Zadbane nogi dzięki zastosowaniu ziół

Posted on 15 września 2010. Filed under: chińska medycyna, dr Enji, enji, leczenie ziołami, lekarka mongolska, lekarz Enji, medycyna alternatywna, medycyna chińska, medycyna mongolska, medycyna naturalna, medycyna tybetańska, mongolska lekarka, racjonalista.pl | Tagi: , , , , , |


Nogi w czasie ciąży są bardzo obciążone, ponieważ muszą unieść cały ciężar dziecka i matki często jest to zbyt duże obciążenie i nogi go nie wytrzymują, dlatego też trzeba o nie zadbać. U większości kobiet pod koniec ciąży nogi puchną i pojawiają się na nich czerwone przebarwienia. Można temu jednak skutecznie zapobiec albo złagodzić tego typu dolegliwości wystarczy tylko naszym nogom robić ciepło zimne prysznice i wszelkie objawy powinny zniknąć. Poza tym przyszłe mamy powinny zadbać o swoje obuwie, czyli rezygnujemy tutaj przede wszystkim z obcasów lepiej jest zainwestować w buty na płaskim obcasie, ponieważ te łagodzą objawy opuchniętych stóp i są przede wszystkim bardzo wygodne.

Dobrze jest też, jeśli kobieta ma siedzącą prace wykonywać drobną gimnastykę lub, chociaż by spacery, ponieważ wtedy nogi bardziej się ukrwią i nie będą nam dokuczały. Dbanie o nogi to również zabiegi typowo pielęgnacyjne, czyli ścieranie naskórka pilingowanie wszystko po Zioła- prof. Enjito a by nogi były piękne i nie pękały nam stopy. Do tego celu najczęściej stosujemy wszelkiego typu pilniki i tarki, ponieważ tylko one mogą poradzić sobie z grubym naskórkiem, jaki znajduje się na stopach. Z czasem jednak dbanie o stopy bardzo jest już uciążliwe, ponieważ kobiecie przeszkadza już widoczny brzuszek w tym czasie możemy pokusić się o zabiegi z zastosowaniem ziół. Jak już wcześniej wspomniałam dobrym lekarstwem na piękne stopy jest kąpiel wodna watro jednak dodatkowo ją wzbogacić o olejki eteryczne w tym celu znakomicie spisują się zioła. Wystarczy tylko przygotować odpowiedni napar i zanurzyć w cieplej wodzie nasze obolałe nogi.

Wystarczy nawet kilka minut dziennie, aby poczuć się zrelaksowanym i zadbać o swoje stopy. Oczywiście, jeśli chodzi o zioła nie mogą być to byle, jakie mieszanki, ponieważ każde zioło ma inne właściwości dobrze jest wykorzystać tutaj żeńszeń lub lawendę, ponieważ te wygładzają skore i oczyszczają. Dzięki tego typu ziołom nasze stopy będą zadbane i nawilżone. Nie można pominąć też tego, aby po każdej kąpieli wodnej kremować nogi, ponieważ woda bardzo wysusza nasz naskórek. Kolejne zalecenie to właściwa temperatura wody, nie może być ona zbyt gorąca, ponieważ wtedy zioła nie działają tak intensywnie poza tym nie może być ona zbyt zimna, ponieważ bardzo szybko można się przeziębić wystarczy, jeśli nasza woda będzie letnia. Zioła naturalnie zaparzamy we wrzątku i następnie w wszystko odkładamy do ostudzenia. Jak widać z powyższego zioła mają bardzo szerokie spektrum działania ponieważ poza leczeniem drobnych przypadłości znakomicie działają też na naszą skórę i chronią ją przed pękaniem.

Nogi są mało widoczną częścią ciała kobiecego jednak każda z kobiet chce mieć je zadbane, ponieważ są niejako jej wizytówką. Nie trzeba tutaj jednak specyfików czy leków wystarczy tylko kuracja odpowiednimi ziołami. Nie można tutaj na pewno eksperymentować, ponieważ wbrew powszechnemu myśleniu stopy są bardzo wrażliwe i nie zwykle unerwione, dlatego też należy obchodzić się z nimi bardzo ostrożnie.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Medycyna nie konwencjonalna – zioła – Zespół Medycyna Tybetańsko-Mongolska

Posted on 15 września 2010. Filed under: apteka ziołowa, dr Enji, enji, gabinet medycyny naturalnej, herbal medicine, leczenie ziołami, lekarka mongolska, lekarz Enji, medycyna alternatywna, medycyna chińska, medycyna mongolska, medycyna naturalna, medycyna tybetańska, mongolska lekarka, racjonalista.pl, tradycyjan medycyna chińska, zabójcza medycyna, zakłamane media | Tagi: , , , , , |


Zioła występują w medycynie już do dawien dawna, jako pierwsi korzystali z nich Indianie to oni znali tajemną moZioła-prof. Enjic roślin i umieli je właściwie zastosować tak, aby nie wyrządzić krzywdy choremu. Zazwyczaj lekarzem takim był tylko jeden człowiek w wiosce, którego nazywano szamanem. Dzięki temu, że umiał on leczyć zajmował bardzo ważne miejsce w swoje osadzie był prawie na tym samym poziomie ważności, co wódz plemienia. Następnie nauka ta została rozpowszechniona i dziś możemy leczyć się ziołami już do woli. Co jest bardzo ważne ziołami leczą się zazwyczaj starsze osoby jest tak, ponieważ oni wierzą ich uzdrowicielką moc.

Drugim powodem są zbyt drogie leki, często ceny lęków są po prostu nie adekwatne do wynagrodzenia i wielu ludzi na nie, nie stać. Tym czasem młodzi ludzie podchodzą do ziół całkiem inaczej, czyli sceptycznie. Nie mają oni ufności do starych receptur, kiedy pod ręką mają apteki pełne leków. Młodzi ludzie wola sprawdzone laki niż zioła, ponieważ o tym przekonuje ich realistyczna reklama. Tym czasem to właśnie większość tabletek czy syropów wykonanych jest właśnie z ziół. Mają one inne opakowanie i konsystencje, ale ciągle as to te same zioła zbierane w lesie czy też na polanie. Z ziołami suszonymi nie wątpliwie wygrywa reklama i ładne opakowanie, które zachęca do spróbowania leku jest to typowy trik marketingowy, który znakomicie się sprawdza.

Większość z nas jednak zapomina o czymś bardzo waszym mianowicie o tym, że stosując medykamenty apteczne bardzo upośledzamy działanie naszego układu odpornościowego, czyli nawet, jeśli wyleczymy daną infekcję to bardzo szybko może ona powrócić. Tym czasem z ziołami jest całkiem inaczej, ponieważ et są naturalne i szybko wchłaniane przez organizm, oczywiście trzeba się nimi leczyć dłużej niż z antybiotykami, ale korzyści z ich stosowania są o wiele większe. Zioła można stosować przy wszelkiego typu przeziębieniach czy też stanach reumatologicznych a nawet na ból głowy. Wszystko jednak trzeba robić z umiarem, ponieważ jeśli choroba jest rozwinięta żadne zioła nam nie pomogą wtedy nie powinniśmy tracić czasu i natychmiast udać się do lekarza na konsultacje.

