lepsze efekty niż leki. Dodatkowo tylko niektóre rośliny powodują efekty uboczne, a co za tym idzie nie powodują kolejnych schorzeń. Koncerny farmaceutyczne cierpią i tracą pieniądze. Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteśmy producentem leku na raka, zarabiamy na chorym ok 10 tys. dolarów/osoba, na raka w samej Polsce w 2009 zachorowało 140 tys. osób, czyli zarobek ok 1,5 miliarda na jednym małym kraju. Nagle pojawia się osoba, która swoimi badaniami pokazuje światu, że wystarczy jeść pestki i problem z głowy. Co wtedy robisz?

Rozwiązań jest wiele tym bardziej, iż społeczna mentalność nastawiona jest na farmaceutykę. Jest to duży problem i dlatego też alternatywną medycynę łatwo jest zniszczyć. Koncerny wiedzą, że w czasach kiedy ludzie dowiadują się o działającej sile roślin, problem trzeba zgnieść w zarodku. Naszą jedyną szansą jest internet i próba namawiania ludzi do fitoterapii i kuracji alternatywnych.

A teraz mała ciekawostka, czyli jak hodować ludzi dla koncernów.

Zainteresowałem się ostatnio pracami pana Linusa Paulinga na temat zwykłej witaminy C. Linus Pauling, biochemik i noblista twierdził, iż podawanie chorym witaminy C powoduje zwalczanie różnych dolegliwości np. nadciśnienie, zapalenie mózgu, miażdżycę a nawet wirusa ebolę… i wiele innych. Podawanie dużych dawek dla zdrowych zapobiega chorobom. Przeprowadziłem więc małe śledztwo.

Wiemy, że ludzie, ssaki naczelne i świnki morskie nie produkują same witaminy C. Wiemy też, że dzienna norma dla człowieka to 60 mg a maksymalna dzienna norma to 2 g, lecz według niepotwierdzonych badań, na których opierają swe tezy koncerny, powoduje ona kamicę nerkową, biegunkę i takie tam bzdury. Niektórym może się to wydać śmieszne ale napisałem do ZOO z zapytaniem: ile dziennie podaje się szympansom (najbardziej zbliżona budowa ciała do człowieka) aby były zdrowe i długo żyły. Odpowiedź była zaskakująca.

Zalecana dzienna dawka dla szympansa to 25 mg na 1 kg ciała, czyli średnio ważący mężczyzna powinien dziennie przyjmować ok. 2 g witaminy C, żeby nie chorować. Przeprowadziłem kilka rozmów z lekarzami i żaden się z tym nie zgodził, mówiąc że taka dawka może być niebezpieczna. Morał z tego taki: Mało prawdopodobne są badania nad jakimkolwiek środkiem ogólnodostępnym, czyli ziołami i witaminami, liczą się tylko drogie i nie zawsze działające lekarstwa bo są drogie i na nich się zarabia.

Reasumując. Walka z koncernami jest ciężka i teoretycznie nie do zwyciężenia, ale nie liczy się to czy wygramy tylko ilu ludzi chorych, zmęczonych ciągłymi wizytami w placówkach pseudo-zdrowia, ślepo zapatrzonych w medycynę farmakologiczną da się uzdrowić i ocalić.

Autor: soonic
Źródło: NWO

P.S. Sam stosuje terapie ziołowe i dziennie przyjmuje 8 g witaminy C. Jedyne działanie uboczne to brak występowania infekcji.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Apteki bez konkurencji? – serwis Medycyna Tybetańska lek. Enkhjargal Dovchin „ENJI”

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: chora polska, Chęć zysku w TVN, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Zero prawdy, zielarstwo, zioła, Złe Prawo | Tagi: , , , |


2009-12-03
Przemysław Kucharczak
– Nie możemy handlować nawet iwonicką solą do kąpieli –  narzeka Urszula Jarosz, właścicielka sklepu w Katowicach fot. Henryk  Przondziono– Działamy tylko do końca grudnia, a potem zamykamy sklep – deklaruje połowa właścicieli sklepów zielarsko- medycznych. Upadłość grozi też niektórym punktom aptecznym, działającym wyłącznie na wsiach.

Wszystko przez rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które faworyzuje apteki kosztem punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych. To placówki sprzedające słabsze, podstawowe leki. Ministerstwo podało w rozporządzeniu listę leków, którymi takie placówki mogą handlować. Okazało się, że asortyment sklepów zielarsko-medycznych skurczył się aż o 553 produkty. Groźnie sprawa wygląda też dla punktów aptecznych. – Zabroniono punktom aptecznym handlować nawet podstawowymi preparatami, dostępnymi w zwykłych sklepach, np. Gripexem – mówi Wojciech Brejnak, prezes zarządu firmy Farmapunkt, która w województwie mazowieckim prowadzi zarówno punkty apteczne, jak i apteki.