Nie wszyscy jednak tak robią ludzie, którzy do wielu lat leczą się nie konwencjonalnie wolą do końca stosować zioła niż udać się lekarza jest tak, ponieważ wynika to z ich nie wiedzy i przede wszystkim strachu przed czymś nowym. Poza tym, co jest bardzo ważne ludzie ci uważają ze zioła są lekiem na wszystko, dlatego też nie chcą przerywać tak ważnej do nich kuracji. Ten typ myślenia dotyczy przede wszystkim ludzi starszych, którym bardzo trudno jest zmienić swoje nawyki oraz przekonania. Medycyna nie konwencjonalna nie jest niczym złym, ale do pewnego momentu, czyli, do kiedy nie niszczy zdrowia ludzkiego i nie naraża życia.

Dlatego też dobrze jest znać umiar i wiedzieć, że sami nie możemy się leczyć zwłaszcza, gdy nie dotyczy to drobnej przypadłości tylko poważnego schorzenia. W takim wypadku nie zbędna jest pomoc lekarska i czas, w którym zgłosimy się po nią.

http://www.bioking.com.pl/medycyna-niekonwecjonalna.html

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Zielarze walczą o swoje w liście do Kopacz

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: ANH fight for true, ANH walka o prawdę, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, walka o prawdę, Wolność, zabójstwo, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , , , , |


Katowice 31.03.2010

Pani Ewa Kopacz

Minister Zdrowia

dep-pl@mz.gov.pl

Szanowna Pani Minister,

Pozwalamy sobie przekazać na Pani ręce uwagi do projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych.

Czynimy to pomimo pełnego ubolewania faktu,że Polska Izba Zielarsko-Medyczna zrzeszająca 260 sklepów zielarsko – medycznych nie została uwzględniona w OSR projektu jako organizacja, z którą projekt powinien być konsultowany. Stało się tak pomimo, że na posiedzeniu NKPP w dniu 17 marca br.V-ce dyrektor Giermaziak z Departamentu Polityki Lekowej informował, że będziemy jako Izba zgłoszeni do oficjalnych konsultacji, z tego względu, że przedmiot projektu rozporządzenia bezpośrednio dotyczy członków organizacji.

Projekt budzi zastrzeżenia dotyczące jego zgodności z:

  1. ustawą – Prawo farmaceutyczne (m.in. sprzeczność z delegacją ustawową);
  2. rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych (m.in. sprzeczność z kryteriami);
  3. Konstytucją RP (m.in. wady uzasadnienia, ograniczenie swobody działalności gospodarczej, pobieżna OSR);
  4. prawem Unii Europejskiej (m.in. nieuzasadnione ograniczenie swobody przepływu towarów, brak notyfikacji technicznej).

Ponadto projekt zawiera szereg wad technicznych wskazujących jak bardzo niestarannie został opracowany. Wynikiem tego stanu rzeczy jest zasadnicze ograniczenie asortymentu produktów leczniczych, które wedle projektu mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych.

Zidentyfikowane przez nas wady projektu mają na tyle zasadniczy charakter, że powinny naszym zdaniem prowadzić do zaprzestania prac nad obecnym tekstem i doprowadzić do opracowania zupełnie nowych przepisów.

Zwracamy uwagę, że gdyby obecny projekt stał się obowiązującym prawem to możliwe stałoby się podważenie jego legalności w drodze skargi konstytucyjnej lub wyroku Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich.

Ponadto przyjęcie projektu będzie mogło powodować jego bezskuteczność. Sytuacja taka stanowiłaby niewątpliwie zagrożenie dla zdrowia publicznego. Z tego względu występujące wadliwości projektu powinny bezwzględnie zostać usunięte.

Poniżej przedstawiamy uszczegółowienie naszych uwag.

  1. Podstawą prawną dla projektu rozporządzenia jest art. 71 ust. 3 pkt 2) ustawy – Prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym minister właściwy do spraw zdrowia określi w drodze rozporządzenia wykazy produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. W odrębnym fragmencie rozporządzenia powinny zostać ustalone kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów (kryteria i wykaz powinny zostać zawarte w jednym rozporządzeniu wydanym na podstawie dwóch delegacji ustawowych – dotyczących kryteriów i wykazu). Tymczasem projekt rozporządzenia z jednej strony bierze pod uwagę kryteria ustanowione w innym akcie prawnym o randze rozporządzenia a z drugiej ustala, wbrew delegacji ustawowej, dodatkowe kryteria dla roślinnych i tradycyjnych roślinnych produktów leczniczych, których brakuje w rozporządzeniu w sprawie kryteriów takie jak przykładowo dopuszczalna maksymalna moc czy maksymalna wielkość opakowania. Powoduje to, że projekt jest sprzeczny z jego delegacją ustawową, która nie przewiduje ustalania w rozporządzeniu w sprawie wykazów kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 maja 1999 r. (sygn. akt P 9/98) wypowiadając się odnośnie zasad wydawania rozporządzeń wykonawczych, stwierdził, że z ustawowymi wytycznymi „wiążą się zakazy wydawania rozporządzeń, które pozostawałyby z nimi w sprzeczności. Ich naruszenie daje podstawę do postawienia zarzutu niezgodności rozporządzenia z ustawą. Dodatkowo należy podnieść, że szereg bezprawnie ustanowionych kryteriów jest bardzo nieprzejrzystych i może doprowadzić do niepewności w zakresie tego, jakie produkty lecznicze mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych (np.: kryterium 15 mg glukofrangulin w przeliczeniu na glukofrangulinę A). Projektodawca wprowadzający tego typu kryteria przerzuca na hurtownie farmaceutyczne  odpowiedzialność za to czy dany produkt leczniczy będzie dostępny w sklepach zielarsko – medycznych czy nie. Z tych samych przepisów pracownik hurtowni farmaceutycznej może wyciągać zupełnie inne wnioski. Może też dochodzić do blokowania sprzedaży produktów do czasu ostatecznego ustalenia czy spełniają one kryteria. Ograniczy to dostępność produktów leczniczych dla pacjenta i wprowadzi chaos na rynku ich dystrybucji.
  1. Rozporządzenie w sprawie kryteriów wyraźnie przewiduje, że do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych dopuszczone są produkty lecznicze spełniające łącznie następujące kryteria: 1) substancje czynne wchodzące w skład produktów leczniczych są dopuszczone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w produktach leczniczych wydawanych w aptekach bez przepisu lekarza przez okres co najmniej 5 lat; 2) są produktami leczniczymi roślinnymi albo tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi oraz posiadają kategorię dostępności – wydawane bez przepisu lekarza – OTC (rozporządzenie to nie ustala maksymalnej dopuszczalnej mocy tych produktów czy maksymalnej wielkości opakowania dla tych produktów). Tym samym brak obecności w wykazie szeregu produktów leczniczych roślinnych lub tradycyjnych roślinnych (zob. załącznik) jest sprzeczny z rozporządzeniem w sprawie wykazów. Prowadzi to także do kolejnej sprzeczności projektu z ustawą – Prawo farmaceutyczne (zgodnie z ustawą minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia kryteria klasyfikacji produktów leczniczych do wykazów takich jak wykaz produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych – kryteria te jednak nie są stosowane w projekcie).
  1. Z zasady demokratycznego państwa prawa, wyrażonej w art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polski z dnia 2 kwietnia 1997 r., wyprowadza się wiele  zasad konstytucyjnych, w tym zasadę ochrony zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw słusznie nabytych i interesów w toku. U podstaw zasady poszanowania praw nabytych znajduje się dążenie do zapewnienia jednostce bezpieczeństwa prawnego i umożliwienia jej racjonalnego planowania przyszłych działań. Jak wskazuje Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 25 czerwca 2002 r. (sygn. akt K 45/01): „Ograniczenie lub zniesienie praw nabytych jest dopuszczalne pod warunkiem, że takie działanie jest konieczne dla realizacji innych wartości konstytucyjnych, które w danej sytuacji mają pierwszeństwo przed wartościami znajdującymi się u podstaw zasady ochrony praw nabytych. Prawodawca powinien jednak ograniczyć do niezbędnego minimum negatywne skutki dla jednostki i wprowadzić rozwiązania, które ułatwiają dostosowanie się do nowej sytuacji. Trybunał wskazuje na potrzebę zachowania proporcjonalności we wprowadzaniu negatywnych w swych skutkach zmiany obowiązujących przepisów prawa. W wyroku z dnia 2 czerwca 1999 r. (sygn. akt K 5/99) Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że „zasada ochrony praw nabytych zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym”. Sąd konstytucyjny podkreśla zatem równocześnie potrzebę uzasadnienia wprowadzanych zmian, które bezpośrednio pozbawiają lub ograniczają prawa podmiotowe jednostek i podważają zaufanie jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa, a co za tym idzie zasady demokratycznego państwa prawa. Projekt został opracowany na podstawie przepisów, które nie spełniają podstawowych kryteriów w zakresie realizacji celu jaki ma im przyświecać tj. celu ochrony zdrowia publicznego. Wedle rozporządzenia dotyczącego kryteriów wykaz produktów leczniczych niebędących produktami roślinnymi lub tradycyjnymi produktami leczniczymi roślinnymi, które mogą być wprowadzane do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych jest identyczny z wykazem takich produktów w odniesieniu do sklepów ogólnodostępnych. Podejście takie nie może być uznane za mające na celu ochronę zdrowia publicznego i stanowi nieuzasadnioną ingerencję w konstytucyjną zasadę wolności gospodarczej. Ponadto jest to podejście nieproporcjonalne i nieuzasadnione.

Wskazać też należy, że pomimo uproszczenia zakupu produktów leczniczych w aptekach internetowych i możliwości zatrudnienia w nich do ekspedycji jedynie technika farmacji, asortyment produktów leczniczych jest w nich znaczenie szerszy niż w sklepach zielarsko – medycznych (bez ograniczeń co do dawki i wielkości opakowania; produkty lecznicze z pseudoefedryną, etc.), które mogą zatrudniać do ekspedycji technika farmacji lub nawet magistra farmacji (w sklepach ekspedycja produktów leczniczych jest spersonalizowana). Ponadto rozdzielenie kryteriów od wykazu jest niedopuszczalnym zabiegiem legislacyjnym, naruszającym zasady demokratycznego państwa prawa. Wydanie wykazu leków powinno bowiem nastąpić łącznie z kryteriami, na podstawie których został on sporządzony. Nie można bowiem ocenić wpływu aktu prawnego ustalającego abstrakcyjne kryteria, bez wiedzy jakie rzeczywiście prawa i obowiązku ustala. Rozporządzenie w sprawie wykazu de facto odnosi się do Rozporządzenia w sprawie kryteriów, podczas gdy podstawą obowiązywania aktu wykonawczego powinna być wyłącznie ustawa a nie inne rozporządzenie.

  1. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ograniczenie asortymentu produktów leczniczych dostępnych w sklepach zielarsko – medycznych należy uznać za ograniczenie swobody przepływu towarów, gdyż ingeruje ono w jeden z kanałów sprzedaży tych produktów. Zmniejszenie potencjału sprzedaży w określonych punktach sprzedaży detalicznej ma wpływ na wymianę towarową pomiędzy państwami członkowskimi, o ile dotyczy produktów wytwarzanych w UE poza Polską lub nawet produktów polskich, których komponenty są tam wytwarzane. Ograniczenia w swobodzie przepływu towarów mogą być uzasadnione. W takich sytuacjach nie dochodzi do naruszenia prawa wspólnotowego. Uzasadnienia do ograniczeń w swobodnym przepływie towarów podlegają jednak precyzyjnym regułom. W przypadku ograniczeń dyskryminujących produkty (komponenty) z innych państw członkowskich UE (np.: polski produkt znajduje się na liście a jego odpowiednik z UE nie) uzasadnienie ograniczenia w swobodnym przepływie towarów jest praktycznie niemożliwe. Względy ochrony życia lub zdrowia są interpretowane zawężająco. Poza tym nie istnieje uzasadnienie dla rozróżnienia w możliwości sprzedaży w przypadku identycznych produktów. Państwo wprowadzające ograniczenia w swobodzie przepływu towarów powinno je szczegółowo uzasadnić. W szczególności wykazać, że ograniczenie przyczyni się do osiągnięcia celu, jest w stosunku do niego proporcjonalne oraz że celu nie można osiągnąć mniej restrykcyjnymi środkami np. w postaci ostrzeżeń na produkcie lub nadzoru realizowanego w miejscu sprzedaży produktu leczniczego przez wykwalifikowany personel. Zgodnie z powyższymi kryteriami różnice pomiędzy placówkami obrotu pozaaptecznego m.in. w zakresie wyszkolenia personelu i wymagań lokalowych i sprzętowych powinny prowadzić do daleko posuniętego zróżnicowania asortymentu dostępnych w nich produktów leczniczych w szczególności w odniesieniu do produktów leczniczych syntetycznych oraz nacechowanych istotnymi przeciwwskazaniami. W tym zakresie z utrwalonego orzecznictwa Trybunału wynika, że ustawodawstwo krajowe jest właściwe dla zagwarantowania realizacji przywołanego celu, wyłącznie gdy rzeczywiście odpowiada trosce o jego realizację w sposób spójny i systematyczny (zob. wyroki: w sprawach połączonych C‑338/04, C‑359/04 i C‑360/04 Placanica i in., pkt 53, 58; w sprawie C‑500/06 Corporación Dermoestética, pkt 39, 40; wyrok w sprawie C- 169/07 Hartlauer, pkt 55). Ze wskazanych powyżej względów dotyczących personelu zatrudnionego w sklepach zielarsko – medycznych jak i ze względu na liczne niespójności w samym wykazie oraz jego nieproporcjonalny charakter oraz mniej restrykcyjne potraktowanie aptek internetowych w przepisach prawa trudno uznać przepisy projektu za spójne i systematyczne. Tym samym nie spełniają one kryteriów wyznaczonych przez orzecznictwo TSWE.