Wsie bez leków?
Punkty apteczne można otwierać tylko na wsiach, i to takich, w których nie ma apteki. Wystarczy, jeśli sprzedaje w nich technik, a nie magister farmacji. Nie można tu zrealizować recept ani kupić silnych leków. Zaletą punktów aptecznych jest za to, że stoją we wsiach, z których do prawdziwych aptek jest bardzo daleko. Dzisiaj jest w Polsce ponad 13 tysięcy aptek i niespełna 1300 punktów aptecznych. – Rozporządzenie ministerstwa nie powinno zaszkodzić punktom aptecznym we większych miejscowościach – ocenia Wojciech Brejnak, prezes Farmapunktu. – Natomiast dla punktów w miejscowościach mniejszych, które i tak już działały na granicy opłacalności, odcięcie możliwości handlowania tymi lekami jest bardzo groźne. My prowadzimy kilka punktów aptecznych. W przypadku dwóch będziemy musieli rozważyć ich likwidację – zapowiada.

Skreślone plastry na odciski
Sklepy zielarsko-medyczne są w jeszcze gorszej sytuacji. Jest ich w Polsce około tysiąca. Wiele z nich istnieje nawet od pół wieku w tym samym miejscu. W PRL-u nosiły szyld Herbapolu, a niespełna 20 lat temu zostały sprywatyzowane. Mają swoich stałych klientów i do dzisiaj dawały utrzymanie właścicielom. Teraz właściciele wielu z nich twierdzą, że grozi im bankructwo. Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia nie dopuścili bowiem do obrotu w ich sklepach nawet ciechocińskiego szlamu leczniczego, szamponu przeciwłupieżowego Nizoral czy witaminy C w dawkach 200 mg, nie mówiąc o silniejszych środkach. Ten sam los spotkał płyn i plastry na odciski, zasypkę przeciw poceniu stóp, wapno musujące, kwiat malwy czarnej, krwawnika i wrzosu, ziele majeranku, wazelinę białą… – Nie możemy handlować nawet tak oczywistym asortymentem dla sklepów zielarskich, jak bocheńską i iwonicką solą do kąpieli – mówi Urszula Jarosz z Polskiej Izby Zielarskiej, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego w Katowicach. – Musimy odsyłać do aptek klientów, którzy kupowali u nas dotąd np. maść cynkową – dodaje.
Absurdów na ministerialnej liście jest mnóstwo. Urzędnicy pozwolili sklepom zielarsko-medycznym np. na handlowanie przeciwbólowym i przeciwzapalnym żelem Fastum, ale tylko o masie 20 gramów i 30 gramów. Problem w tym, że Fastum w takich opakowaniach w ogóle nie jest produkowany… Jest za to w hurtowniach Fastum o masie 50 g i 100 g, którego jednak takie sklepy sprzedawać nie mogą. Inne przykłady? Można handlować V-piryną, ale nie wolno środkami o bardzo podobnym składzie i mocy, takimi jak: polopiryna C, Aspirin C czy Upsarin C. Według właścicieli, sklepy zielarskie nie utrzymają się ze sprzedaży samych ziół, bo te najczęściej są zbyt tanie. Połowa właścicieli tych sklepów mówi więc teraz o zakończeniu działalności do końca roku.

Walka z konkurencją
Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, uważa, że to zapowiedzi na wyrost. Podkreśla jednak, że ministerstwo przyjęło część krytycznych uwag i przygotowało nową listę, oczyszczoną z przeoczeń. Nowelizacja powinna zostać przyjęta jeszcze przed końcem roku. – Leki sprzedawane poza aptekami w dalszym ciągu jednak będą musiały spełnić bardzo szczegółowe kryteria. Pamiętajmy, że technik farmacji, pracujący w punkcie aptecznym, nie jest farmaceutą i nie zawsze może klientowi doradzić tak profesjonalnie, jak zrobiłby to magister farmacji w aptece – tłumaczy.

Według właścicieli punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych, te kryteria zostały jednak przygotowane pod naciskiem niechętnego im lobby aptekarskiego, które chce zniszczyć zdrową konkurencję. Kryteria są szczególnie niekorzystne dla sklepów zielarsko-medycznych. – Podciągnięto je do kategorii sklepów ogólnodostępnych, takich jak zwykłe sklepy spożywcze i stacje benzynowe – komentuje prof. Marian Sosada, kierownik Katedry Technologii Środków Leczniczych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Kryteria wobec np. stacji benzynowych są słuszne, bo one rzeczywiście nie mają środków do przechowywania leków. Jednak w sklepach zielarsko-medycznych takie środki przecież są, a personel ma wystarczające kwalifikacje. Pracują tam technicy farmacji lub osoby po kursach prowadzonych przez uniwersytety medyczne – tłumaczy. Profesor uważa też, że ministerstwo powinno na powrót wyodrębnić sklepy zielarsko medyczne jako osobną grupę placówek. – Te sklepy są potrzebne. Choćby dlatego, że mają znacznie większy asortyment ziół, niż można znaleźć w aptekach – podkreśla.

| 1 |

artykuł z numeru 49/2009 06-12-2009

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...