Ponadto pragniemy podnieść, że projekt rozporządzenia wbrew temu co stwierdzono w uzasadnieniu zawiera przepisy techniczne w rozumieniu przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych (Dz. U. Nr 239, poz. 2039 oraz z 2004 r. Nr 65, poz. 597) wdrażającego dyrektywę 98/34 i w związku z tym podlega przedmiotowej notyfikacji. Zgodnie z ww. aktem prawnym „przepis techniczny”  to m.in. regulacje wprowadzające zakaz produkcji, przywozu lub wprowadzania produktu do obrotu, świadczenia usług lub prowadzenia działalności polegającej na świadczeniu usług. Projektowany wykaz niewątpliwie ustanawia zakaz wprowadzania do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych szeregu produktów leczniczych. Brak dokonania notyfikacji w takiej sytuacji stanowi naruszenie prawa wspólnotowego (wyrok Trybunału EFTA w sprawie E-4/03). W tym względzie z utrwalonego orzecznictwa wynika, że dyrektywa 98/34 ma na celu ochronę za pomocą kontroli prewencyjnej swobodnego przepływu towarów, który jest jedną z podstaw Wspólnoty oraz że kontrola ta jest o tyle przydatna, iż przepisy techniczne objęte tą dyrektywą mogą stanowić przeszkody w handlu między państwami członkowskimi, które to przeszkody dopuszczalne są jedynie wówczas, gdy są one niezbędne, aby spełnić wymogi nadrzędne, których przestrzeganie leży w interesie ogólnym (wyroki w sprawie C-194/94 CIA Security International i w sprawie C-226/97 Lemmens). Ponieważ obowiązek notyfikacji, o którym mowa jest w szczególności w art. 8 ust. 1 akapit pierwszy dyrektywy 98/34 stanowi główny środek sprawowania tej wspólnotowej kontroli, jego skuteczność wzmacnia fakt, że dyrektywę tę interpretować się będzie w ten sposób, iż niedopełnienie obowiązku notyfikacji stanowi istotne uchybienie proceduralne, które może powodować, że odnośne przepisy techniczne nie mogą być stosowane przez sąd, a w rezultacie nie mają mocy obowiązującej wobec osób prywatnych (ww. wyroki w sprawie CIA Security International, pkt 44, 48 i 54 oraz Lemmens, pkt 33).

Pozwalamy sobie także załączyć dokumenty, które uwidaczniają wady projektu:

  1. Zewnętrzną opinię prawną, z której wynika, że
    1. W wykazie produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – medycznych powinny znaleźć się wszystkie dopuszczone do obrotu produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne spełniające warunki co do substancji czynnych i kategorii dostępności.
    2. Obecność substancji czynnych w innych niż produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne przez okres 5 lat w kategorii dostępności OTC uzasadnia ich obecność w produktach leczniczych umieszczonych na wykazach.
    3. Produkty lecznicze roślinne i tradycyjne produkty lecznicze roślinne umieszczone na wykazie mogą zawierać inne niż roślinne substancje czynne.
    4. Niedopuszczenie do wykazów produktów leczniczych zawierających inne niż roślinne substancje czynne zawarte w produktach dopuszczonych do wykazów jest sprzeczne z celem ochrony zdrowia i powoduje naruszenie Konstytucji RP.
    5. Podobne nieuzasadnione, dyskryminacyjne i naruszające zasadę wolności gospodarczej jest zrównanie zasad traktowania sklepów zielarsko – medycznych i sklepów ogólnodostępnych w zakresie dopuszczonych w nich do obrotu produktów leczniczych niebędących produktami leczniczymi roślinnymi lub tradycyjnymi roślinnymi produktami leczniczymi.
  1. Szczegółową OSR projektu wskazująca jak wiele podstawowych zagadnień umknęło autorom OSR dołączonego do projektu (w naszej opinii dokument tej jakości w ogóle nie powinien być nazywany OSR).
  1. Wykaz produktów leczniczych, które w przypadku przyjęcia projektu zostaną usunięte z wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko – (większość z tych produktów nie umieszczono w wykazie wbrew kryteriom zawartym w rozporządzeniu Ministra Zdrowia dnia 2 lutego 2009 r. w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych).
  1. Wykaz błędów technicznych zawartych w projektowanym wykazie wskazujący m.in. na brak korelacji pomiędzy produktami leczniczymi dopuszczonymi do obrotu a produktami leczniczymi umieszczonymi w wykazie m.in. w zakresie maksymalnej dopuszczalnej mocy oraz na nieproporcjonalność projektu i umieszczenie w nim produktów leczniczych w sprzeczności z rozporządzeniem w sprawie kryteriów.
  1. Wykaz produktów leczniczych wskazujący jakich produktów leczniczych nadal nie będzie można sprzedawać w sklepach zielarsko-medycznych pomimo, że od 20 lat tj. od czasu wprowadzenia w Polsce wolnego rynku były one dostępne i chętnie kupowane w takich placówkach.

Ufamy, że nasze komentarze uzmysłowią Pani Minister, że przedmiotowy projekt w jego obecnej formie nie stanowi realizacji celu ochrony zdrowia, zawiera liczne wady prawne i techniczne oraz jest społecznie szkodliwy, co oznacza, że powinien zostać gruntownie zmieniony w celu zapewnienia jego zgodności z prawem krajowym i wspólnotowym. W naszej ocenie w związku wadliwością projektu a także stanowiącego jego podstawę rozporządzenia o kryteriach, zasadny jest powrót do rozwiązań (kryteriów) przyjętych w roku 2006 do czasu wypracowania pozbawionych wad nowych rozwiązań w tej materii. Tym bardziej, że obecnie obowiązujące przepisy zawierają podobne wady do przepisów projektowanych i są bardzo niekorzystne dla sklepów zielarsko – medycznych.

Z poważaniem:

Konsultant medyczny Izby               Konsultant naukowy Izby                 Prezes Izby

Dr Krzysztof Błecha                          dr hab. nauk farm.                             Piotr Duda

Marian Sosada

Do wiadomości:

Pan Bronisław Komorowski

Marszałek Sejmu RP

Pan Waldemar Pawlak

Wicepremier

Minister Gospodarki

Pan Mikołaj Dowgielewicz

Sekretarz Stanu

Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Pan Marek Sawicki

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Pani Jolanta Fedak

Minister Pracy i Polityki Społecznej

NKPP

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Z opolskich miast mogą zniknąć sklepy zielarskie

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: Cenzura, chora polska, dr Enji, enji, Ewa Kopacz, Korupcja, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, Zero prawdy, zielarstwo | Tagi: , , , , , , , |


Magdalena Pilor

Wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia listy produktów dopuszczonych do obrotu pozaapatecznego ograniczyły ich asortyment.

W sklepach zielarskich nie kupimy już witaminy C czy rutinoscorbinu.

(fot. Sławomir Mielnik)

Nowe listy obowiązują od października. Nie ma na nich wielu produktów, które do tej pory można było kupić w sklepach zielarskich.

– Zabrano nam nie tylko witaminę C czy Rutinoscorbin, ale również ziołowe preparaty jak nalewkę bursztynową, sok z podbiału czy maść borowinową – mówi Lucyna Dzik, właścicielka sklepu zielarsko-medycznego „Malwa” w Opolu.

– Mam o ponad 300 produktów mniej – dodaje Jolanta Malinowska właścicielka sklepu zielarsk -medycznego „Jantar” w Kędzierzynie Koźlu. – Część klientów muszę odsyłać do aptek.

Wielu z nich przyzwyczaiło się, że zioła i część medykamentów kupują właśnie w sklepach zielarskich.

– Robię tu zakupy już od 15 lat – mówi Stanisław Boruszka, którego spotkaliśmy w sklepie “Malwa” w Opolu. – Nie wyobrażam sobie, aby nagle go nie było. Jest tu znacznie większy wybór ziół niż w aptece.

W województwie opolskim jest ponad 2200 sklepów zielarskich.

– Jak tak dalej będzie wielu z nas zamknie swój interes – mówi Dzik.

Ministerstwo swoją decyzję argumentuje bezpieczeństwem pacjentów. – W punktach aptecznych i sklepach zielarskich pracują zazwyczaj technicy farmacji, a nie magistrzy – mówi Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. – Obecnie dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego jest około 17 tys. produktów leczniczych. Nie sądzę, aby sklepy zielarskie zbankrutowały. Preparaty, które sprzedawane są poza aptekami muszą spełniać odpowiednie kryteria. Tu chodzi o bezpieczeństwo.

Właściciele sklepów zielarskich do 15 grudnia zbierają podpisy wśród swoich klientów o pozostawienie asortymentu sprzed wprowadzeniem zmian. Listy z całego kraju trafią do Sejmu.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Rząd puści z torbami zielarzy

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin, lex nostrum | Tagi: , , , , , |


Autor: Wiktor Ferfecki
Minister Zdrowia Ewa Kopacz wydała rozporządzenie ograniczające liczbę produktów, które mogą być sprzedawane w sklepach zielarsko-medycznych – dowiedział się portal tvp.info. Właściciele obawiają się, że sklepom grozi plajta, bo zakazano im sprzedaży m.in. rutinoscrobinu, witaminy C i maści borowinowej
Minister Ewa Kopacz wydała rozporządzenie, które – zdaniem  zielarzy – skazuje ich sklepy na plajtę (Fot. PAP/Tomasz Gzell

Minister Ewa Kopacz wydała rozporządzenie, które – zdaniem zielarzy – skazuje ich sklepy na plajtę (Fot. PAP/Tomasz Gzell

Rozporządzenie weszło z życie w październiku. Sklepy zielarskie mogą sprzedawać zapasy zakazanych produktów do marca. – Musimy wycofać z obrotu ponad tysiąc rodzajów produktów – informuje Ryszard Zaremba z Polskiej Izby Zielarsko-Medycznej i Drogeryjnej. – Uważamy, że rozporządzenie ministra zdrowia ma nas charakter krzywdzący i dyskryminacyjny – podkreśla.

Po wyczerpaniu się zapasów zielarze nie będą mogli już handlować tak popularnymi lekami, jak rutinoscorbin, witamina C, pasta cynkowa i jodyna. Z obrotu będą musieli też wycofać wiele znanych ziół i produktów leczniczych, w tym olej rycynowy, olejek kamforowy, białą wazelinę, sól bocheńską i maść borowinową. – Nasi klienci nie są w stanie zrozumieć, dlaczego niektórych leków nie mogą kupić u nas, a preparaty o niemal identycznym składzie są dostępne na stacjach benzynowych. W zmian za to dopuszczono leki, które powinny być sprzedawany tylko w aptekach – wyjaśnia Ryszard Zaremba.

Jak Ministerstwo Zdrowia tłumaczy konieczność zmian? – Rozporządzenie wymagało nowelizacji, bo na rynku przybywa zarejestrowanych produktów leczniczych i lista musi być aktualizowana – mówi Piotr Olechno, rzecznik Ewy Kopacz. – Przyznaję, że wkradły się pewne błędy. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze środowiskiem punktów aptecznych i sklepów zielarsko-medycznych. Wspólnie pracujemy nad kolejną nowelizacja rozporządzenia – dodaje.

Zielarze mają jednak do rządu ograniczone zaufanie. W grudniu na stronach internetowych ministerstwa pojawiła się kolejna propozycja listy produktów, równie kontrowersyjna, co poprzednia. – Aktualizacja okroiła nam listę o produkuty, którymi głównym składnikami jest waleriana, miłorząb japoński i żeń-szeń. W zamian za to pojawiły się leki dostępne tylko na receptę – informuje Zaremba. – Ewa Kopacz nie śpieszy się ze znowelizowaniem krzywdzącego rozporządzenia, choć przed dwoma laty w szybkim trybie uchyliła rozporządzenie ministra Zbigniewa Religii – dodaje.

W obronę interesów zielarzy włączyła się Komisja „Przyjazne Państwo”. Ich sprawie było poświęcone jedno z jej posiedzeń. – W czwartek skierowaliśmy do ministra zdrowia dezyderat w sprawie zielarzy. Prosimy o wyjaśnienie, dlaczego ze sklepów wycofano popularne produkty, a na liście są błędy – informuje wiceprzewodnicząca komisji Hanna Zdanowska z PO.

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Od nowego roku na półkach zabraknie wiele naturalnych preparatów terapeutycznych

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji, Zero prawdy, zielarstwo, zioła | Tagi: , |


6 listopada 2009

Od nowego roku może zniknąć nawet pół tysiąca naturalnych preparatów zawierających witaminy, minerały i inne roślinne substancje terapeutyczne.

To efekt wdrażania przez Unię Europejską Kodeksu Żywnościowego, który w przyszłości radykalnie utrudni dostęp do naturalnych preparatów terapeutycznych.

W praktyce oznacza to, że łamać prawo będzie ich producent oraz konsument tych środków.

Zabieg radykalnego ograniczenia suplementów na rynku odbywa się niemal konspiracyjnie. Nawet wytwórcy i sprzedawcy nie zawsze wiedzą, że od 1 stycznia, nie mając stosownych zezwoleń, traktujących suplementy jak leki, będą musieli zaprzestać ich sprzedaży.

Wydaje się, że zmiana kategorii na lek to szczegół. Nic bardziej mylnego. To wyjątkowo droga i długotrwała procedura, która wyeliminuje z rynku wiele wartościowych preparatów. Może zabraknąć naturalnej witaminy C, E, selenu, magnezu i wapnia. Zagrożone są naturalne substancje odchudzające i wzmacniające odporność. Zniknąć mogą soki i preparaty zawierające bioflawonoidy.

Powiązane informacje:

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Kłopoty dla twórców preparatów ziołowych

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, enji | Tagi: , , |


Polska to zielarski raj –ponad 30% kontynentalnych plantacji znajduje się w naszym kraju. Rocznie polscy pacjenci kupują ponad 100 mln opakowań preparatów ziołowych. Daje nam to drugie miejsce w Europie w ich konsumpcji.

Te korzystne szacunki nie oznaczają jednak, że wytwórcy preparatów ziołowych mogą spać spokojnie. Część powszednich preparatów przestaje się mieścić w definicji leków ziołowych.

Sen z powiek spędzają im wytyczne unijnej dyspozycji, która wejdzie w życie 30 kwietnia 2011 roku. W tej chwili proces rejestracji leczniczych produktów ziołowych jest bardzo restrykcyjny i drogi, dlatego wytwórcy wolą wycofywać się z leków ziołowych na rzecz wytwarzania mniej kłopotliwych i tańszych w produkcji suplementów diety.

Zdaniem doktora Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, istnienie poważna obawa, że z braku dostatecznych wymagań wobec jakości suplementów, ich twórcy zaczną wytwarzać produkty z ziół niewystarczająco oczyszczonych.

Powiązane informacje:

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Sklepy zielarsko-medyczne nie mogą sprzedawać ziołowych produktów leczniczych

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: codex alimentarius, dr Enji, lekarz Enji, lekarz Enkhjargal Dovchin | Tagi: , , , , |


26 lutego 2010

Dostanę płyn na odciski? – Nie ma! – To może jest sól bocheńska… Co, też nie kupię??? Poproszę więc witaminę C. I jej brakuje!!! Chyba sklep będzie likwidowany… – Jeszcze nie. – Więc co się dzieje? – Resort zdrowia “odchudził” asortyment sklepów medyczno-zielarskich. Podobno w trosce o bezpieczeństwo klientów – tłumaczą właściciele tych placówek.

Maść na zdrowy rozum

Ze sklepów zielarskich i zielarsko-medycznych znikło kilkaset produktów leczniczych, w tym również takie, które produkowane są tylko i wyłącznie na bazie ziół. Już nie kupimy np. maści kamforowej, ichtiolowej, tranowej czy propolisowej, płynu na odciski i pudru płynnego, rivanolu, soli iwonickiej, spirytusu kamforowego, wielu rodzajów żeli, szamponów leczniczych, witamin, a nawet białej wazeliny. A wszystko z powodu zmiany rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie nowej listy produktów dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego, które obowiązuje od 14 października.

Doradzam klientom jak umiem najlepiej

Sklep zielarsko medyczny przy ul. Gdańskiej 107 w Bydgoszczy. Na półkach setki opakowań. Kryzysu wywołanego październikowym rozporządzeniem jeszcze nie widać.

Mamy pół roku na sprzedaż zapasów – tłumaczy Alicja Wolarska, właścicielka placówki. Ma wielu stałych klientów; kupują miody, syropy, zioła, wody lecznice i leki sprzedawane bez recepty. – Teraz mamy biegnące z pracy do domu, które będą chciały kupić syrop na obniżenie dziecku temperatury, muszą szukać apteki. U mnie nie kupią. Nie mam też nalewki bursztynowej, witaminy C, rutinoscorbinu, maści cynkowej, validolu, szamponu nizoral czy maści na odciski – wylicza.

Zapewnia, że sklepy zielarskie to nie są zwykłe placówki handlowe. –Rozmawiam z klientami, doradzam, jak zażywać leki i zioła. Na przykład niewiele osób wie, że polopirynę “S” trzeba rozpuścić przed zażyciem, bo jest lepiej przyswajana przez organizm. W aptece takie rozmowy to rzadkość – przyznaje Wolarska.

Wykreślą też suplementy

Z wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do sprzedaży w sklepach zielarskich resort zdrowia wykreślił kilkaset pozycji. – Wiem na pewno o prawie 180 produktach. Ale to nie koniec. Ministerstwo chce nam jeszcze zabrać suplementy diety – mówi Wolarska.

Oferuję inny asortyment

Skutków “odchudzania” wykazu środków leczniczych sprzedawanych poza aptekami nie obawia się Halina Olszewska, właścicielka jednego z najstarszych sklepów zielarskich przy Gdańskiej 3.

Chyba każda placówka wyspecjalizowała się w sprzedaży pewnej gamy produktów. Mój sklep oferuje suplementy, których nikt nie ma w Polsce. Dlatego tak bardzo nie przejmuję się tymi nowinkami. Przyznam również, że mnie nie interesują preparaty syntetyczne – mówi Olszewska.

Zmiany w wykazie produktów leczniczych wprowadzono ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Tak tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Twierdzi, że wykreślenie niektórych produktów nie spowoduje likwidacji sklepów zielarskich. – Obecnie w obrocie pozaaptecznym dopuszczonych jest około 17 tysięcy preparatów.

Powiązane informacje:

Read Full Post | Make a Comment ( 6 Komentarzy )

STANOWISKO ŚRODOWISKA NAUKOWEGO W SPRAWIE KRYTERIÓW I WYKAZU PRODUKTÓW LECZNICZYCH KTÓRE MOGĄ BYĆ DOPUSZCZONE DO OBROTU POZAAPTECZNEGO

Posted on 3 kwietnia 2010. Filed under: otc, zielarstwo, zioła | Tagi: , , |


Sosnowiec 30.11.2009

Polska Izba Zielarsko-Medyczna i Drogeryjnaw Katowicach ul. Barcelońska 1240-683 Katowice

Po zapoznaniu się z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 2 lutego 2009 w sprawie kryteriów  klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz w punktach aptecznych (Dz. U. nr 24 z 2009 roku, poz. 151 z późn. zm.) oraz Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 6 października 2009 w sprawie wykazu produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych (Dz. U. nr 171 z 2009) nasuwa się szereg uwag i wniosków.

Specyfika sklepów zielarsko-medycznych funkcjonujących od ponad dwudziestu lat na polskim rynku wyrobów leczniczych zasadniczo odbiega od specyfiki sklepów ogólnospożywczych, sklepów zaopatrzenia medycznego jak również innych takich hipermarkety, stacje benzynowe i punkty sprzedaży prasy.

Personel sklepów zielarsko-medycznych składający się z techników farmacji lub absolwentów kursów II stopnia z zakresu towaroznawstwa zielarskiego, posiada odpowiednie przygotowanie zawodowe, wiedzę i doświadczenie gwarantujące bezpieczeństwo dystrybucji i stosowania produktów leczniczych OTC, wyrobów zielarskich, suplementów diety oraz kosmetyków. Ponadto wyposażenie sklepów zielarsko-medycznych określone dotychczasowymi przepisami w przeciwieństwie do innych placówek handlowych zapewnia prawidłowe przechowywanie wielu postaci preparatów leczniczych takich jak maści, żele, czopki czy zawiesiny. Dlatego też niezrozumiałe jest zrównanie w przedmiotowym Rozporządzeniu MZ sklepów zielarsko-medycznych z pozostałymi placówkami handlowymi w zakresie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych w odniesieniu do rodzaju substancji czynnych, form i maksymalnych dawek oraz maksymalnej wielkości opakowań jednostkowych. O ile w przypadku pozostałych placówek przedstawione w Rozporządzeniu MZ ograniczenia dotyczące wyrobów leczniczych są słuszne merytorycznie, to w odniesieniu do sklepów zielarsko-medycznych w większości przypadków nie znajdują uzasadnienia bezpieczeństwa farmakologicznego i mogą prowadzić do likwidacji wielu sklepów zielarsko-medycznych tak bardzo potrzebnych pacjentom jako placówki uzupełniające ustawowe funkcje aptek, w szczególności odnośnie dystrybucji ziół, przetworów zielarskich, podstawowych wyrobów leczniczych OTC, suplementów diety i kosmeceutyków.

Biorąc pod uwagę powyższe  oraz konieczność utrzymania na rynku ważnych społecznie, efektywnie funkcjonujących sklepów zielarsko-medycznych moim zdaniem należy dokonać:

1.      Zmiany przedmiotowego rozporządzenia w zakresie ustalenia odrębnych kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w sklepach zielarsko-medycznych, jak to ma miejsce w przypadku punktów aptecznych.

2.      Ujęcia w przedmiotowych kryteriach wyrobów leczniczych nie tylko postaci stałych leków  (tabletki, drażetki, kapsułki) ale również form płynnych, maści, żeli, czopków, zawiesin i aerozoli. Ograniczenie dla sklepów zielarsko-medycznych kryteriów do stałych form wyrobów leczniczych nie znajduje uzasadnienia zarówno pod względem farmakologicznym jak i bezpieczeństwa przechowywania i obrotu. Wyposażenie sklepów zielarsko-medycznych jak i kwalifikacje personelu gwarantują prawidłowe przechowywanie i obrót rożnymi formami leków.

3.      Zlikwidowania ograniczenia w postaci maksymalnej wielkości opakowania jednostkowego  jako kryterium nie mającego wpływu na bezpieczeństwo stosowania.  Pacjent zarówno w aptece jak i w sklepie zielarsko-medycznym może zakupić dowolną ilość opakowań jednostkowych leków OTC wchodząc w posiadanie dowolnej ilości dawek jednorazowych. Ograniczenia prawne w tym zakresie nie wpływają na bezpieczeństwo pacjentów.

4.      Usunięcia z wykazu wyrobów leczniczych dopuszczonych do obrotu w  sklepach zielarsko-medycznych kodów kreskowych nakazujących zaopatrywanie się wyłącznie w wyroby producenta wskazanego przez Ministra Zdrowia oraz w sposób nieuzasadniony ograniczających maksymalną wielkość opakowania jednostkowego.

5.      Wprowadzenia nadzoru i opieki merytorycznej nad funkcjonowaniem sklepów zielarsko-medycznych przez inspektoraty farmaceutyczne (jak to miało miejsce wcześniej) a nie wyłącznie przez inspektoraty sanitarne. Wymaga tego specyfika wymienionych placówek obrotu pozaaptecznego zajmujących się głównie dystrybucją ziół, wyrobów zielarskich oraz podstawowych leków OTC.

6.      Wstrzymania egzekucji aktów prawnych aktualnie obowiązujących sklepy zielarsko-medyczne, do czasu znowelizowania przedmiotowych rozporządzeń.

KIEROWNIK

Ktedry i Zakładu Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa

Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Prof. zw. dr hab. n. biol. Krzysztof Jędrzejko

KIEROWNIK

Katedry i Zakładu Technologii Środków Leczniczych

Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Dr hab. n. farm. Marian Sosada

http://www.izbazielarska.org.pl/wpisy.php?d=li

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

Czy można wyleczyć hipnozą?

Posted on 28 marca 2010. Filed under: Cenzura, Chęć zysku w TVN, nienawiść rasowa, Oszustwa mediów, Prawo, Propaganda medialna, przekupstwo policjii, Wojna, Wolność, Zero prawdy, Złe Prawo | Tagi: , , , , , , |


Opublikowano: 27.03.2010 

Leczenie hipnozą jest takim samym „leczeniem”, jak leczenie alopatyczną chemią. To, co medycyna nazywa „chorobą” jest w rzeczywistości tylko symptomem choroby. Prawdziwa choroba ukrywa się w mroku niewiedzy, w sferze, do której lekarze nie mają dostępu. A co gorsze – wcale ich to nie interesuje. Celem tzw. „leczenia” jest jedynie likwidacja symptomu. Gdy on znika, ogłasza się sukces. Tymczasem choroba została zaledwie stłumiona, wmieciona pod dywan i tli się tam dalej, z czego nikt nie zdaje sobie sprawy.

Żeby człowieka rzeczywiście wyleczyć trzeba wiedzieć skąd wzięły się jego problemy, trzeba dotrzeć do przyczyn i dokopać się do korzeni choroby.

Ani medycyna ani hipnoterapia tego nie robią.

Jako przykład może posłużyć cukrzyca. Medycyna zauważyła, że choremu na cukrzycę brakuje insuliny. A skoro tak, to najprościej jest ją podać z zewnątrz. Tym sposobem problem wydaje się rozwiązany. Ale tylko do następnego zastrzyku. I tak aż do śmierci. O skutkach ubocznych takiej terapii nawet nie wspomnę. Nie byłoby problemu, gdyby lekarz zainteresował się przyczynami braku insuliny. Zrozumienie tego pozwoliłoby mu skłonić pacjenta do radykalnej zmiany sposobu odżywiania i tę cukrzycę rzeczywiście wyleczyć, a nie tylko zaleczyć. Doprowadziłoby do tego, że organizm pacjenta zacząłby tę insulinę produkować sam, jak dawniej i żadne zastrzyki nie byłyby mu potrzebne. Problem w tym, że to byłoby uzdrawianie, a lekarzowi uzdrawiać nie wolno, bo lekarz ma leczyć. I brać za to pieniądze. Przy okazji daje zarobić firmie farmaceutycznej produkującej insulinę i tym sposobem wszyscy są zadowoleni, nawet pacjent, który (na zdrowy rozum) jest tego systemu ofiarą.

Jest ofiarą, ale się nie broni. Mało tego, gwałtownie broni swojego lekarza przed każdym, kto postawi mu zarzut niefachowości.

Dlaczego to robi?

Bo jest zahipnotyzowany!

I nie tylko on. Można powiedzieć, że cała ludzkość jest zahipnotyzowana, tyle tylko, że nie ma o tym pojęcia. A co jeszcze gorsze, uważa ten stan za normalny i prawidłowy. O ironio, każdy, kto się z tej hipnozy przebudzi zostaje uznany za nienormalnego. Przecież jeśli WSZYSCY zachowują się w określony sposób, to jest to normą, a jeśli ktoś zachowuje się inaczej, to jest dewiantem. I z tego powodu, jedynego zdrowego osobnika zalicza się do neurotyków i poddaje leczeniu. Najlepiej – hipnozą. Żeby z powrotem zasnął i stał się normalny.

Gdyby ludzie przebudzili się z tej wszechobecnej hipnozy na pewno doznaliby ciężkiego szoku, gdyż dostrzegliby w jak nienormalnym świecie żyją. A najbardziej zdumiałoby ich to, że tę nienormalność uważają za normę.

Rodzimy się jako wolne istoty, ale już od pierwszych chwil życia jesteśmy poddawani hipnozie. Rodzice narzucają nam swój światopogląd: nieważne, czy religijny, czy ateistyczny, i tak nie mamy wyboru i musimy go przyjąć jako własny. Tak bardzo wrasta on w naszą psychikę, że przestajemy widzieć jego oczywistą niedorzeczność. Później prawdopodobnie sami przekażemy go własnym dzieciom, nie przejmując się tym, jak wielki sprzeciw budził on w nas samych.

Później swoją cegiełkę dołoży do tego szkoła, ucząc nas bezkrytycznego przyswajania idiotycznej wiedzy. Za zadawanie „głupich” pytań będziemy karani obniżonymi ocenami i wzywaniem rodziców na dyrektorski dywanik.

Nie zauważymy nawet, że wszystkie oparte na fałszywych założeniach praktyki zaczniemy uważać za prawidłowe i normalne.

Uwierzymy, że istnieje demokracja i że to my decydujemy o tym, na co tak naprawdę nie mamy najmniejszego nawet wpływu. Będziemy choroby leczyli toksyczną, chorobotwórczą chemią, uznamy naturę za rzecz szkodliwą dla zdrowia fizycznego i psychicznego, zgodzimy się, że oprawcy są ofiarami, a ofiary oprawcami i nie będziemy widzieć nawet tak przerażających rzeczy, jak latające nad naszymi głowami samoloty, rozpylające chemiczne trucizny. Wszystko to dlatego, że trwamy w stanie nieustającej hipnozy, która sprawia, że kłamstwa bierzemy za prawdę, a prawdę za kłamstwo.

Czy lekiem na złudzenia może być inne złudzenie? Czy kogoś, kto cierpi na neurozę spowodowaną przebudzeniem z hipnozy możemy leczyć hipnozą?

Jeśli naszym celem jest zlikwidowanie symptomów, to jak najbardziej. Jeśli jednak naprawdę chcemy człowieka wyleczyć, to pomóc mu może tylko prawda. A ta prawda może być szokująca. Nic więc dziwnego, że większość ludzi broni się przed nią wszelkimi możliwymi sposobami.

Czym jest hipnoza? A raczej: czym jest stan posthipnotyczny, który jest celem „terapii” hipnotycznej?

Moim zdaniem hipnoza z samej swojej natury jest GWAŁTEM na ludzkiej psychice i z tego powodu powinna być zakazana. Nie raz widziałam hipnotyzerów w akcji, zarówno tych estradowych, jak i tzw. terapeutów. Zawsze miałam bardzo przykre odczucie, że ci fachowcy nie szanują ludzi, że nimi gardzą, cynicznie manipulują, bawią się ich kosztem i stosują wobec nich psychiczną przemoc. Ja nigdy nie odważyłabym się przejąć pełnej kontroli nad czasowo ubezwłasnowolnionym człowiekiem, nawet, gdybym uważała, że robię to dla jego dobra. Dla mnie takie działania są przestępstwem. I z tego samego powodu nigdy w życiu nie poddałabym się tej terapii.

Popatrzcie na Derrena Browna. To oczywiście jest niesłychanie wprost śmieszne, kiedy dorośli ludzie całkowicie tracą nad sobą wszelką kontrolę i wierzą, że zostali przeniesieni do przerażającej gry komputerowej, w której krew leje się strumieniami. Jakie to jest śmieszne, kiedy sadza zahipnotyzowaną kobietę w rozbitym samochodzie, a naprzeciwko, w innym wraku umieszcza pomazanego czerwoną farbą mężczyznę i wmawia jej, że zginęła i jest teraz… duchem, obserwującym wszystko z zaświatów. Wszyscy tarzamy się ze śmiechu, patrząc, jak biedaczka jest bliska zawału serca z przerażenia, że opuściła świat żywych. Zatwardziały ateista Derren wyraźnie gardzi ludźmi i widać, że manipulowanie nimi sprawia mu dziką radość. Inny jego kolega zaprezentował wścibskiemu dziennikarzowi, jak można zniewolić przypadkowo spotkaną na ulicy kobietę. I rzeczywiście, po krótkiej rozmowie, pozornie o niczym, biedaczka wpatrywała się w niego jak w obrazek, a kiedy znikł za rogiem żałośnie wzdychała, że taki cudowny facet przeszedł obok niej obojętnie. Na co dzień facet zajmuje się prowadzeniem kursów dla agentów ubezpieczeniowych – wykupiliście może ostatnio jakieś ubezpieczenie? Jeśli tak, to przebudźcie się i sprawdźcie na trzeźwo, co nabyliście. Nasi domorośli NLP-ocy obiecują, że nauczą każdego faceta, jak sprawić, żeby dziewczynom majteczki same spadały, a nogi się rozkładały.

Skrajnym przykładem, do czego może być użyta hipnoza jest przypadek Sirhan-Sirhan’a, rzekomego zabójcy Roberta Kennedy’ego. Ilu było morderców, działających w transie? Nigdy się tego nie dowiemy, ponieważ są to rzeczy utrzymywane w najgłębszej tajemnicy przez najtajniejsze tajne służby.

Być może społeczeństwo dalej żyłoby w błogiej nieświadomości zagrożeń związanych z hipnozą, gdyby „wredny” redaktor TVN nie zdemaskował sławnego psychologa-seksuologa, autora cenionych książek i podręczników, powszechnie szanowanego profesora Lechosława Gapika, dla którego inni ludzie (konkretnie: kobiety) były tylko milutkimi zabaweczkami „do miziania”. Może po tej lekcji ludzie zrozumieją, czym jest hipnoza i do czego zdolni są hipnotyzerzy.

Przy okazji przypomnę, że jestem za, a nawet przeciw. Wprawdzie jestem zdecydowanie przeciwko kamerom śledzącym wszystkich ludzi i wszędzie, ale używanie kamer przez dziennikarzy uważam za znakomite narzędzie, dostarczające absolutnie niezbitych dowodów przestępstwa. Gdyby nie kamera, prof. Gapik prawdopodobnie wybroniłby się od stawianych mu zarzutów, a nawet całą winę zwaliłby na swoje ofiary. Przecież on jest powszechnie szanowanym autorytetem, ma liczne dyplomy i stoi za nim wiele organizacji, gotowych bronić jego dobrego imienia, a atakują go jakieś sfrustrowane, niewyżyte seksualnie kobiety. Próbował nawet się bronić, wzywając na pomoc dziadka Freuda i sugerując, że on nic złego nie robił, a został oskarżony przez osoby, które wyprojektowały na niego swoje fantazje seksualne. Przypomnijmy sobie, co się działo, gdy wypłynęła afera z Andrzejem Samsonem: wtedy całe środowisko stanęło za nim murem, dowodząc, że to fachowiec najwyższej klasy i że oskarżenia mogą być nieprawdziwe.

Autor: Maria Sobolewska
Źródło: Jestem za, a nawet przeciw

Read Full Post | Make a Comment ( None so far )

« Poprzednie wpisy
  • Google Translator

  • STOP kłamstwu tvn!

    STOP TVN, TVN24, POLSAT I WYBIÓRCZEJ - stop zakłamaniu w mediach masowych
  • Chroń medycynę naturalną/ Protect natural medicine all over the world
  • Podpisz petycję w obronie medycyny naturalnej i tradycyjnych systemów medycznych
  • Medycyna Tybetańsko-Mongolska, Akupunktura, Moksa, Ziołolecznictwo na PINTEREST.COM
  • Polub nas na FB

  • Instagram prof Enji

    There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.

  • Artykuł o nagonce

  • Czwarty Wymiar o nagonce medialnej

    Artykuł w "CZWARTYM WYMIARZE" o nagonce medialnej na lekarkę Enkhjargal Dovchin "ENJI"
  • Artykuły w „ZC”

    Znaki Czasu - to obecnie jedyne czasopismo, które ma odwagę pisać jawnie o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia ludzkiego czyli Kodeksie Żywnościowym, Szczepieniach oraz alternatywnych metodach leczniczych.
  • MTM in Poland

    Mongolska Tradycyjna Medycyna w Polsce - MTM in Poland
  • LIST OTWARTY

    LIST OTWARTY PUBLICYSTÓW W OBRONIE TOLERANCJI I WOLNOŚCI WYKONYWANIA ZAWODU
  • Chmurka kategorii

  • Ankiety

  • Szybkie menu

Liked it here?
Why not try sites on the blogroll...